W końcu się przełamali. Nemanja Nikolić przebudził Legię w ekstraklasie

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:2

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:2 (JAN KOWALSKI)

Legia po dwóch golach Nemanji Nikolicia pokonała Ruch Chorzów 2:0. Dla mistrzów Polski było to dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie ekstraklasy.
"Nigdzie się nie wybieram. Słyszycie? Nigdzie się nie wybieram. Chcę zostać z wami. Moje miejsce jest tu: w Legii" - gdyby słowami opisać radość Węgra po pierwszym strzelonym golu, to ta wyglądała właśnie tak. Nikolić po raz pierwszy trafił w 39. minucie. Zaraz po golu podbiegł pod trybunę, podniósł rękę i pocałował herb Legii. Po drugiej bramce cieszył się mniej ekspresyjnie, jakby może zrozumiał, że zaraz i tak może odejść.

- Okno transferowe zamyka się 31 sierpnia i wiele się może wydarzyć, ale może się też nic nie wydarzyć. Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Gdybym wiedział na 100 proc., czy Nikolić z nami zostanie, to wam bym powiedział. Ale jeśli odejdzie, będę rozczarowany - mówił Besnik Hasi po meczu z Ruchem.

Dla Nikolicia dwa gole w Chorzowie były pierwszymi trafieniami w tym sezonie ekstraklasy. Rok temu na tym etapie (po siedmiu ligowych kolejkach) miał ich siedem. Ale porównywać obu sezonów nie można, bo Nikolić teraz miał inaczej rozstawione akcenty. Hasi od początku sezonu rzadko wystawiał go w ekstraklasie, ale nie oszczędzał w pucharach, gdzie król strzelców z poprzedniego sezonu go nie zawodził. W sześciu meczach trafił pięciokrotnie, czym znacząco przyczynił się do tego, że polski klub po 20 latach zagra znowu w LM.

Legia w Europie jest już syta. Co innego w ekstraklasie, gdzie od początku sezonu zawodzi. Wygrała tylko z beniaminkiem Wisłą Płock. Z Jagiellonią, Śląskiem i Piastem remisowała, a później tylko przegrywała (z Górnikiem Łęczna i Arką Gdynia). Jakby w niedzielę przegrała w Chorzowie, to byłaby to jej trzecia porażka z rzędu. Takiej czarnej serii mistrzowie Polski nie mieli od pięciu lat - od sezonu 2010/11, kiedy wiosną przegrali trzy mecze: ze Śląskiem, GKS Bełchatów i właśnie Ruchem.

- Od początku sezonu zmian w składzie było sporo, ale już koniec z rotacją. Zamierzam grać stałą jedenastką. Nie ma już potrzeby, aby zmieniać cały czas siedmiu-ośmiu zawodników - mówił Hasi przed meczem. I jak powiedział, tak zrobił. Z Ruchem zdecydował się na trzy zmiany w porównaniu do wtorkowego meczu z FC Dundalk. Ale trudno napisać, że osłabił skład. Po głębokie rezerwy nie sięgnął, tylko postawił na Bartosza Bereszyńskiego (za Łukasza Brozia), Michała Kopczyńskiego (za Tomasza Jodłowca) i Guilherme (za Steevena Langila).

Legioniści od początku starali się przejąć inicjatywę. Zaczęli od ataków skrzydłami, ale o ile dzięki nim przedostawali się z piłką pod pole karne Ruchu, o tyle zagrożenia z tych stref nie stwarzali żadnego. Zdecydowanie groźniejsze, gdy atakowali środkiem. Tak właśnie było w 12. minucie, kiedy Michał Koj źle przyjął piłkę, a ta trafiła pod nogi Nikolicia. Węgier w sytuacji sam na sam z bramkarzem jednak przestrzelił. W bardzo podobnej sytuacji nie odnalazł się też dziesięć minut później, kiedy nie opanował piłki. Nie pomylił się dopiero za trzecim razem - wykorzystał prostopadłe podanie Thibaulta Moulina i nie dał szans Kamilowi Lechowi. Za czwartym też nie - w 76. minucie po raz drugi pokonał bramkarza Ruchu po tym, jak piłkę dograł mu Jodłowiec.

Legia nie wykreowała sobie w Chorzowie wielu sytuacji, ale wygrała w pełni zasłużenie. Kontrolowała mecz, nie pozwalając gościom oddać nawet jednego celnego strzału na bramkę Arkadiusza Malarza. I trzeba napisać, że rozegrała jedno z lepszych spotkań w tym sezonie.

Przed drużyną Hasiego teraz dwa tygodnie odpoczynku. Ale odpoczynek to chyba złe słowo, bo Hasi już zapowiedział piłkarzom, że w trakcie przerwy na mecze reprezentacji trenować będą dwa razy dziennie.



Zdjęcie Adidas Spodenki Legia Warszawa M S86374 Zdjęcie ADIDAS KOSZULKA LEGIA WARSZAWA DOMOWA S86370 Zdjęcie Adidas Legia Warszawa t-shirt DLEG18
Adidas Spodenki Legia Warsz... ADIDAS KOSZULKA LEGIA WARSZ... Adidas Legia Warszawa t-shi...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Komentarze (1)
W końcu się przełamali. Nemanja Nikolić przebudził Legię w ekstraklasie
Zaloguj się
  • waldits

    0

    ...przełamać możemy lody lub opłatkiem , a Legia traci aż 4 pkt do lidera, przecież to jest jak rok świetlny, biedna Legia, jak to zrobić...pół roku rzeźbienia na nic, tylko LM i znowu przełamujemy się opłatkiem jako lider...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa