Sport.pl

Konflikt w Legii Warszawa. Dariusz Mioduski: Zakup Legii to moja wizja, mój projekt

- Zakup Legii to moja wizja, mój projekt. Nie zacząłem go trzy lata temu, a długo wcześniej. To ja nakreśliłem sposób rozwoju - powiedział Dariusz Mioduski, współwłaściciel Legii Warszawa, w programie "Stan Futbolu" emitowanym w Eleven.
- To ja sprawiłem, że ten klub zaczął działać. Bogusław Leśnodorski jest tego ważną częścią. W dużej mierze to również dzięki mnie został prezesem Legii. Był częścią tej wizji, sprawdził się w tej roli. Dzięki temu po roku został współwłaścicielem, sam mu to zaproponowałem - wyjaśnił Mioduski. Rozmowa z nim odbyła się ze względu na jego trwający konflikt z Bogusławem Leśnodorskim oraz Maciejem Wandzlem, innymi współwłaścicielami Legii (Mioduski ma 60 proc. akcji, reszta po 20 proc.).

Mioduski długo nie udzielał żadnych wywiadów w tej sprawie, ale ostatnio zmienił zdanie. - Przestałem zachowywać się zgodnie ze swoimi zasadami, gdy ukazał się tekst Romana Kołtonia. Inni rozmawiali o mnie beze mnie. Zaszliśmy w tym konflikcie tak daleko, że ludzie powinni poznać również moje zdanie - powiedział.

"Wandzel wyszedł poza swoją rolę"

On sam w tym tercecie miał odpowiadać za wizję oraz sprawy wizerunkowe, bo "Legia nie miała najlepszego wizerunku". Zajmował się również sprawami międzynarodowymi oraz "fundamentalnym dla rozwoju Legii" projektem akademii. Leśnodorski zajął się zarządzaniem klubem i został twarzą projektu, za to Wandzel odpowiadał za kwestie związane z PZPN-em, ekstraklasą oraz wykorzystywał kontakty w ratuszu, by pomóc przy rozbudowie infrastruktury oraz boisk. Zdaniem Mioduskiego sytuacja zaczęła się pogarszać rok temu, gdy Wandzel "zaczął wychodzić poza swoją rolę". Po zamieszkach w meczu z Borussią Dortmund panowie stwierdzili, że nie są w stanie dogadać się ze sobą i wtedy Mioduski złożył wniosek o odwołanie zarządu. - To był jedyny sposób na uruchomienie procedury rozwiązania naszego konfliktu - wyjaśnił większościowy udziałowiec Legii.

Narażanie klubu

Inna kwestia to wizja rozwoju klubu. - Najbardziej różnimy się w podejściu, by gra w europejskich pucharach była normą, a nie przypadkiem. Dotychczas budowaliśmy budżet w oparciu o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Ostatnio zaczęliśmy narażać ten klub. Wystarczy spojrzeć na nasze mecze w eliminacjach Ligi Mistrzów. Dzięki Bogu awansowaliśmy i dostaliśmy te pieniądze za awans.

Legia w ostatnich latach zarobiła na transferach 4,7 mln zł - ujawnił Mioduski pokazując konkretne liczby już na Twitterze. - Nie wiem co to za tabelki i kto i co liczy. W najbliższych dniach damy jednak oficjalne info. Radzimy sobie z transferami raczej dobrze - odpowiedział Leśnodorski.





Mioduski był osobiście przeciwko dwóm transferom. - Całe szczęście jakoś udało się sprzedać go do Queens Park - powiedział o Arielu Borysiuku, który przyszedł do Legii za 1,3 mln euro. Drugi piłkarz to Miroslav Radović, jednak w tym wypadku nie chodziło o względy sportowe. - Wprowadzanie byłej silnej osobowości do szatni, gdy przyszedł nowy trener, który miał wszystko poukładać, było dla mnie większym ryzykiem niż korzyścią. Cieszę się, że się pomyliłem. To głównie dlatego, że trenerem nie jest już Besnik Hasi. Jacek Magiera potrafił znaleźć "Rado" miejsce w swojej drużynie.

- Legii brakuje określenia ram i strategii przy kupowaniu piłkarzy - tłumaczył dalej Mioduski. I zaprzeczył pogłoskom jakoby duża część pracowników Legii miała odejść, gdyby to on pozostał w klubie, a nie Leśnodorski i Wandzel. Komplementował również Michała Żewłakowa, obecnego dyrektora sportowego. - Może być jednym z najlepszych dyrektorów w Europie, ale potrzebuje obok kogoś, od kogo może się uczyć. Potrzebuje wiedzy technicznej, której dzisiaj w klubie nie ma.

Konflikt w Legii

Konflikt powinien zostać rozwiązany w połowie marca, gdy dojdzie do licytacji (tzw. shoot-out - więcej o tej klauzuli TUTAJ).

Przypomnijmy, że od października trwa otwarty konflikt właścicieli Legii. Zaczęło się od publikacji "Przeglądu Sportowego", w której Mioduski utyskiwał na złe zarządzanie klubem. Legia przeżywała wówczas zły okres po porażce 0:6 z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów, awanturze na trybunach i surowych karach od UEFA.

Leśnodorski ostro skrytykował Mioduskiego. - Ma doradcę PR, który pobiegł do gazety - mówił na antenie Eleven. I dodał: - Źródłem naszych nieporozumień jest zaplecze finansowe. Darek nigdy nie dołożył do klubu złotówki. Od roku z Maćkiem dążę do tego, by znaleźć inwestora, dzięki czemu moglibyśmy walczyć z innymi klubami europejskimi. Nawet bez tego zdołaliśmy spłacić długi, choć wszystko, co zrobiliśmy, było obarczone sporym ryzykiem.

Mioduski odpowiedział oświadczeniem, w którym przyznał, że złożył oficjalny wniosek o odwołanie zarządu spółki, i zapewnił, że zarzuty Leśnodorskiego nie są prawdziwe, a on wielokrotnie proponował podwyższenie kapitału Legii.

Od tego czasu trwa otwarta walka o władzę - wzajemne przerzucanie się argumentami w prasie czy mediach społecznościowych oraz wojna na oświadczenia - która wygląda na to, że niebawem się zakończy. Że w ręce przedstawicieli Polskiej Rady Biznesu trafią w końcu dwie zalakowane koperty. Jedną - na zakup 40 procent udziałów Leśnodorskiego i Wandzla - złoży Mioduski. Drugą - na zakup 60 procent udziałów Mioduskiego - złożą Leśnodorski i Wandzel.



Więcej o:
Komentarze (10)
Konflikt w Legii Warszawa. Dariusz Mioduski: Zakup Legii to moja wizja, mój projekt
Zaloguj się
  • qznia

    Oceniono 1 raz 1

    BL jest tak dobry i ma tyle hajsu, że jak go Mioduski załatwi to założy Nową Prawdziwą Legię.
    Sfałszuje historię ( datę zalożenia, usunie ruskich generałów wstawi podziemie patriotyczne) podpi34doli trofea, za738e barwy i herb a bojówki z Żygolety zagonią tłumy na trybuny. Utrzymywać się będą z dilerki, dziesion, bedzie OK.

  • w.t.team

    Oceniono 1 raz 1

    Mioduski trochę dał ciała z zaakceptowaniem umowy, która, przy 60% udziałów, nie pozwala mu rządzić klubem. Partnerskie podejście wyszło mu bokiem, tak jak i Leśnodorskiemu, prowadzącemu dialog z kibolami. Mam nadzieję, że wygra Mioduski, który zatrudni Leśnodorskiego jako prezesa, a Wandzel dostanie zakaz stadionowy.

  • kibolbandyta

    0

    Mioduski WON z Legii.
    Scenariusz z nim będzie podobny do tego za czasów iti. Kolejny "jeszcze jeden"?
    Niech Mioduski wypier dala i skupi się na innych biznesach.

  • pawel.ccc

    0

    Mioduski nie wygra bo gołodupcy wykupia go za pieniądze Legii a nie własne. Leśniodorski pisze, ze Mioduski nie dołożył do Legii ani złotówki a on cały czas szuka sponsorów. Czyli że Leśniodórski szuka frajera, który da kazę Legii, za którą on i Wandzell spłacą Mioduskiego. Jeżeli wygrają gołodupcy to w Legii zabraknie kasy na pensje i transfery i ... znowu w Legii zostaną Radovic z Rzeźniczakiem i Jodłowcem, może najnowszy zakup co to nabawił sie odcisków po pierwszym treningu a reszta poszuka sobie lepszego pracodawcy. Panowie, nie oszukujmy się, Legii nie stać na Leśniodorskiego i Wandzella czyli gości, którzy tylko biorą kasę z Legii a nic jej nie dają.

  • andrzej.bziuk

    Oceniono 2 razy 0

    Mioduski mówi o wszystkim jakby to było łatwe do zrealizowania, myślenie w sztywno nałożonych ramach. Zapomina o tym, że prowadzenie klubu piłkarskiego to nie prowadzenie fabryki z taśmą produkcyjną. Każdy dzień może Cię zaskoczyć czymś nowym, na co musisz być przygotowanym. Własnie dlatego, że tego nie pojmuje i myśli korporacyjnie jego czas w klubie minął.

  • bigosmiszcz

    0

    Legia się skończyła.

  • looopes

    Oceniono 1 raz -1

    Mioduski nie ma żadnych arguementów przemawiających za swoją osobą. Rzuca frazesami, które każdy trzeźwo myślący człowiek kwituje tylko uśmiechem. Lepiej żeby już nic nie mówił bo jego wizerunek ucierpi jeszcze bardziej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX