Liga Mistrzów. Europa szanuje Legię

Właściciele Legii na finale Pucharu Polski (Lech - Legia 0:1) w maju 2016 r.

Właściciele Legii na finale Pucharu Polski (Lech - Legia 0:1) w maju 2016 r. (FOT. KUBA ATYS)

Dużym problemem są dla nas wyniki innych polskich klubów w pucharach. Reforma będzie promowała kraje, które mają nie jeden, ale kilka klubów. I Legia zawsze będzie miała pod górkę - mówi współwłaściciel Legii Dariusz Miodulski. Losowanie grup Ligi Mistrzów w czwartek o 18. Relacja na żywo w Sport.pl
ROZMOWA Z DARIUSZEM MIODUSKIM, współwłaścicielem Legii

PRZEMYSŁAW ZYCH: Kogo chciałby pan na przeciwnika Legii w Lidze Mistrzów?

DARIUSZ MIODUSKI: Śniło mi się, że zagramy z Realem Madryt. Ale w rzeczywistości też chciałbym grupy z dwoma topowymi drużynami, np. właśnie z Realem, Barceloną, Bayernem czy Juventusem. A oprócz tego z zespołem, z którym można powalczyć o trzecie miejsce, co dałoby awans do 1/16 finału Ligi Europy.

Jak pan sobie wyobraża Legię w tych spotkaniach?

- Wbrew pozorom myślę, że nasze mecze w fazie grupowej będą wyglądały lepiej niż ligowe i eliminacyjne. Będziemy drużyną broniącą się, będziemy mogli kontratakować. Chciałbym, żebyśmy zdobyli jak najwięcej punktów, ale najważniejsze, aby mecze z nami nie były jednostronne, nawet z tymi najlepszymi, żebyśmy walczyli, pokazali charakter i serce do piłki. I żeby zawodnicy zrozumieli, ile mają jeszcze do zrobienia.

I żeby nie było wstydu na zarządzie ECA po jakimś 1:7.

- Tak, to prawda, ale olbrzymie rozwarstwienie niestety występuje już nawet na tym najwyższym poziomie. Sam byłem na meczu Romy z Barceloną, która przegrała 1:6...

Były momenty zwątpienia w walce o LM? Prezes Bogusław Leśnodorski mówił kiedyś, że miał wątpliwości po dwumeczu z Ajaxem Amsterdam w 1/16 finału LE, w lutym 2015 r. Holendrzy najpierw wygrali 1:0, a w Warszawie rozbili Legię 3:0. I powiedzieli wam, że mają na kontach 100 mln euro, lecz nie zamierzają ich ruszać, bo to i tak za mało, by walczyć z najlepszymi...

- LM zawsze była i będzie naszym celem. Dla mnie pytaniem było, ile czasu to zajmie. Myślałem, że od trzech do pięciu lat. Wydawało mi się, że bliżej pięciu. Udało się po dwóch i pół roku, chociaż przyznajmy, że nie możemy być zadowoleni z obecnej gry. Awans to efekt tego, że graliśmy dobrze przez kilka lat, wygrywaliśmy w LE, zbieraliśmy punkty do rozstawienia. I dzięki temu wylosowaliśmy Dundalk. To nie był przypadek, ale wypracowane szczęście.

Budowa Legii przypomina jednak konstruowanie samolotu w locie. Odpada silnik, skrzydło przyklejone taśmą klejącą, ale trzeba lecieć...

- Trener Besnik Hasi zastał zespół w specyficznym, trudnym momencie - część piłkarzy nie wiedziała, czy w nim zostanie. Długo też nie było wiadomo, kto przyjdzie. Kupowaliśmy dopiero, gdy byliśmy pewni, że sprzedamy Ondreja Dudę. Tego typu ograniczeń ma więcej niż w Anderlechcie, w którym wcześniej pracował. Do tego nowy kraj, mentalność. Kilku piłkarzy przez Euro nie miało porządnych przygotowań. W Anderlechcie miał ugruntowaną pozycję, dostęp do dużych zasobów talentu w pierwszym zespole i akademii. W Legii ma wdrożyć inny, trudniejszy i bardziej widowiskowy styl gry, niż proponował poprzedni trener. Dzisiaj tego nie widać, ale taki jest cel.

Ale w trakcie meczów złości się po złych zagraniach. Musiał się spodziewać wyższego poziomu zawodników.

- Jednym z problemów jest czysto techniczne przygotowanie do gry. Piłka nam często odskakuje, nie ma naturalnych odruchów w rozegraniu, które funkcjonują w dobrych zespołach. Poprawa tego wymaga czasu. Lepiej z przygotowaniem technicznym jest w przypadku młodych i trener będzie ich wprowadzał, ale na to też potrzeba czasu. Za próbę zrobienia z Legią czegoś więcej, grania innej, nowocześniejszej i bardziej inteligentnej piłki, trzeba niestety zapłacić cenę. Jeśli nie będą grali razem, nigdy się nie staną zespołem. Wydaje się, że Besnik Hasi ma to, czego chcemy. Wciąż w niego wierzę.

A co poza sześcioma meczami da Legii ten awans?

- Spokój, komfort, bezcenne doświadczenie. Będziemy mieć środki na fundamentalne inwestycje: ośrodek treningowy, boiska obok stadionu. Ale też na rozwój marki przez piłkarskie szkółki i przedszkola. Trzeba będzie się też zastanowić, które sekcje warto wspierać. Może też sięgniemy po piłkarzy z innej półki? Ale powiedzmy sobie szczerze: środki z LM są niczym w porównaniu z zasobami średnich klubów europejskich. My dopiero zaczniemy robić to, co oni robią od lat.

Z 70-80 mln zł, które dostanie Legia, ok. 10 mln trafi do piłkarzy. Co roku ok. 15 mln jest zaplanowane w budżecie za awans do LE. Legia z góry wydaje te pieniądze.

- Tak jest. Po awansie do LE budżet nam się mniej więcej zamyka. Dlatego cały czas podkreślam, że LM to nie tylko pieniądze, ale i szansa na zdobycie doświadczenia, dodatkowa motywacja, zyski marketingowe. Musimy tym mądrze zarządzać.

Ośrodek treningowy to koszt przynajmniej 40 mln, budowa boiska obok stadionu - 7-8 mln.

- Nie chcemy ich sfinansować w całości z pieniędzy z LM. Będziemy korzystać z zewnętrznego dofinansowania. To projekty priorytetowe, ale realizowalibyśmy je niezależnie od awansu. Teraz będzie łatwiej.

Niektórzy mówią, że Legia powinna przeznaczyć kasę na transfery najlepszych piłkarzy z ekstraklasy, znów awansować do LM i dopiero wtedy przeznaczyć pieniądze z UEFA na ośrodek.

- Będziemy wzmacniać zespół. Jednak za kilka lat musimy sami wychowywać dobrych piłkarzy. Mieć co roku dwóch wychowanków, którzy wniosą coś do drużyny. W przyszłości trzon zespołu mają stanowić najlepsi młodzi z całej Polski. I do tego gwiazdy ściągane z innych klubów. Chcemy też powiększać budżet dzięki transferom, ale już nie za 2-3 mln, ale za 10 mln euro. Nie zrobimy tego, jeśli ich odpowiednio nie wyszkolimy.

W futbolu jest coraz więcej pieniędzy. Kluby z samego szczytu konkurują w innej lidze. Jest też kilkadziesiąt klubów, które płacą za piłkarzy po kilka milionów. Czasem słyszę, że ktoś kiedyś za 12 mln zł stworzył lepszy zespół niż dziś Legia za 10 razy więcej. A realia całkowicie się zmieniły. I sytuacja będzie się pogarszała. My, podwajając budżet w najbliższych trzech latach, w stosunku do zagranicznych klubów zyskamy minimalnie. Bo tamci też będą podwajać budżety. Możemy uciec jedynie konkurencji w kraju.

Według Ernst & Young w 2015 r. wydawaliście ok. 31 mln zł na pierwszy zespół.

- Do tego trzeba doliczyć sztab, drugą drużynę, akademię, pensje pracowników. Wydajemy na płace ok. 55 proc. ze 130 mln przychodów. Reszta to koszty, których większość polskich klubów nie ponosi - stadion, utrzymanie sekcji, sklepów. Dlatego, gdy rozmawiamy o przewadze Legii, to wskazywanie na 130 mln zł budżetu zamazuje obraz. Inni mają po 30-40 mln zł budżetu, ale 80-90 proc. wydają na pensje zawodników. Nasz zespół nie kosztuje pięć-sześć razy więcej, ale np. dwa-trzy razy. Zresztą same wynagrodzenia piłkarzy też nie zawsze są miarodajne. Czasem przyjeżdżają nieźli gracze z lepszych lig, którzy nie dają sobie w Legii rady. Dlatego musimy coraz bardziej polegać na własnych zawodnikach.

Kluby zagraniczne mają coraz więcej pieniędzy, ale też rozwijają szkolenie.

- Jest kilka takich w naszym regionie, ale to kluby z zachodniej i północnej Europy będą największym zagrożeniem. Od belgijskich przez nawet średnie holenderskie i niemieckie. Rosenborg, Kopenhaga, Midtjylland, IFK Goeteborg - wszyscy koncentrują się na szkoleniu. Nawet HJK Helsinki mocno w nie inwestuje. My też musimy iść tą drogą, szczególnie gdy planowana reforma pucharów sprawi, że będzie nam jeszcze trudniej awansować. Kluczem jest podniesienie całego poziomu polskiej piłki klubowej.

Potrzebujemy kilku silnych grających regularnie w pucharach drużyn i wyższego rankingu krajowego. Będziemy o tym rozmawiać podczas Forum Polskiego Futbolu, które organizujemy we wrześniu wraz z PZPN, Ekstraklasą, ECA i ministrem sportu. Mam nadzieję, że wypracujemy wspólną strategię.

W LM możecie zarobić na biletach, czeka was premia od sponsorów.

- Takie mamy zapisy w niektórych umowach, np. z Adidasem. Ale nie są to miliony. Czym innym jest przewartościowanie marki, szansa na nowe kontrakty. Stajemy się zdecydowanie jedynym międzynarodowym polskim brandem sportowym, nie licząc pojedynczych gwiazd. Widzę też zmianę podejścia do Legii za granicą. Od klubów słowackich, rumuńskich, bułgarskich czy gruzińskich dostajemy pytania dotyczące np. marketingu. Jesteśmy dla nich przykładem, choć mam świadomość, że sami musimy się jeszcze wiele nauczyć. Widzę też szacunek w dużych klubach. W tym roku dostaliśmy propozycje rozegrania meczów towarzyskich, m.in. od Milanu, który chciał zagrać w Mediolanie. To o czymś świadczy.

A niebawem może pan usiąść w loży na Santiago Bernabéu i usłyszeć, jak prezes Realu Florentino Pérez gratuluje panu dobrego meczu Legii...

- To może tak wyglądać. Obaj jesteśmy w zarządzie ECA, znamy się, współpracujemy. Ale to, obok kogo usiądę, nie ma większego znaczenia. Jestem przede wszystkim bardzo dumny, że Legia będzie w takim towarzystwie. To było moim wielkim marzeniem.

Legia w Lidze Mistrzów. Jest awans, ale i sporo żartów [MEMY]




Komentarze (60)
Liga Mistrzów. Europa szanuje Legię
Zaloguj się
  • stach_79

    Oceniono 2 razy 2

    Dlaczego Dania potrafi zachowac wszystkie druzyny w eliminacjach? Wejsc do Ligi Mistrzów i wszystkimi zespolami do Ligi Europy?? To chyba nie jest kwestia pieniedzy bo Dunscy pilkarze zarabiaja podobnie jak Polscy a maja znacznie wyzsze wydatki (koszt zycia tam a w Polsce).
    Poziom lig? Bardzo podobny, wiec o co chodzi??
    MOZE O AMBICJE i INTELIGENCJE PILKARZY?? O TO ZE CIAGLE OD 20 lat MAMY CHAMSTWO NA STADIONIE?

  • konradmarburg

    Oceniono 4 razy 2

    Dokładnie, sama prawda. Inne kluby to tylko śmierdzące nieroby. Nic do rankingu nie wnoszą. Dostają baty w kwalifikacjach, ale ich kibicom nie przeszkadza to w wypisywaniu, pełnych żółci i zawiści, kretyńskich komentarzy. A najlepsi są ci, którzy pierdzielą, że "lepiej grać w LE i punkty do rankingu zbierać"... Na co wam te punkty? I tak odpadacie w pierwszej/drugiej, ewentualnie trzeciej rundzie z pastuchami czy innymi rybakami-studentami?

  • Mateusz Ania

    Oceniono 1 raz 1

    jacy wy co nie którzy jesteście popie...ni ludzie pie...cie pie...cie i skończyć nie możecie Legia jako jedyny klub i przedstawiciel awansował do ligi mistrzów i to po 20 latach nie obecności powinniśmy się z tego cieszyć bo jako oni jedyni coś wnieśli mimo słabego stylu jaki prezentują trzeba w nich wierzyć że uda im się coś ugrać w fazie grupowej tych rozgrywek i liczyć na to że pokarzą ducha walki i będą walczyć z serduchem nawet z tymi potęgami i nawet mimo porażki zostaną okszyknięci brawami za serce jakie zostawią na boisku czego tu życzyć legi żeby trafiła dobre losowanie i trafiła na zespoły teoretycznie w ich zasięgu.mamy polski klub w lidze Mistrzów i się cieszmy.

  • viornisko

    Oceniono 1 raz 1

    Jak szanują pokażą w meczach LM. Jeżeli jest tak jak uważa prezes, skończy się pogromem. Stara zasada piłkarska mówi: jeżeli szanujesz rywala strzel mu tyle bramek ile jesteś w stanie .

  • bubba222

    Oceniono 3 razy 1

    jak widzę tego Pana z włosami,jak cherubinek z kabaretu Neonówka-Rozmowy z Bogiem,to od razu mam na myśli,że Legła na kolejne 20 lat do LM nie awansuje...A na tej focie-chciałoby się rzec-trzech tenorów...Tyle,że wszyscy falsetem śpiewają,buhaha...Prędzej Widzew do ekstraklasy wróci i w LM zagra...co teoretycznie może się stać już za 4 lata...

  • bigosmiszcz

    Oceniono 1 raz 1

    A kogo mają promować !!!
    Tych co są na dnie szamba !!!

    Legia się skończyła.

  • n-zym

    Oceniono 3 razy 1

    oczywiscie, ze klub poosi wysokie koszty. moze pan prezes podzieli sie z tluszcza jaki procent budzetu stanowia koszty zarzadu tej spolki, albo jak to lubia okreslac projektu. kazda sytuacje mozna pokazac w dowolny sposob. dla kibicow szklanka jest w polowie pelna, dla zarzadu w polowie pusta.

  • zebrzec

    Oceniono 3 razy 1

    "Dużym problemem są dla nas wyniki innych polskich klubów w pucharach. Reforma będzie promowała kraje, które mają nie jeden, ale kilka klubów. I Legia zawsze będzie miała pod górkę - mówi współwłaściciel Legii Dariusz Miodulski. Losowanie grup Ligi Mistrzów w czwartek o 18. Relacja na żywo w Sport.pl" - można Legii nienawidziec ale trudno się z tym nie zgodzić !

  • antropoid

    Oceniono 3 razy 1

    Wychowujcie tych lepszych technicznie grajków - byle szybko, bo patrzenie na tych jest jak rwanie zęba.
    Najlepszy dowód jest taki, że przegrywają miejsca w składzie z lichymi obcokrajowcami.

    A bohater wieczoru Kucharczyk jest surowy jak nieheblowane drewno. Zanim w ostatniej akcji strzałem rozpaczy pokonał bramkarza irlandzkich półamatorów omal nie zaplątał się we własne nogi - choć rywal nawet na niego nie naciskał...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 26 53 40:21 15 8 3
2 Legia Warszawa 26 51 40:25 15 6 5
3 Piast Gliwice 26 46 40:27 13 7 6
4 Pogoń Szczecin 26 41 38:33 12 5 9
5 Jagiellonia Białystok 26 40 41:37 11 7 8
6 Lech Poznań 26 39 38:35 12 3 11
7 Cracovia Kraków 26 39 31:29 11 6 9
8 Korona Kielce 26 39 34:36 10 9 7
9 Wisła Kraków 26 38 45:39 11 5 10
10 Zagłębie Lubin 26 39 34:36 10 9 7
11 Śląsk Wrocław 26 27 33:34 7 6 13
12 Górnik Zabrze 26 27 33:45 6 9 11
13 Miedź Legnica 26 27 26:46 7 6 12
14 Arka Gdynia 26 26 35:38 6 8 12
15 Wisła Płock 26 24 35:46 5 9 12
16 Zagłębie Sosnowiec 26 18 33:55 4 6 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa