Sport.pl

Europa ważniejsza od ligi. Legia zaczyna ekstraklasę meczem z Jagiellonią

Meczem z Jagiellonią Białystok legioniści zainaugurują rozgrywki ekstraklasy. W składzie mistrza Polski można spodziewać się kilku zmian przed rewanżem ze Zrinjskim Mostar w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Bartosz Bereszyński, Igor Lewczuk, Jakub Rzeźniczak, Tomasz Brzyski - Rafał Makowski, Thibault Moulin, Guilherme - Michał Kucharczyk, Aleksandar Prijović, Kasper Hämäläinen. Tak na czwartkowym, otwartym dla mediów tylko przez 30 minut treningu prezentowała się dziesiątka piłkarzy z pola, którzy najprawdopodobniej rozpoczną mecz z Jagiellonią Białystok. W sobotę o godz. 20.30 przy Łazienkowskiej mistrzowie Polski zaczynają walkę o obronę tytułu. Już we wtorek czeka ich mecz ze Zrinjskim Mostar w eliminacjach LM.

- Nie jesteśmy jeszcze w takiej formie, by grać trzy mecze w ciągu tygodnia. W związku z tym część zawodników na pewno odpocznie przed rewanżem ze Zrinjskim, a inni otrzymają szansę. Cała moja koncentracja jest poświęcona Jagiellonii i meczowi z Bośniakami. Chcemy wygrać inaugurację ligi, a potem awansować do III rundy eliminacji LM. To nasze najbliższe priorytety - powiedział na piątkowej konferencji prasowej trener Besnik Hasi.

Albańczyk dał jasno do zrozumienia, że chociaż wygranie ligi jest dla Legii obowiązkiem, to przynajmniej na razie najważniejsze będą eliminacje europejskich pucharów. Tutaj warszawianie mają awansować przynajmniej do fazy grupowej Ligi Europy. Z tego powodu w składzie na sobotni mecz można spodziewać się kilku zmian.

Przed wtorkowym rewanżem ze Zrinjskim Hasi najprawdopodobniej da odpocząć Łukaszowi Broziowi i Adamowi Hlouškowi. Czas na poprawę formy fizycznej otrzymają też Tomasz Jodłowiec oraz Nemanja Nikolić, którzy co prawda zagrali w Mostarze, ale z powodu gry na Euro nie przepracowali okresu przygotowawczego. Przeciwko Jagiellonii nie zagrają też Michał Pazdan i Ondrej Duda. Pierwszy dopiero w czwartek wrócił do klubu z urlopu, a Słowak tego samego dnia pojechał do Berlina negocjować warunki kontraktu z Herthą.

- Brakuje nam jeszcze świeżości - powiedział w piątek Hasi. - Nasze przygotowania nie były idealne. Nie mieliśmy kilku piłkarzy, którzy byli na Euro, borykaliśmy się także z kon-tuzjami. W pełni formy będziemy dopiero w połowie sierpnia. Najlepiej było to widać w meczu o Superpuchar z Lechem Poznań, który był już gotowy do ligowej rywalizacji, a nam sił starczyło na 60 minut walki.

Poza pytaniem o dyspozycję poszczególnych zawodników niewiadomą jest także to, kto w meczu z Jagiellonią będzie bronił bramki Legii. W Mostarze urazu doznał Arkadiusz Malarz, którego w przerwie zmienił Radosław Cierzniak. - Arek w czwartek trenował z zespołem. Dopiero po piątkowych zajęciach podejmę ostateczną decyzję - wyjaśnił trener Legii.

Przed mistrzami Polski niełatwa inauguracja ekstraklasy. Chociaż w rundzie wiosennej legioniści rozbili Jagiellonię 4:0, to we wcześniejszych pięciu meczach z białostoczanami u siebie wygrali zaledwie raz. Mimo że drużyna chce odnieść pierwsze zwycięstwo w oficjalnym meczu pod wodzą nowego trenera, to przy Łazienkowskiej z ewentualnej straty punktów nikt tragedii robić nie będzie. W klubie wszyscy pamiętają o tym, że po 30 meczach ligowych punkty i tak zostaną podzielone na pół. Dlatego, przynajmniej do końca eliminacji LM, ekstraklasa aż tak ważna nie będzie.

- Oglądaliśmy sparingi naszego najbliższego rywala. W Jagiellonii jest kilku dobrych piłkarzy, m.in. Konstantin Vassiljev czy Przemysław Frankowski. Musimy na nich uważać, bo jeśli oddamy im miejsce, to będziemy mieli spore kłopoty - przyznał w piątek Hasi.

Białostoczanie zdają sobie sprawę z sytuacji Legii i czują, że z wyjazdu do Warszawy mogą przywieźć korzystny dla siebie wynik. - Legia ma swoje problemy, a my przygotowywaliśmy się do tego spotkania, jak i do całej rundy. Chcemy dobrze zacząć ligę, gdzie możliwie najwyższe miejsce jest naszym priorytetem. Do stolicy jedziemy z bojowym nastawieniem i chęcią wygranej - zapowiedział trener Jagiellonii Michał Probierz.



Więcej o: