Sport.pl

Miroslav Radović: Wróciłem, bo bardzo tego chciałem

PRZEGLĄD PRASY. - Znam swoją wartość. Jeśli jednak będę czuł, że nie daję rady to zapewniam, że nikogo swoją osobą nie będę męczył - mówi w rozmowie z "Super Expressem" zawodnik Legii Warszawa Miroslav Radović.
Radović w środę podpisał dwuletni kontrakt z mistrzami Polski. Serb wrócił na Łazienkowską po półtorarocznej przerwie. 32-letni dzisiaj zawodnik odchodził z Legii w lutym ubiegłego roku do Hebei China Fortune. Po roku piłkarz rozwiązał kontrakt z Chińczykami, a rundę wiosenną spędził w Olimpiji Lublana. Latem "Rado" związał się z Partizanem Belgrad, z którego odszedł po zaledwie dwóch miesiącach. Dlaczego?

- Odpadliśmy z Ligi Europy i atmosfera nie była najlepsza. Wiele spraw wychodziło z szatni. W mediach pojawiały się dziwne wypowiedzi niektórych osób związanych z klubem. Byłem wkurzony tym co się dzieje. Potem doszły przegrane w lidze, zwolniony został trener. Jak nie idzie, to już tak jest, że na kogoś trzeba zwalić winę. Nie uciekam od odpowiedzialności za to rozczarowanie. Nie jestem dzieckiem, wiem co jest nie tak - opowiada zawodnik w rozmowie z "Super Expressem".

I dodaje: - Mówili, żebym tego nie robił. To były trudne rozmowy. Każdy dzień przynosił coś nowego. Jednego dnia słyszałem jedno, a następnego coś innego. Nowy trener Marko Nikolić, z którym pracowałem w Olimpija Ljubljana powiedział: "chcę, żebyś został, ale zrób, jak uważasz. Szanuję twoją decyzję". Jednak byłem zdecydowany na odejście. Zrobiłem tak, jak podpowiadało mi serce. Wróciłem, bo bardzo tego chciałem.

Radović przyszedł do Legii nie tylko po to, by wzmocnić konkurencję w zespole Besnika Hasiego, ale także, by poprawić atmosferę w drużynie. - W szatni musimy być razem, inaczej się nie da. Jednak każdy musi sobie zdawać sprawę z tego, co to znaczy grać w Legii. Ostatnio przyszło kilku nowych piłkarzy. Jest duża konkurencja i każdy musi walczyć o swoje miejsce, aby udowodnić ile jest wart. Jestem przekonany, że w tym sezonie z przyjemnością będziemy patrzeć na grę mistrza Polski - mówi Serb.

Co 32-letni piłkarz - legenda klubu - jest w stanie dać drużynie? - Dam z siebie wszystko. Nie obawiam się tego, że sobie nie poradzę. Piłkarsko się obronię. Znam swoją wartość. Jeśli jednak będę czuł, że nie daję rady to zapewniam, że nikogo swoją osobą nie będę męczył. Nie będę na siłę w Legii - kończy Radović.



Więcej o:
Komentarze (8)
Miroslav Radović: Wróciłem, bo bardzo tego chciałem
Zaloguj się
  • pawko13

    0

    Ta, bardzo chciał też odejść do Chin przed najważniejszym meczem sezonu...

  • tukism

    0

    rozumiem, że w LM Rado grać nie może??? Czy nie??

  • chicagobull

    0

    wrocilem bo...bo nigdzie na swiecie taki marny pilkarzyna nie moglby byc "gwiazdom"

  • rownowaznik

    Oceniono 2 razy 0

    Legenda to Deyna czy Brychczy. Doprowadzisz Legie do półfinału LM to pogadamy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX