Sport.pl

Legia walczy z kontuzjami, ale chce ograć lidera

Koszykarze Legii skład mają coraz mocniejszy, ale ciągle przegrywają z kontuzjami. Czy bez Mateusza Bierwagena powalczą z liderem z Krosna?


W niedzielę Legia rozpocznie drugą rundę rozgrywek pierwszej ligi. Piąty zespół w tabeli (bilans 7-6) zagra przy ul. Wiertniczej 26 z najlepszym Miastem Szkła Krosno (11-2). Spotkanie rozpocznie się o 17.45, transmitować je będzie Orange Sport. Faworytem meczu raczej będą goście z Krosna, ale zwycięstwo legionistów nie będzie niespodzianką. Od września i początku sezonu, który Legia zaczęła fatalnie i po 23 minutach spotkania w Krośnie przegrywała aż 19:49, zmieniło się wiele.

Zresztą zmieniło się już w tamtym meczu - drużyna trenera Piotra Bakuna z Miastem Szkła przegrała, ale tylko 62:72. W drugiej połowie wrześniowego spotkania legioniści zbliżyli się do gospodarzy na dziewięć punktów i mieli kilka okazji, by stratę zmniejszyć jeszcze bardziej. Nie udało się, ale... - To był pierwszy mecz tej Legii, z niemal całkiem nowym składem, w tej lidze - przypomina rzucający Legii Michał Aleksandrowicz. - Graliśmy na wyjeździe z doświadczonym, czołowym zespołem ostatnich lat. Mieliśmy za sobą długą podróż, być może zjadła nas trochę trema. Te czynniki złożyły się na fatalną pierwszą połowę, ale w przerwie się zmobilizowaliśmy i podnieśliśmy. Walczyliśmy do końca, nawet o wygraną. To spotkanie uzmysłowiło nam, że od początku musimy narzucać swój styl gry, od pierwszej minuty walczyć. Potem nie zawsze nam się to udawało, ale ten mecz na pewno zmienił nasze nastawienie - mówi Aleksandrowicz.

Nastawienie koszykarzy na boisku, ale też nastawienie władz sekcji do budowy drużyny. W Legii szybko się przekonano, że budowli z początku sezonu brakuje fundamentu, czyli dobrego rozgrywającego. Problem rozwiązano, szybko sprowadzając niezadowolonego z marginalnej roli w ekstraklasowym Polskim Cukrze Toruń Łukasza Wilczka, ale kłopoty nie zniknęły. Zmorą Legii stały się choroby, urazy, kontuzje.

Kto miał problemy ze zdrowiem? Wilczek, Aleksandrowicz, Cezary Trybański, Grzegorz Malewski, Bartłomiej Bojko, Andrzej Paszkiewicz, Michał Świderski... Każdy z tych graczy Legii albo był (jest) wykluczony z gry na długie tygodnie, albo opuszczał pojedyncze mecze, albo nie mógł grać na 100 proc.

- Brakuje mi słów, by opisać tę sytuację. W całym sezonie mieliśmy tylko dwa tygodnie, w których na treningu miałem do dyspozycji cały zespół. Zdrowy, pełny skład zagrał chyba tylko z Siedlcami - mówi Bakun, który w niedzielę nie mógł skorzystać nie tylko z Malewskiego i Bojki, którzy poważnie uszkodzili kolana, ale także z czołowego strzelca Mateusza Bierwagena. 27-letni skrzydłowy, który rzuca w tym sezonie średnio po 14,3 punktu na mecz, miał wycinany duży odcisk z prawej stopy, założono mu trzy szwy.

Bierwagena w piątce zastąpi w niedzielę najpewniej wszechstronny skrzydłowy Arkadiusz Kobus, który ze średnią 15 punktów na mecz jest najlepszym strzelcem zespołu. I ta piątka - także z Łukaszem Wilczkiem, Aleksandrowiczem, Trybańskim i zgrywającym się wciąż z drużyną nowym podkoszowym Marcelem Wilczkiem - wygląda na bardzo mocną. Czy na tyle, by pokonać Miasto Szkła?

- Krosno to zespół bardzo dobry, ale nie straszny, do pokonania. Musimy wyjść pewni siebie, zagrać mocno w obronie i zespołowo w ataku, wykorzystać to, że gramy u siebie i mogą nas ponieść kibice. Zagrać tak jak ze Spójnią lub w pierwszej połowie z Sokołem - mówi Bierwagen.

Bakun zaznacza: - Przede wszystkim musimy zatrzymać obwód rywali. Dariusz Oczkowicz, Adam Parzych, Damian Pieloch i Michał Baran to bardzo silny zestaw. Podkoszowi, z Marcinem Salamonikiem na czele, też są groźni, ale tutaj, z Marcelem Wilczkiem, szybkim Arkiem Kobusem i Czarkiem Trybańskim pod obręczą, możemy sobie poradzić - mówi trener Legii. - Mamy swój plan, wiemy, co chcemy grać. Nie twierdzę, że nam się uda, ale może uda nam się zadziwić tych, którzy nie dają nam szans - dodaje trener.

Ewentualna wygrana legionistów w niedzielę może dać warszawiakom nie tylko impuls do pogoni za ścisłą czołówką tabeli, ale też przyciągnąć kibiców na zbliżające się mecze na Torwarze - ze Zniczem (10 stycznia), Siedlcami (24 stycznia) i Politechniką (8 lutego). Legioniści liczą tam na kilkutysięczną frekwencję.

Na razie w niedzielę powinna wypełnić się mieszcząca około 600 osób hala w Wilanowie - bilety po 10 złotych można kupować w sobotę w kasach stadionu Legii lub w dniu meczu przy wejściu na halę. Kobiety i dzieci do lat 12 sekcja na spotkanie z liderem zaprasza za darmo.

Więcej o: