Sport.pl

0:2 z Odrą i fatalny start sezonu Legii

Jedno z ostatnich miejsc w tabeli, jeden zdobyty punkt, cztery stracone gole w dwóch meczach i praktycznie pogrzebane szanse w Pucharze UEFA. Taki początek sezonu ma wicemistrz Polski. Nie po to wydawali ponad milion euro, w tym na samego Macieja Iwańskiego 650 tys.
Wszystkie bramki i skróty meczów w serwisie Ekstraklasa.tv »

Trener Jan Urban przyszedł do Legii latem ubiegłego roku. Początek miał niesamowity - siedem kolejnych wygranych, w tym 6:0. Już jednak pierwsze mecze rundy wiosennej pokazały, że okres przygotowawczy został zmarnowany. Drużyna grała wolno, nie była zgrana. Ale wtedy właściciele nie dali pieniędzy na transfery. Drużynie groziła stagnacja. Urban uratował sezon młodymi zawodnikami - skończył z wicemistrzostwem i Pucharem Polski.

Przed rozpoczęciem tego sezonu wszyscy chwalili dyrektora sportowego Mirosława Trzeciaka za transfery. Ilość jednak nie przeszła w jakość. Jedyny z nowych graczy mający stałe miejsce w podstawowym składzie, czyli Iwański, wyróżnia się nadwagą. Trzech sowicie opłacanych Hiszpanów nadrabia zaległości w przygotowaniach. Dwaj z nich pokazali już, że nawet do polskiej ligi się nie nadają.

Kiedy w pucharowym spotkaniu kontuzji doznał Dickson Choto, wicemistrz Polski okazał się za słaby nawet na Odrę Wodzisław. Drużyna będąca synonimem ligowego przeciętniaka wchodziła w defensywę legionistów jak w masło. Legia tego meczu "na gorącym wodzisławskim terenie" nie miała nawet szansy zremisować. Legioniści mogą się cieszyć, że skończyło się 2:0 dla Odry, bo gospodarze sytuacji mieli bez liku. A Legia nie ma nawet napastnika.

Jedyny sukces Legii w niedawno rozpoczętym sezonie to wyeliminowanie z europejskich rozgrywek beznadziejnie słabych Białorusinów. Rosjanie z FK Moskwa w następnej rundzie pokazali Legii miejsce w szyku. W sparingu legioniści zostali zdeklasowani przez Jagiellonię, która wczoraj w lidze przegrała 0:3 z Lechem. Dla Legii Urbana mecz w Wodzisławiu to sygnał alarmowy. Nie pierwszy, ale chyba ostatni.

Po co komu połowa ekstraklasy? Odpowiedzi szuka na ligoblogu Jacek Sarzało »