Sport.pl

Michaił Aleksandrow: Stworzony do gry pressingiem

Skrzydłowy Michaił Aleksandrow w poniedziałek podpisał półtoraroczny kontrakt z Legią. - To piłkarz bardzo zdyscyplinowany taktycznie - mówią bułgarscy dziennikarze.
Aleksandrow do Warszawy przyleciał w sobotę po południu. W niedzielę Bułgar w towarzystwie właścicieli klubu z trybun obejrzał mecz z Ruchem Chorzów (2:0), a w poniedziałek podpisał z Legią półtoraroczny kontrakt z opcją przedłużenia o dwa lata. 27-latek stał się szóstym nowym piłkarzem wicemistrzów Polski w zamkniętym o północy zimowym okienku transferowym.

Po tym, jak do angielskiego Wolverhampton Wanderers odszedł Michał Żyro, a do cypryjskiego AEK Larnaka wypożyczono Ivana Triczkovskiego, Stanisław Czerczesow do dyspozycji miał tylko dwóch nominalnych skrzydłowych - Michała Kucharczyka i Guilherme. Przy Łazienkowskiej zastępcy dla sprzedanych piłkarzy szukano przez całe okienko transferowe. Do Legii przymierzani byli m.in. Kamil Grosicki, Ukrainiec Andrij Blizniczenko, Brazylijczyk Carlos Eduardo i Węgier László Kleinheisler. Na transfer pierwszej trójki zgody nie wyraziły ich macierzyste kluby, a Kleinheisler wybrał ofertę niemieckiego Werderu Brema. Ostatecznie na kilkanaście godzin przed zamknięciem okienka, warszawianom udało się pozyskać Aleksandrowa z bułgarskiego Łudogorca Razgrad.

W Lidze Mistrzów z Realem Madryt

27-latek jest wychowankiem CSKA Sofia, w którym treningi rozpoczął w wieku sześciu lat. W 2007 r. Bułgar trafił do Borussii Dortmund, gdzie przez trzy lata występował w rezerwach i drużynie juniorów. Po powrocie do ojczyzny skrzydłowy przez sześć miesięcy grał w Akademiku Sofia, by w styczniu 2011 r. przenieść się do Łudogorca. W klubie z Razgradu Aleksandrow wystąpił łącznie w 136 meczach, w których strzelił 18 goli i zanotował siedem asyst.

W poprzednim sezonie zawodnik zagrał nawet w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Bułgarzy w grupie z Realem Madryt, Liverpoolem i FC Basel zajęli ostatnie miejsce, ale wstydu nie przynieśli. Przed swoją publicznością Łudogorec potrafił pokonać Szwajcarów (1:0), zremisować z Anglikami (2:2). "Królewskim" ulegli minimalnie (1:2). - Aleksandrow, podobnie jak cała drużyna, na tle dużo silniejszych przeciwników zaprezentował się więcej niż solidnie. Nie strzelił, co prawda, gola ani nie zanotował asysty, ale statystyki zakłamują obraz jego gry. To piłkarz stworzony do gry wysokim pressingiem, bardzo zdyscyplinowany taktycznie. Nigdy nie był typem gwiazdy zespołu - mówi Iwo Tasew, dziennikarz bułgarskiego dziennika "Meridian Match".

Ostatnich sześć miesięcy dla Bułgara było jednak koszmarem. Piłkarz odmówił podpisania nowej umowy z klubem z Razgradu, przez co trener przesunął go do rezerw. Od sierpnia zawodnik wystąpił tylko w czterech meczach - na boisku przebywając przez zaledwie 157 minut. - Nie wiem, czemu tak się stało. To dobre pytanie, ale nie do mnie, tylko do trenerów. Być może oni potrafiliby coś powiedzieć na ten temat. Ze swojej strony robiłem wszystko, co mogłem. Nie miałem żadnych problemów z trenerem, a mimo to grałem bardzo mało - powiedział Aleksandrow w wywiadzie dla "Meridian Match".

- Jego sytuacja kontraktowa na pewno nie była bez znaczenia przy decyzjach szkoleniowca. Faktem jednak jest też to, że Łudogorec latem bardzo się wzmocnił. To była transferowa ofensywa, która w Bułgarii nie miała wcześniej miejsca. W klubie mocno postawiono na obcokrajowców. Do drużyny przyszedł m.in. Brazylijczyk Jonathan Cafu, który był bezpośrednim konkurentem Aleksandrowa. Na jego pozycji mógł grać też pochodzący z Madagaskaru Abel Andrianantenaina - tłumaczy Tasew.

Szybki lewoskrzydłowy

Mimo że Aleksandrow w ostatnich miesiącach praktycznie nie grał, to selekcjoner reprezentacji Bułgarii regularnie powoływał go na mecze eliminacji Euro 2016. We wrześniu skrzydłowy wystąpił w spotkaniu z Włochami (0:1), a w październiku otrzymał szanse w starciach z Chorwacją (0:3) i Azerbejdżanem (2:0). W tym ostatnim strzelił nawet gola. Tasew: - Michaił jest jednym z ulubieńców trenera Iwajło Petewa. Selekcjoner dużo rozmawiał z zawodnikiem o jego sytuacji w klubie i widocznie to wystarczyło, by wysyłać mu kolejne powołania. Jak pokazały mecze eliminacyjne, ryzyko się opłaciło. Aleksandrow nie był wiodącą postacią w zespole, ale dawał jej dużo jako zmiennik.

Jak przekonują bułgarscy dziennikarze, 27-letni skrzydłowy mimo problemów w klubie, powinien być w dobrej formie fizycznej. Piłkarz przepracował okres przygotowawczy z Łudogorcem - zagrał w kilku sparingach, będąc w nich kapitanem.

- Aleksandrow najlepiej czuje się na lewym skrzydle, ale może grać także na pozycji ofensywnego pomocnika. Jego największymi atutami są szybkość, technika i dobry przegląd pola. Kilka lat temu uznawany był za jednego z najzdolniejszych zawodników w Bułgarii. Chociaż jego talent nie rozwinął się zgodnie z oczekiwaniami, to dziś jest to dobry piłkarz. Transfer do Legii może pomóc mu w zrobieniu kroku naprzód - charakteryzuje zawodnika Todor Polimenow, dziennikarz portalu Blitz.bg.

Nowy piłkarz Legii ma ciekawe życie. Kim jest Michaił Aleksandrow? Kochający tata, wakacje z tygrysami i żona top-modelka [FOTOSTORY]




Więcej o: