Sport.pl

Rozłam w Legii. Leśnodorski i Wandzel poróżnili się z Mioduskim. "Ta formuła już się wyczerpała"

PRZEGLĄD PRASY. W Legii doszło do rozłamu wśród właścicieli. Dariusz Mioduski ma odmienną koncepcję zarządzania klubem, niż Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel. "Wypracowanie wspólnego porozumienia jest tak prawdopodobne , jak wygranie przez Legię grupy Ligi Mistrzów" - czytamy w sobotnim "Przeglądzie Sportowym".
Rasistowskie zachowania, użycie przez kibiców pirotechniki, rzucanie przedmiotów na murawę, niedostateczna organizacja, zablokowane przejścia ewakuacyjne, zamieszki na trybunach - to zarzuty, które UEFA postawiła Legii po meczu Ligi Mistrzów przeciwko Borussii Dortmund (0:6). W czwartek federacja wymierzyła klubowi najsurowszą z możliwych kar. Spotkanie z Realem Madryt (2 listopada) prawdopodobnie odbędzie się bez udziału publiczności. Ponadto warszawiacy muszą zapłacić 80 tys. euro grzywny.

- Powinniśmy zacząć patrzeć na siebie. Nie szukać winy w UEFA, tylko u nas, wewnątrz klubu. Musimy się nad wszystkimi poważnie, ale to naprawdę bardzo poważnie zastanowić. Bo jeśli nadal będzie to wyglądać tak, jak wygląda, to cała ta nasza zabawa nie ma sensu. Nie ma sensu pracować tylko po to, by co jakiś czas się cofać i zaczynać wszystko od początku - po czwartkowej decyzji UEFA mówił nam Dariusz Mioduski.

Sobotni "Przegląd Sportowy" podaje, że większościowy udziałowiec Legii, (Mioduski posiada 60 proc. akcji) żąda radykalnych zmian w zarządzaniu klubem. Nie wiadomo, o jakie zmiany konkretnie chodzi, ale różnica zdań z pozostałymi dwoma właścicielami (Leśnodorski i Wandzel mają po 20 proc. udziałów) podobno jest duża.

- Nie widzę potrzeby zmian w zarządzie [zasiadają w nim Leśnodorski i Jakub Szumielewicz]. Jesteśmy świadomi naszych problemów i jestem przekonany, że w tym składzie zdołamy je rozwiązać - mówi Wandzel.

Okazuje się jednak, że przeprowadzenie zmian wcale takie proste nie jest. Bez zgody Mioduskiego w klubie z Łazienkowskiej nie może być podjętych kilka kluczowych decyzji. Ale też i on, chcąc dokonać roszad, w pojedynkę nic nie zdziała. Umowa właścicielska została skonstruowana na partnerskich zasadach - każdy z trójki udziałowców ma jeden głos mający taką samą wartość.

Dialog z kibicami

Obecne władze Legii postawiły na dialog z kibicami, nawet tymi radykalnymi. I choć dość regularnie płacą kary, to na wojnę z nimi - jak za czasów ITI, poprzedniego właściciela, który przez trzy lata tkwił w konflikcie z kibicami - iść nie chcą.

Ale Legia nakłada zakazy stadionowe na chuliganów, którzy w trakcie meczu z Borussią próbowali wtargnąć na sektor gości (w sumie wydała ich już ok. 70). Zapowiada także pozwy cywilne o odszkodowania, bo chce w ten sposób odzyskać pieniądze, które straci na ewentualnym zamknięciu stadionu.

Zdaniem "PS" wątpliwe jest jednak, by te działania poprawiły stosunki między właścicielami. "Ta formuła już się wyczerpała. Wypracowanie wspólnego porozumienia jest tak prawdopodobne jak wygranie przez Legię grupy Ligi Mistrzów" - czytamy w gazecie, która podaje trzy wyjścia z sytuacji. Pierwszym z nich jest odkupienie przez Leśnodorskiego i Wandzla udziałów od Mioduskiego. Drugim - spłacenie ich przez Mioduskiego. Trzecim - dopuszczenie bogatego inwestora z zewnątrz, którego stać na zakup pakietu kontrolnego.

Leśnodorski i Mioduski kupili Legię od ITI w styczniu 2014 r. Wandzel dołączył do nich osiem miesięcy później.



Czy w Legii powinno dojść do zmian właścicielskich?
Więcej o:
Komentarze (62)
Rozłam w Legii. Leśnodorski i Wandzel poróżnili się z Mioduskim. "Ta formuła już się wyczerpała"
Zaloguj się
  • zmichalg1

    Oceniono 5 razy 5

    Jak od daaaawna kibicowałem Legii (aktualnie od ponad 20 lat mieszkam kilkaset metrów od stadionu), tak przeraża mnie to, co się tam wyczynia.
    Nie od dziś wiadomo, że ani PZPN ani UEFA nie tolerują pirotechniki. I co?
    I nic. Bydło z żylety wie swoje, po każdym meczu klub zapłaci kilkadziesiąt kPLN czy KEUR kary i nic się nie zmieni, bo te kilkadziesiąt kPLN/kEUR to dla klubu tyle, co na waciki.
    No sorry, ale jeśli ktoś notorycznie przechodzi przez jezdnię na czerwonym świetle dlatego, że stać go na mandat rzędu 50PLN~100PLN, to niech nie marudzi, jak za którymś razem nie skończy się tylko na mandacie ale potrąceniu.

  • leoleo

    Oceniono 5 razy 5

    mioduski ma trochę szarych komórek pod deklem a tamci jakieś inne...

  • dawno.urodzony

    Oceniono 5 razy 5

    chyba tylko w twarzy pana Mioduskiego można dostrzec coś pozytywnego,
    reszta wygląda na właścicieli składowiska złomu (bez obrazy dla złomiarzy)

  • cheshire

    Oceniono 4 razy 4

    Mioduski zobaczył wreszcie, że nie po drodze mu z takimi prostakami jak Leśnodorski i Wandzel. Powinien zabrać swoją kasę i zostawić tych gamoni razem z ich kolesiami z Żylety.

  • sylwester51

    Oceniono 6 razy 4

    Leśnodorski to kibol, wygląd menela takiego macho z Wólki Gnojnej. Żeby rozmawiać to trzeba mieć partnera chociaż z odrobiną inteligencji i wiarygodności a kibole Legii to największe bagno i dno hołota. Jaka była reakcja Leśnodorskiego jak kibol z liścia potraktował piłkarza - przychylna dla kibola czyli zatuszować, zapomnieć.
    Na miejscu Mioduskiego sprzedał bym udziały i zainwestował np. w Pogoń.

  • kabel1111

    Oceniono 4 razy 4

    Jak Mioduski odejdzie z Legii to bedzie tragedia dla calej naszej pilki. Da jasny sygnal ze mimo najszczerszych checi w polskim futbolu nie ma miejsca dla powaznych ludzi i biznesu.

  • antares777

    Oceniono 3 razy 3

    Panie Darku.
    Czy rzeczywiście ambicje absolwenta Uniwersytetu Harvarda kończą się na jakimś nibysporcie z Psiawólki?
    Czy nie widzi pan, że świat wokół jest piękny i że można w nim jeszcze wiele pożytecznego zrobić?
    Pora pożegnać to towarzystwo.

  • lech2011

    Oceniono 3 razy 3

    facet nie wie za co jest kara, ale - na szczęście - domyśla się.
    Na każdym szczeblu Legii taka sama mizeria.
    Dobrze, że chociaż jeden z właścicieli domyśla się, że coś tu nie gra...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX