Sport.pl

Legia - Real 3:3. Sensacja w Warszawie! Legia zremisowała z Realem, a mogła nawet wygrać!

Remisem 3:3 zakończył się mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy Legią Warszawa a Realem Madryt. Drużyna ze stolicy Polski zdobyła swoje pierwsze punkty w tej edycji rozgrywek, i to z obrońcą trofeum.
To miało być wielkie święto polskiej piłki, z wypełnionymi po brzegi trybunami i naszpikowanym gwiazdami Realem Madryt stojącym naprzeciw piłkarzy warszawskiej Legii, na dodatek w meczu elitarnej Ligi Mistrzów. I choć gwiazdy ze stolicy Hiszpanii faktycznie na stadionie przy ul. Łazienkowskiej zagrały, to poza obsługą stadionową, włodarzami obu klubów, dziennikarzami i grupą vip-ów żaden polski kibic tego spotkania z perspektywy trybun nie oglądał - wszystko przez kary nałożone na warszawian za zachowanie kibiców podczas wrześniowego spotkania z Borussią Dortmund. A szkoda, bo Legia rozegrała jeden z najlepszych meczów w historii swoich występów europejskich pucharach.

Początek nie zwiastował jednak dla legionistów niczego dobrego. Już w 58. sekundzie Królewscy wyszli na prowadzenie po przepięknym woleju Garetha Bale'a, a kwadrans później piłkę uderzoną przez Raphaela Varane'a blokował na linii bramkowej Michał Pazdan. To nie zraziło jednak podopiecznych Jacka Magiery. Mistrzowie Polski wyprowadzali groźne kontrataki, zwłaszcza prawym skrzydłem, na którym śmiało poczynali sobie Bartosz Bereszyński i Vadis Odjidja Ofoe. Brakowało jednak precyzji przy ostatnim podaniu.

Gdy zdawało się, że legioniści nabierają wiatru w żagle, drugą bramkę dla Realu strzelił Karim Benzema. W 35. minucie Mateo Kovacić podał miękko nad obrońcami do Bale'a, który błyskawicznie odegrał na dziesiąty metr do Karima Benzemy. Francuz uderzył z pierwszej piłki i pokonał bezradnego Arkadiusza Malarza.

Wielki powrót

Ci, którzy w tym momencie sądzili, że jest już po meczu, nie mogli bardziej się pomylić. Pięć minut później Odjidja Ofoe zakręcił obrońcami Realu i huknął potężnie z około dwudziestu metrów. Piłka odbiła się niemal od spojenia słupka z poprzeczką i wpadła do bramki. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy szarpaną grę z obu stron i wynik nie uległ zmianie.

Po przerwie podrażnieni madrytczycy rzucili się do ataków, ale zamiast wyższego prowadzenia, stracili drugiego gola. Kontratak Legii skutecznym strzałem zewnętrzną częścią stopy zakończył Miroslav Radović. Jeśli wtedy niektórzy przecierali oczy ze zdumienia, to w całkowitym szoku byli w 82. minucie, gdy po odegraniu Prijovicia Thibault Moulin pokonał Keylora Navasa, umieszczając piłkę przy samym słupku.

Dramatyczna końcówka

Legioniści nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia. Już 60 sekund później wyrównał Mateo Kovacić. Ostatnie minuty to już pełna dominacja Królewskich. Real przeprowadzał atak za atakiem, ale ofiarnie broniący warszawianie odpierali napór rywali. W ostatniej akcji meczu po ogromnym zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Marco Asensio, który uderzył w poprzeczkę. Chwilę później, kiedy obrońcy Legii wybili futbolówkę daleko poza swoje pole karne, sędzia zakończył mecz. Historyczny - i jak najbardziej zasłużony - remis stał się faktem.



Po czwartej serii gier na 1. miejscu w grupie F jest Borussia Dortmund, która zgromadziła 10 punktów. Na kolejnych miejscach plasują się Real Madryt (8 pkt), Sporting Lizbona (3 pkt) i Legia Warszawa (1 pkt). Punkt wywalczony w meczu z madrytczykami sprawia, że mistrzowie Polski wciąż liczą się w walce o 3. miejsce w grupie, gwarantujące grę w 1/16 finału Ligi Europy. Kluczowe okaże się spotkanie ze Sportingiem w Warszawie.

Piłkarze, którzy nienawidzili się jak najgorsi wrogowie, a musieli grać w jednym zespole


Więcej o:
Komentarze (214)
Legia - Real 3:3. Sensacja w Warszawie! Legia zremisowała z Realem, a mogła nawet wygrać!
Zaloguj się
  • lled

    Oceniono 26 razy 18

    bardzo fajnie ogladalo sie mecz w telewizji. nie bylo lysych baranow ktorzy by podpalali race co jakis czas. takie mecze moga grac. zabanowac wszystkich pseudokibicow z trybun i mamy fajne widowisko.
    je.ba.c lyse paly z zylety.

  • ukos

    Oceniono 21 razy 17

    Wyeliminowano PiS-bydło (tzw. dorodną patriotyczną młodzież) i gra się od razu poprawiła. Koniecznie trzeba przenieść tę metodę na inne dziedziny życia społecznego i gospodarczego.

  • alex.schmid

    Oceniono 21 razy 15

    No i wszystko się wyjaśniło ... Nie słabi piłkarze, nie kiepski trener był problemem Legii.
    Wystarczy nie wpuścić hołoty i wszystko gra. Piłkarze nie muszą wstydzić się za bydło na trybunach i mogą skupić się na grze w piłkę. Szkoda tylko, że klub musi za to płacić i normalni kibice, którzy przychodzą oglądać mecz a nie szukać zadymy ...

  • bemeta

    Oceniono 17 razy 13

    Wniosek nasuwa sie sam, stadionowi bandyci za brame i nagle Legia gra w pilke.

  • lobuz42

    Oceniono 16 razy 12

    Brawo Legia . Jednak powinniście grać bez obecności waszych debilnych, prymitywnych pseudo kibiców.!!

  • wejsunek47

    Oceniono 18 razy 12

    zawsze tak powinno być..miejsce bandytów tfu..kibiców patriotów jest w kryminale albo w obozach pracy a nie na stadionach..

  • xymeon

    Oceniono 11 razy 11

    Wygaląda na to, że brak kibiców tylko pomaga Legii. Wniosek z tego taki, że każdy mecz Legia powinna rozgrywać przy pustych trybunach! Kibice Legii jej tylko przeszkadzają!

  • malepifko

    Oceniono 17 razy 11

    Widać, że służy im gra przy pustych trybunach, więc proponuję przy tym zostać. Brak meneli udajacych kibiców działa mobilizująco.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX