Sport.pl

Legia - Ruch. Sensacja w Warszawie! Ostatnia drużyna ekstraklasy wysoko ogrywa mistrza Polski!

Miała być przewaga, dominacja i wygrana. Zamiast tego są trzy stracone gole i wstydliwa porażka z ostatnią drużyną ekstraklasy. Legia Warszawa przegrała w niedzielę z Ruchem Chorzów aż 1:3. I zamiast dwóch punktów do będącej na czele tabeli Lechii Gdańsk, wciąż traci pięć.
- Nie ma mowy o żadnym kalkulowaniu. Jesteśmy zdecydowanym faworytem i liczy się tylko wygrana. Chcemy zagrać dobry mecz. Przede wszystkim wejść na wysoki poziom intensywności i dominacji - mówił Jacek Magiera przed meczem z Ruchem

I Legia dominowała. Może nie była to dominacja absolutna, ale raczej nie podlegała dyskusji. Wszystko zmieniła jednak bramka dla Ruchu z 14. minuty. Bramka z rzutu wolnego. Dodajmy, że bramka piękna - zdobyta przez Patryka Lipskiego - w samo okienko.

Po tym golu Legia stanęła, a Ruch strzelał dalej. I dalej pięknie. W 42. minucie jeszcze piękniej niż Lipski uderzył Maciej Urbańczyk. Pomocnik Ruchu pokonał Malarza z 30 metrów strzałem - tak samo, jak Lipski - w samo okienko.

Malarz był wściekły. Wściekły był też Aleksandar Vuković (asystent Magiery), który już wcześniej (mniej więcej od 30. minuty) w swoim stylu zaczął biegać przy linii, machać rękami i wrzeszczeć na - przypuszczamy - coraz bardziej nieporadnych legionistów.

- Jeszcze 45 minut, wszystko może się zdarzyć. Nie odpuszczajmy. Pomóżmy Legii głośnym dopingiem - zachęcał kibiców przed drugą połową stadionowy spiker.

Kibice reagowali, dopingowali Legię. Reagował też Magiera, który w szatni na drugą połowę zostawił Tomáša Necida i Sebastiana Szymańskiego (w niedzielę debiutował w pierwszym składzie), wpuszczając w ich miejsce Michała Kucharczyka i Kaspera Hämäläinena.

Zmiany dały niewiele, by nie napisać, że nic. Legia nie dość, że nie miała pomysłu, jak pokonać bramkarza ostatniej drużyny ekstraklasy, to sama pozwoliła jej dalej strzelać na Łazienkowskiej. Ba, pozwoliła na to legioniście, bo w 51. minucie Malarza pokonał wypożyczony do Ruchu Jarosław Niezgoda.

W 84. minucie dla Legii strzelił Miroslav Radović, ale był to gol na otarcie łez. Wstyd jest duży. Są też popsute nastroje, i to przed ważnym meczem, bo w czwartek Legia zagra rewanż z Ajaksem w 1/16 finału Ligi Europy. Zagra o awans, bo w pierwszym meczu w Warszawie było 0:0.



Więcej o:
Komentarze (57)
Legia - Ruch. Sensacja w Warszawie! Ostatnia drużyna ekstraklasy wysoko ogrywa mistrza Polski!
Zaloguj się
  • forestfc

    Oceniono 10 razy 4

    JAK TO SIE MOGLO STAC?????? GAZETO TWOJA KOCHANA LEGLA PRZEGRALA????sedzia nie pomogl????
    to na bank byl spisek gierek z buzkiem niemiecka opcja inaczej nie ma szans zeby ktos sie osmielil ograc krolowa polskich boisk jak twierdzi wyborcza....a tu jednak piekny wpier...ol i oby to samo bylo w Amsterdamie

  • monodeluxe

    Oceniono 3 razy 3

    Zasłona dymna i zmyła przed Ajaxem.Magiera to magik i megastrateg,świetnie to wymyślił...

  • pissucks

    Oceniono 5 razy 3

    Jakie zaskoczenie? Dziewczęta takie są, zmienne ....

  • spoter

    Oceniono 7 razy 3

    Brawo RUCH!!!!!!
    Chociaż jestem gorolem to zawsze Wam kibicowałem! Tak trzymać! Marsz do góry tabeli razem z Piastem!

  • teddy_boy

    Oceniono 1 raz 1

    Hoss z Nitrasem byli na meczu?

  • aussieozz

    Oceniono 1 raz 1

    Nic tak nie cieszy jak uciszenie tej qrwy na wlas nym terenie

    Prawo młode wilczki Fornalika !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX