Sport.pl

Stanisław Czerczesow i jego przedstawienie. Jak dumny Rosjanin pożegnał Legię?

Jest najlepszy, zawsze ma rację i nigdy się nie myli. To cały Stanisław Czerczesow, który we wtorek z przytupem pożegnał się z Legią
- Dziękuję bardzo za współpracę, bywało wesoło. Życzę wam wszystkiego najlepszego. Powodzenia - rzucił kartki na stół i powiedział na koniec Stanisław Czerczesow Po chwili wstał, pokazał "eLkę" i wyszedł z sali. Takiego pożegnania nie miał i chyba już nigdy nie będzie miał żaden inny trener Legii.

Ale zacznijmy od początku. We wtorek Legia o 15 poinformowała dziennikarzy, że trzy godziny później zwołuje na Łazienkowskiej konferencję. A pojawi się na niej... Czerczesow. Sytuacja od razu wydała się dziwna, bo takie spotkania zazwyczaj organizuje się, by trenerów witać, a nie żegnać.

Okazało się jednak, że na pomysł wpadł sam Czerczesow. 53-letni szkoleniowiec od rana przebywał w Warszawie i sam poprosił Legię o możliwość spotkania z dziennikarzami. Zapanowała konsternacja. Nikt nie wiedział, co Rosjanin chce przekazać. Ale też wszyscy wiedzieli, że bywa nieobliczalny. Już w październiku, na pierwszej konferencji, Czerczesow pokazał, że nie zamierza nikogo trzymać na dystans - wypowiadać okrągłych regułek. Pojawił się w Warszawie i od razu zaczął swój show - pouczał dziennikarzy, ostrzegał piłkarzy, że ma ich telefony na podsłuchu.

Słowem, działo się. I jak się we wtorek okazało, miało się dziać do samego końca. - Jestem bardzo zadowolony, że was widzę. Mam nadzieję, że za dużo nie piliście po mistrzostwie i jesteście dzisiaj w dobrej formie - przywitał dziennikarzy Czerczesow. Zanim jednak zaczął swój długi wywód, głos zabrał jeszcze dyrektor sportowy Michał Żewłakow. - Nie jest to tak przyjemny dzień jak ten, w którym z trenerem rozpoczynaliśmy współpracę. Teraz spotkaliśmy się, by się rozstać. Ze swojej strony, ale też klubu i kibiców, chciałbym trenerowi jeszcze raz za wszystko bardzo podziękować. Nie tylko za mistrzostwo i puchar, ale też za naukę, która z tej współpracy płynęła - powiedział Żewłakow, a siedzący obok Czerczesow kręcił się na krześle, jakby nie mógł się doczekać swojej przemowy.

No i w końcu zaczął: - Bardzo dziękuję Legii za możliwość spotkania z wami. Powiedziano mi co prawda, że do tej pory czegoś takiego nie było. Ale dla mnie to dziwne. Nie przywykłem do takich obyczajów. Uważam, że jeśli ktoś wchodzi drzwiami, to również nimi powinien wychodzić - powiedział Rosjanin i zwrócił się od razu do dziennikarzy: - Mam dla was coś specjalnego. Teraz my będziemy coś czytać, a wy będziecie wystawiali mi stopnie.

Czerczesow szybko z teczki wyjął dwa teksty - w języku polskim i rosyjskim. Ten pierwszy do odczytania dał tłumaczowi Adamowi Mieszkowskiemu. Był to tekst, który pojawił się na łamach portalu Weszło.com zaraz przed przybyciem Rosjanina do Polski. Zawierał on 10 punktów - wyzwań, które stoją przed nowym szkoleniowcem Legii po odejściu Henninga Berga.

Każdy z punktów odczytywał Mieszkowski, ale dziennikarze tylko przy pierwszym wystawili Czerczesowowi ocenę. - Sprowadziłem piłkarzy na ziemię, udało mi się rozwiązać ten problem? Proszę postawcie mi ocenę w skali 1-6. No to: piątka czy szóstka? Piątka? OK - zgodził się.

Mieszkowski czytał dalej, ale Czerczesow dziennikarzom już do słowa dojść nie dał. Przy każdym kolejnym punkcie sam wystawiał sobie oceny. Szóstkę za to, że potrafił dotrzeć do Ondreja Dudy. Szóstkę za sprawienie, że piłkarzom chciało się zawsze i wszędzie. Szóstkę za zachowanie rozsądku przy transferach.

- Kolejny punkt? Przywiązanie do nazwisk. Tu na pewno nie będę nikogo pytał o ocenę. Skala jest 1-6, ale tym razem postawię sobie 10. Może to nieskromne, ale takie są fakty - stwierdził Rosjanin. I po chwili wciągnął do zabawy Żewłakowa.

- Zachowanie rozsądku przy łataniu dziur w składzie? Tu musimy ocenę podzielić na dwa, czyli trzy punkty dla dyrektora sportowego i trzy dla mnie - powiedział Czerczesow. I pochwalił Żewłakowa: - Jest energiczny, młody i bardzo wiele chce. Ja jestem spokojniejszy, starszy i już wiele mam - świetnie się razem uzupełnialiśmy. Dziękuję ci, Michał.

Samoocena Czerczesowa trwała ponad pół godziny. Na koniec dziennikarze próbowali porozmawiać z trenerem, ale ten chciał odpowiadać tylko na pytania dotyczące swojej pracy. Słowem, dalej chciał chwalić się swoimi sukcesami, mówić o tym, że jest najlepszy i zawsze ma rację.

Cały Czerczesow. Dumny trener, który w minionym sezonie wyciągnął Legię z kryzysu i wykręcił z nią pod wielką presją świetny wynik. A we wtorek z przytupem się z nią pożegnał.



Zdjęcie PUMA RĘKAWICE BRAMKARSKIE UNIVERSAL 40899-08 Zdjęcie PUMA RĘKAWICE BRAMKARSKIE EVO POWER 4 40983-01 Zdjęcie Puma Rękawice bramkarskie evoPOWER Grip 4.3 04122701
PUMA RĘKAWICE BRAMKARSKIE U... PUMA RĘKAWICE BRAMKARSKIE E... Puma Rękawice bramkarskie e...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: