Sport.pl

Czesław Michniewicz: Mogliśmy wygrać, ale punkt też jest dla nas cenny

- Mimo straconej bramki nie przestraszyliśmy się, w przerwie powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia, że chcemy grać w piłkę - powiedział po meczu z Legią Warszawa trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, Czesław Michniewicz.
Mistrzowie Polski po raz drugi z rzędu nie wygrali przy Łazienkowskiej. Warszawiacy zremisowali 1:1 Bruk-Bet Termalicą. Gola dla Legii strzelił Miroslav Radović, dla gości bramkę zdobył Samuel Stefanik.

- Wiedzieliśmy, że Legia będzie podwójnie zmobilizowana po porażce z Ruchem. Liczyliśmy na to, że warszawiacy będą lekko zmęczeni po meczu z Ajaxem. Chcieliśmy zagrać wysokim pressingiem, zaatakować rywala. To przyniosło efekt, bo Vladislavs Gutkovskis miał stuprocentową okazję. Później przestaliśmy wymieniać podania w środku pola, a Legia zepchnęła nas do defensywy.

- Na nasze nieszczęście stało się to, czego obawialiśmy się najbardziej. Jeszcze przed obiadem okazało się, że z Legią nie zagra stoper o dobrych warunkach fizycznych - Kornel Osyra. Jego zabrakło przy rzucie wolnym, po którym warszawiacy strzelili gola. Wiedzieliśmy, że Guilherme potrafi doskonale dośrodkować z rzutu wolnego, dlatego uczulaliśmy drużynę na to, by nie faulowała w okolicach naszego pola karnego.

- Mimo straconej bramki nie przestraszyliśmy się, w przerwie powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia, że chcemy grać w piłkę. To nam się udało, szkoda, że ostatecznie padł remis, ale dla nas to cenny punkt





Więcej o: