Sport.pl

Czy Radosław Cierzniak zburzy hierarchię Stanisława Czerczesowa?

Po odejściu Duszana Kuciaka do Hull City numerem jeden w bramce Legii został Arkadiusz Malarz. Transfer Radosława Cierzniaka na Łazienkowską może jednak doprowadzić do kolejnej zmiany między słupkami w zespole Stanisława Czerczesowa.


Wiosną, po odejściu Słowaka, wicemistrzowie Polski stanęli w obliczu problemu, z którym nie mierzyli się od lat. Od ponad dekady bramki Legii bronili niemal wyłącznie golkiperzy znakomici albo bardzo dobrzy - Radostin Stanew, Artur Boruc, Łukasz Fabiański oraz Jan Mucha. Po roku zawirowań związanych z nieudanym transferem Marijana Antolovicia, numerem jeden został Kuciak, którego pozycja przy Łazienkowskiej przez 4,5 sezonu była niepodważalna.

Po jego transferze do Anglii sytuacja kadrowa Legii wśród bramkarzy zrobiła się nieciekawa. "Jedynką" został rezerwowy do tej pory Malarz, a jego zmiennikami niedoświadczeni Jakub Szumski i Radosław Majecki. - Jeżeli legioniści chcą odzyskać mistrzostwo, a później walczyć o awans do Ligi Mistrzów, to nie wyobrażam sobie, by w miejsce Kuciaka nie sprowadzili dobrego, doświadczonego zastępcy. Jeśli zimą nadarzy się okazja, by kupić bramkarza, klub powinien z niej skorzystać - skomentował sytuację były golkiper Legii Wojciech Kowalewski.

Taka szansa się nadarzyła i warszawianie z niej skorzystali. Wicemistrzowie Polski w styczniu podpisali kontrakt z Cierzniakiem, który przy Łazienkowskiej miał grać od lipca. Wisła Kraków, której zawodnikiem był 33-latek, zdecydowała się ukarać zawodnika i przesunęła go do rezerw. W środę, Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN uznała, że krakowianie nie mieli przesłanek do takiego działania i rozwiązała kontrakt bramkarza z winy klubu. Wyrok był z rygorem natychmiastowej wykonalności, więc umowa Cierzniaka z Wisłą wygasła. W poniedziałek zawodnik związał się trzyletnim kontraktem z Legią.

W obliczu imponujących zimowych transferów warszawian, sprowadzenie 33-latka trudno uznać za spektakularny sukces. Cierzniak nie jest tak dobrym fachowcem jak Kuciak, choć i tak mówi się, że poprzednia runda była najlepsza w jego dotychczasowej karierze. Legia, z uwagi na wiek piłkarza, pieniędzy raczej na nim już nie zarobi. Trudno też przypuszczać, by Cierzniak przy Łazienkowskiej wskoczył na wyższy poziom. Transfer wygląda bardziej na doraźne uzupełnienie dziury w składzie, niż duże wzmocnienie.

Jeśli jednak Cierzniak utrzyma formę z jesieni, to może zburzyć tegoroczną hierarchię Czerczesowa. Wg raportu InStat po poprzedniej rundzie, Cierzniak zajął czwarte miejsce wśród najczęściej grających bramkarzy. Wyprzedzili go tylko Kuciak, Jasmin Burić z Lecha i Emilijus Zubas z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Mimo, że Cierzniak w Wiśle miał dużo więcej okazji do interwencji (w tym sezonie zagrał w 21 meczach, Malarz w 11), i w Krakowie grał w gorszym zespole, to statystyki przemawiają za nim. Wg danych InStat 33-latek bronił skuteczniej (75 proc. przy 73 proc. Malarza), lepiej radził sobie przy wyjściach poza linię bramkową (91 proc. skuteczności, Malarz 85 proc.) i efektywniej wprowadzał piłkę do gry (85 proc., Malarz 81 proc.).

Szanse byłego wiślaka na wywalczenie sobie miejsca w składzie są duże. Tym bardziej, że Malarz w Legii myli się dość często. Kibice wciąż wypominają mu wpadkę sprzed roku z meczu przeciwko Lechowi. Przy stanie 0:0, po złym wyjściu z bramki i zagraniu ręką, 36-latek zobaczył czerwoną kartkę, a osłabieni warszawianie przegrali 1:2. Na kolejną okazję do gry bramkarz czekał ponad pół roku. Jednak w spotkaniu Pucharu Polski z Chojniczanką Chojnice (2:1) także się nie popisał - strzałem z daleka zaskoczył go Patryk Mikita. Jeszcze większy błąd Malarz popełnił przed tygodniem w Niecieczy. Po jego złym wyjściu z bramki, i braku komunikacji z Michałem Pazdanem, gola na 1:0 dla Termaliki strzelił Wojciech Kędziora. Warszawianie przegrali 0:3.

Chociaż Czerczesow publicznie nikogo nie obwinił i zapewnił, że Malarz cieszy się jego zaufaniem, to pozycja bramkarza w składzie nie jest już niezagrożona. Cierzniak pierwszy trening z Legią odbył we wtorek i jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to w sobotę w meczu z Cracovią powinien usiąść na ławce rezerwowych. Swoją pierwszą szansę może dostać już w przyszłym tygodniu. W środę przy Łazienkowskiej warszawianie zagrają pierwsze spotkanie półfinału PP przeciwko Zawiszy Bydgoszcz (godz. 18.30).



Nowy piłkarz Legii ma ciekawe życie. Kim jest Michaił Aleksandrow? Kochający tata, wakacje z tygrysami i żona top-modelka [FOTOSTORY]




Czy Radosław Cierzniak zostanie pierwszym bramkarzem Legii?
Więcej o:
Komentarze (6)
Czy Radosław Cierzniak zburzy hierarchię Stanisława Czerczesowa?
Zaloguj się
  • waldits

    Oceniono 3 razy 3

    ...co niektórzy nie wiedzą co oznacza wolny piłkarz , a Cierzniak takowym został , więc po waca wypisywanie wiślackich głupot...

  • noriakikassai

    Oceniono 3 razy 3

    @mats1906
    Posłuchaj mądralo, postaram się wyrazić przyszłość Cierzniaka krótko

    W prawie piłkarskim jest tak, że jak zostaje rozwiązany kontrakt z winy klubu to cała wina i odpowiedzialność finansowa za poniesione przez piłkarza straty spada na jego były klub .

    Zatem jak Legia zatrudni Cierzniaka za "najniższą krajową" na te pół roku a potem za godziwe pieniądze to różnicę pomiędzy kwotą kontraktu Cierzniaka z Wisła a nowym pracodawcą zapłaci Wisła.

    Tak, tak..
    Mogliście zarobić kasę, ale nie, "korzystniej" było robić piłkarzowi na złość
    Zatem, nie będzie piłkarza, nie będzie kasy a płacić będziecie potrójnie

    Chcieliście wydymać Freda? to teraz Fred was wydyma!

  • mats1906

    Oceniono 3 razy -3

    Zobaczymy jak wyjdą odwołania... co jeśli legia przegra ??? Dyskwalifikacja ?? hmm ciekawe co powiedzą pseudo dziennikarze, a w tym wypadku grozi klubowi kara finansowa, zakaz transferowy, odjęcie punktów. Piłkarzowi zawieszenie oraz kara finansowa.

    Jestem ciekaw jak się zakończy cały ,,spór" :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX