Sport.pl

Leszek Ojrzyński: Prędzej czy później będę trenerem Legii. To moje marzenie

- W Legii gra mój syn. Studiowałem w Warszawie, mam też dom pod miastem. Takie rzeczy są bardzo ważne. To dla mnie wielka nobilitacja, że moje nazwisko jest wymieniane w kontekście pracy przy Łazienkowskiej. Jeszcze większym wyróżnieniem byłaby praca w tak wielkim klubie - przyznał w rozmowie ze Sport.pl Leszek Ojrzyński.
Besnik Hasi nie jest już trenerem Legii Warszawa. Albańczyk został wyrzucony z klubu po niedzielnej porażce z Zagłębiem Lubin. Jego dotychczasowe obowiązki przejął Aleksandar Vuković, ale jest on tylko opcją tymczasową z uwagi na brak wymaganej do pracy licencji UEFA Pro. Przy Łazienkowskiej trwają poszukiwania nowego trenera. A jednym z kandydatów jest Ojrzyński, były szkoleniowiec Korony Kielce, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Górnika Zabrze

- To miłe, że moje nazwisko jest wymieniane w kontekście pracy w drużynie mistrza Polski. Nie prowadzę jednak żadnych rozmów z zarządem. Temat moje pracy przy Łazienkowskiej pojawiał się już wcześniej, jeszcze przed objęciem Górnika Zabrze. Nic z tego nie wyszło, ale dochodziły do mnie różne sygnały. Teraz jest podobnie. To duże wyróżnienie - powiedział w rozmowie ze Sport.pl.

Warszawa to dla Ojrzyńskiego wyjątkowe miasto. Studiował na warszawskiej AWF, a doświadczenie trenerskie zbierał prowadząc trampkarzy Legii. Później jego drogi z klubem się rozeszły. Nie dał jednak o sobie zapomnieć. Zespoły, które prowadził zawsze grały z legionistami bez kompleksów. Bilans Ojrzyńskiego w ekstraklasowych meczach z Legią jest więcej niż solidny. Cztery zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki. Dziś 44-letni trener nie ma wątpliwości, że na Łazienkowską jeszcze wróci. - Myślę, że prędzej czy później będę trenerem Legii. To moje marzenie - przyznał z charakterystyczną dla siebie pewnością.

I dodał: - Legii się nie odmawia! Z resztą ja wychodzę z założenia, że pracy w ekstraklasie nie wolno odrzucać. To jest trudny rynek. Wiem ilu jest trenerów, a ile miejsc pracy. Legia to jest mistrz Polski, klub w którym zaczynałem swoją trenerską karierę. Mam tam wielu znajomych. Nie tylko w pionie sportowym, ale też w akademii.

To jednak nie wszystko co łączy go z warszawskim klubem. - W Legii gra mój syn. Studiowałem w Warszawie, mam też dom pod miastem. Takie rzeczy są bardzo ważne. To dla mnie wielka nobilitacja, że moje nazwisko jest wymieniane w kontekście pracy przy Łazienkowskiej. Jeszcze większym wyróżnieniem byłoby prowadzenie tak wielkiego klubu - zaznaczył.

Obecny sezon to dla Legii koszmar. Mistrz Polski miał zdominować ekstraklasę, a tymczasem ma wielkie problemy z wydostaniem się z grupy spadkowej. 14 miejsce to dla Legii katastrofa. Besnika Hasiego nie uratował nawet wyczekiwany i wymarzony awans do Ligi Mistrzów. Albańczyk nie potrafił odnaleźć się w Legii. Jego decyzje były niezrozumiałe nie tylko dla kibiców Legii, ale też dla piłkarzy.

- Bez defensywnego pomocnika Legia nie ma czego szukać w Europie. Większość drużyn gra dwoma i to daje im większą stabilizację. Problemem są też stałe fragmenty gry. W tym sezonie Legia traci tyle bramek po rzutach rożnych, wolnych i karnych, że to chyba jakiś rekord świata. Problemy taktyczne są duże. Na pięć ekstraklasowych meczów u siebie, Legia nie wygrała żadnego. Drużyny, które chcą walczyć o utrzymanie byłyby załamane, a co dopiero Legia. Tam liczy się tylko mistrzostwo - uważa Ojrzyński.

W ostatniej kolejce komplet punktów z Warszawy wywiozło Zagłębie Lubin. Piłkarze Piotra Stokowca przyjechali na stadion mistrza Polski jak po swoje. W pierwszej połowie całkowicie zdominowali Legię. Zespół Hasiego popełniał katastrofalne błędy, co goście z Lubina wykorzystywali z zimną krwią.

- Oglądałem ten mecz z trybun i mam bardzo dużo wniosków dotyczących gry Legii. To nie jest jednak czas i miejsce, żeby się nimi dzielić. Najłatwiej jest krytykować z zewnątrz, a problemy trzeba poznać od środka. Mam swoje przemyślenia i wiem jakie są przyczyny słabszej gry Legii. Wiem nad czym trzeba pracować, a przynajmniej tak mi się wydaje z zewnątrz. Jestem przekonany, że tak słaba passa Legii nie może trwać długo. Już w drugiej połowie z Zagłębiem było widać, że coś drgnęło. To pokazuje, że siła Legii jest duża. Trzeba ją tylko wydobyć - kończy Ojrzyński.







Więcej o:
Komentarze (40)
Leszek Ojrzyński: Prędzej czy później będę trenerem Legii. To moje marzenie
Zaloguj się
  • sw64

    Oceniono 3 razy 3

    Już błysnąłeś chłopie swoim warsztatem trenerskim w Górniku i Podbeskidziu.To,że masz dom pod miastem to rzeczywiście argument. Prezesi Legii powinni się śpieszyć z ofertą pracy,bo jeszcze im ktoś podbierze takiego fachowca.

  • antepavelic69

    Oceniono 3 razy 3

    Rzeczywiście,Legia to wielki klub....... ogórków.

  • refuse

    Oceniono 3 razy 3

    Te sukcesy z Górnikiem zaszumiały mu w głowie

  • misjonarz75

    Oceniono 5 razy 3

    tak. Ojrzyńskiego weźcie do ległej... A w przyszłym sezonie zagracie w 1 lidze, czego szczerze wam życzę :)

  • stach_79

    Oceniono 2 razy 2

    Jezeli Besnik nie wypalil to naprawde ciezko powiedziec kto bylby w stanie poprowadzic ta druzyne... koles byl z Europy wschodniej, mial dosiwadczenie na zachodzie.... Legii chyba trener z zachodu nie pociagnie wiec moze Ojrzynski jest rozwiazaniem? Wzglednie nalezaloby szukac kogos z panstw na poludnie od Polski - Czecha, Slowaka? Moze Chorwata? Moze Wlocha? W druzynie gra sporo zawodników z Balkanów wiec moze to jest rozwiazanie? Wlosi latwo dogaduja sie z ludzmi z Balkan ze wzgledu na wspolne cechy charakteru (otwartosc i ekspresywnosc). Tylko kogo z Wloch??

  • strzykwa5

    Oceniono 2 razy 2

    Mnie przekonują jego argumenty. Studiował w Warszawie i ma dom pod miastem.

  • borys_heinza

    Oceniono 2 razy 2

    Ale czy Legia ma kasę na Korzyma?????

  • konradmarburg

    Oceniono 4 razy 2

    Co za bzdury... Teraz do głosu dopuścicie każdego, nawet najgorszego trenera?
    Korona - środek tabeli dzięki brutalnej i chamskiej grze
    Podbeskidzie - przyczynił się do spadku, zero jakości, sprowadzanie swoich kolesi
    Górnik - przyczynił się do spadku, nasprowadzał znajomego szrotu.
    A teraz dla przykładu "dorobek" Pana Hajty:
    Jagiellonia - środek tabeli, nierówna gra, dziwne decyzje, choć i czasem strzały w dziesiątkę (np. Quintana wtedy przyszedł)
    GKS Tychy - spadek na spółkę z innym przebierańcem - Cecherzem, nasprowadzanie szrotu.
    Pytanie za 100 punktów. Czym różnią się "kwalitety" obu panów?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX