Sport.pl

Wygrana po dobrej grze. Koszykarska Legia lepsza, dużo lepsza, od wzmocnionej Rosy

W pierwszej połowie niewiele fauli (siedem), a do tego dobra skuteczność w ataku (64 proc.), w sumie aż 47 punktów zdobytych przez rezerwowych. Słowem, dobra zespołowa gra. W sobotę koszykarze Legii po naprawdę niezłym meczu pokonali Rosę Radom 95:69. Było to ich czwarte zwycięstwo z rzędu.


Legioniści zaczęli nieźle. Po kilkudziesięciu sekundach prowadzili w Radomiu 8:0. Co prawda w pierwszej kwarcie dali się dogonić rywalom - po siedmiu i pół minutach gospodarze prowadzili trzema punktami (18:15) - ale jak się później okazało, było to jedyne prowadzenie Rosy w tym meczu.

Koszykarze Michała Spychały rozkręcali się z każdą kolejną akcją. Wygrali pierwszą kwartę 23:18. Na przerwę schodzili prowadząc wysoko 52:33, notując przy tym niewiele fauli (siedem, przy 14 przewinieniach Rosy) i popisując się niezłą skutecznością (64 proc.). Drugi zespół Rosy, choć wzmocniony swoimi koszykarzami z Tauron Basket Ligi (m.in. Łukaszem Bonarkiem, Damianem Jeszke, Danielem Szymkiewiczem), nie potrafił postawić się Legii. Po przerwie legioniści wciąż dobrze punktowali, w tym też ci rezerwowi, po których w całym meczu chętnie sięgał Spychała (rzucili w sumie aż 47 punktów).

Ostatecznie Legia pokonała Rosę aż 95:69, odnosząc tym samym czwarte zwycięstwo z rzędu w I lidze. Kolejny mecz zagra za tydzień (21 listopada) w Prudniku z miejscową Pogonią. Początek spotkania o godz. 17.30.

Rosa Radom - Legia Warszawa: 69:95 (18:23, 20:31, 13:21, 18:20)

Więcej o: