Sport.pl

Zabieg na żywym organizmie się udał. Jak Stanisław Czerczesow odmienił Legię

Jeśli Legia zdobędzie mistrzostwo, to nie dzięki wygranej z Piastem, ale porażce 0:1 z FC Midtjylland. To właśnie wtedy, dziewięć miesięcy temu, w klubie ruszył proces odnowy.
- Czy pierwsze miejsce w lidze i Puchar Polski to moja zasługa? A czy chcecie, żebym już sobie poszedł? Nie, no to w takim razie czemu rzucacie się jak pies na mięso? Przed nami mecz z Lechią, więc pytajcie mnie o niego. Na wszystkie inne pytania odpowiem po sezonie - powiedział we wtorek do dziennikarzy Stanisław Czerczesow.

Rosjanin nadąsany był już po wyjściu z szatni. Nie wiadomo, co tam się stało, ale było widać, że jest nie w humorze. Akurat w jego przypadku to się zdarza. Dosyć często. Do zmiennych nastrojów trenera dziennikarze zdążyli się przyzwyczaić, po kilku miesiącach jego pracy w Legii dość łatwo je przewidzieć. Uśmiech z twarzy Czerczesowa znika nie tylko w momencie, kiedy zegar wskaże godzinę rozpoczęcia treningu, ale też na przedmeczowych konferencjach. Szczególnie przed tak ważnymi meczami jak ten z Lechią.

- Mistrzem Polski jeszcze nie jesteśmy. Przed nami dwa mecze, które będą tak samo trudne jak wszystkie do tej pory - uspokajał Czerczesow.

Przy Łazienkowskiej szampany i tak się mrożą. Odzyskanie tytułu najlepszej polskiej drużyny jest coraz bliżej. Przewaga trzech punktów nad Piastem po wygranej w bezpośrednim meczu w niedzielę jest bezcenna. Do zdobycia mistrzostwa wystarczy Legii jedno zwycięstwo. Lider musi wygrać z Lechią w Gdańsku (godz. 20.30) albo w niedzielę u siebie z Pogonią (godz. 18).

- Nie ma zmiłuj. Musimy zdobyć mistrzostwo. Za dużo zainwestowaliśmy w nowych zawodników, by teraz się asekurować. Mamy najlepszą drużynę w lidze - mówił "Wyborczej" kilka tygodni temu Dariusz Mioduski.

Większościowy udziałowiec Legii zwolennikiem zatrudnienia Czerczesowa nie był. To właśnie on obdarzył największym kredytem zaufania poprzedniego trenera Henninga Berga. Gdyby decyzja o zwolnieniu Norwega należała tylko do prezesa Bogusława Leśnodorskiego, podjąłby ją już w czerwcu, gdy Legia przegrała mistrzostwo. A może nawet w kwietniu, kiedy pojawiały się pierwsze sygnały kryzysu po porażce 0:1 z Lechią w Gdańsku.

Decyzję o zwolnieniu Norwega odkładano, ale cierpliwość ma swoje granice. Mimo awansu do fazy grupowej LE uznano w klubie, że potrzeba zmian. Ostateczna decyzja zapadła po wrześniowej porażce Legii z FC Midtjylland (0:1) w pierwszej kolejce LE. To właśnie po niej wszyscy właściciele Legii zgodzili się, że pomysły Berga się wyczerpały.

48 godzin po meczu z Midtjylland zadzwoniono do Czerczesowa. Choć Legia brała pod uwagę inne kandydatury - m.in. Niko Kovaca, który rozstał się z kadrą Chorwacji, czy Paulo Bento pracującego wcześniej z reprezentacją Portugalii - postawiła na 52-letniego Rosjanina. Uznano, że to człowiek mentalnie pasujący do klubu z mistrzowskimi aspiracjami. Ktoś, kto sprawi, że piłkarze zaczną wygrywać. Bez względu na styl, bo jak mawia Czerczesow, piękna to może być kobieta.

Legia Czerczesowa szybko zaczęła zwyciężać. Rosjanin nakazał grać pressingem, jeździć na tyłku i walczyć o każdą piłkę. Od października do grudnia - odrabiając pięć punktów - drużyna zmniejszyła stratę do Piasta o połowę. Po trzech wiosennych meczach dogoniła lidera i teraz zależy od siebie.

- Powtarzam po raz kolejny: wolę twardo stąpać po ziemi - mówi Czerczesow, nakazując powściągliwość. Ale prawda jest taka, że dokonał udanego zabiegu na żywym organizmie. Zszył ranę w polowych warunkach. Poprawił grę Legii.

Jej efektem ma być mistrzostwo. Zdobyte nie dzięki niedzielnej wygranej z Piastem, ale porażce z Midtjylland. To wtedy w Legii podjęto decyzję o zatrudnieniu Czerczesowa. Ruszył proces odnowy. Doraźnej, która sprawiła, że plan (zakładający m.in. stawianie na młodzież), którego gwarantem był Berg, przestał istnieć. Czerczesow - za aprobatą właścicieli - zrezygnował i krytykował młodych piłkarzy, nazywając Akademię Legii przedszkolem.

- Martwią mnie takie słowa trenera, ale nie jestem w stanie mu zarzucić, że nie ma racji - mówi teraz Mioduski. Podkreśla jednak, że czas na nowy plan, który pozwoli Legii wedrzeć się do pięćdziesiątki najlepszych klubów w Europie. Plan zostanie stworzony po sezonie.

Kto będzie go realizował? Wciąż nie jest pewne, czy Czerczesow. Jego umowa z Legią wygasa co prawda w czerwcu przyszłego roku, ale ma ponoć oferty z Rosji, gdzie zarobi znacznie więcej.

Jaki był kurs na mistrzostwo? Co łączy ich z supermarketem? 5 rzeczy, które musisz wiedzieć o Piaście Gliwice




Więcej o:
Komentarze (30)
Zabieg na żywym organizmie się udał. Jak Stanisław Czerczesow odmienił Legię
Zaloguj się
  • gogo_drinkwater

    Oceniono 2 razy 2

    "Do zdobycia mistrzostwa wystarczy Legii jedno zwycięstwo. Lider musi wygrać z Lechią w Gdańsku (godz. 20.30) albo w niedzielę u siebie z Pogonią (godz. 18)."

    Legia nic nie musi. Ba, Legia może nawet przegrać oba mecze, a Piast jeden wygrać, drugi przegrać, a i tak Legia będzie mistrzem.

  • karoljuve

    0

    Pierwsze zdanie artykułu znamionuje ubytki intelektualne autora.

  • gumis63

    0

    Nie potrzebuję żelu Romualdzie S. bo mnie tylna część ciała nie boli. A co prawda w oczy boli? Kibole Legii mogą robić jaja z innych ludzi i kluby.Naśmiewać się wywieszać obrażliwe hasła,tylko broń boże o nich coś złego napisać.Co to są Świente Krowy. Romualdzie.Cała Polska wie jaka ta Legia jest. A to że przez głupotę i nie udaczność działaczy i ich głupotę Legia nie grała w LM bo ktoś nie potrafił dobrze liczyać i przez niego Legia zamiast grać w LM musiała grać LE Romualdzie.

  • obito123

    0

    Legia zostanie mistrzem i to jest moim zdaniem już przesądzane martwi mnie jednak co bedzie w Europie mam nadzieje ze historyczny awans do Ligi mistrzów bedzie ale do tego sa potrzebne transfery nie ma w Legii dobrego pilkarza ktory dobrze by rozgrywał piłke ktoś powie Duda ale nie wrócil do formy w jakiej był przed plotkami o odejściu do Wloch .Atak jest Nikolić ale Prijovic mnie nie przekonuje jeszcze ze złamaną reką .Obrona w sumie tez jakoś sobie radzi ale czasami zdarzają sie wpadki Pazdanowi i Rżezniczak ostatnio też mnie nie przekonywał.Bramkarz w sumie Malarz jest juz stary a sprzedanie Kuciaka to najwiekszy bład moim zdaniem.Pozbył bym sie Kucharczyka bo wiadomo nic poza szybkościa nie ma.

  • the-voice-of-reason

    0

    Zachowanie Czerczesowa jest po prostu adekwatne do poziomu pytań pismaków padających podczas przed- i pomeczowych wywiadów. Poziom tych pytań jest po prostu denny, bo w ogóle żałosny jest poziom dziennikarstwa sportowego w Polsce. Co do dzisiejszego meczu, sądzę że Legia przeciwników jednak dziś powiezie, nie tak konkretnie jak Gliwice, ale jednak.

  • maxgazeta.pl

    Oceniono 2 razy 0

    Takim bucem jak Czerczesow to nie byl nawet Franz Smuda, duza sztuka. A moze ten Stasiek to jest jakis trans? Humory, fochy, dasy jak kobieta podczas okresu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX