Sport.pl

Akademia Legii w Grodzisku Mazowieckim. Burmistrz: Paryż ma diamenty, my mamy sport

- W Paryżu jest cała ulica, przy której sprzedają diamenty. A nasza miejscowość może być taka, gdzie będą same firmy sportowe. To może być przebój! - mówi Grzegorz Benedkciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego, o korzyściach płynących z powstania Akademii Legii na terenach jego gminy.
W środę wieczorem współwłaściciel Legii Dariusz Mioduski podpisał w imieniu klubu umowę z burmistrzem Grodziska Mazowieckiego dotyczącą współpracy. To długo wyczekiwany moment dla Legii, która od czterech lat szukała miejsca, w którym zostanie wybudowana jej akademia. Wcześniej w tej sprawie negocjowała m.in. z gminą Sulejówek, jednak rozmowy skończyły się fiaskiem.

Bartłomiej Kubiak: Jak ważna dla Grodziska jest ta umowa, którą w środę podpisaliście z Legią?

Grzegorz Benedykciński: To może być przebój! Oczywiście zawsze twierdzę, że trzeba czekać do momentu, aż już coś powstanie, bo np. z parkiem rozrywki mamy długą historię... Ale tutaj mamy do czynienia z bardzo fajną ekipą. Ludźmi, z którymi się super współpracowało na etapie przygotowywania tego projektu. Jest obustronna wola, by to zbudować. To obiekt, który stanie wizytówką gminy, ale będzie przede wszystkim miejscem, gdzie wielu naszych mieszkańców będzie spędzało czas. To kapitalna rzecz. Ja kocham piłkę i bardzo się cieszę, że będą mogli wykształcić się tu nowi zawodnicy.

Jakie korzyści gmina Grodzisk widzi ze współpracy z Legią?

- W tamtej części gminy osiedla się dużo nowych osób. To powoduje, że niebawem musielibyśmy tam budować np. boisko. Takie są oczekiwania mieszkańców. Budowa akademii sprawia, że nie będziemy musieli tego robić. Poza tym do takiego ośrodka przyjedzie bardzo wielu ludzi i - jak się domyślam - część z nich dysponować będzie dużą gotówką. Przyjadą, zobaczą, że dookoła jest ładnie i że z Warszawy jechali tylko 20 minut - po modernizacji trasy katowickiej tak właśnie będzie. Po tych 20 minutach znajdą się blisko lasu, blisko natury, w zupełnie innym świecie. I nagle może się okazać, że jakaś grupa ludzi, którzy dysponują dużą kasą, się tutaj osiedli.

Gmina najwyższe dochody ma tak naprawdę od osób, które dobrze zarabiają, bo przecież 40 proc. podatków z ich dochodów zostaje u nas. Mamy więc też takich mieszkańców, którzy przynoszą więcej korzyści niż fabryka. Dodatkowo, wokół takiego ośrodka będą powstawały inne - może pole golfowe, może ekskluzywne domy, czyli infrastruktura związana z potrzebami ludzi, którzy mają duże dochody. Poza tym samo to, że media napiszą, że w naszej gminie jest Akademia Legii, wywoła zainteresowanie. Słowem, ktoś kliknie, zobaczy, że to fajne miejsce i tak blisko, a skoro je wybrali, to coś musi tam być.

Dla mnie to nic nowego. Jako pierwsza firma w Grodzisku pojawiło się PepsiCo i właśnie oni pozwolili mi ściągnąć 80 firm z całego świata. Dzięki temu mamy najniższe bezrobocie. Zaczęło się to tak, że przyjechał człowiek, ja go zawiozłem, pokazałem. Potem on powiedział komuś, a tamten jeszcze komuś... Tak to działa i tak może być też z Akademią Legii, której powstanie może wywołać lawinę fajnych inwestycji o charakterze rekreacyjnym-sportowym. Ludzie lubią się gromadzić w jednym miejscu. W Paryżu też jest cała ulica, przy której sprzedają diamenty. U nas może być taka miejscowość, gdzie będą same firmy sportowe.

Kiedy narodził się pomysł, by Akademia Legii powstała właśnie u was?

- Już kilka miesięcy temu przyjechali do mnie ludzie Legii i rzucili pomysł. Oczywiście, kupiłem go od razu, lubię takie tematy. Mieliśmy wcześniej inną lokalizację, ale potem okazało się, że Legia - na szczęście nadal na terenie gminy - znalazła lepszą. Sytuacja rozwinęła się dość szybko.

Co to znaczy lepszą?

- Ta, którą my proponowaliśmy, znajdowała się na gruntach, które miały niezbyt dobrą nośność. Kiedyś znajdowały się tam stawy, więc istniało ryzyko, że będą pewne ograniczenia w możliwości budowy. Ale Legia sama znalazła grunty i doszła do porozumienia z prywatnym właścicielem. My ze swojej strony będziemy wspierać tę inwestycję w sensie planistycznym, czyli doprowadzenia uzbrojenia - wody, kanalizacji i budowy drogi. Koszty po stronie gminy nie będą duże, za to korzyści - ogromne.

Negocjacje trwały kilka miesięcy i przez ten czas sporo się zmieniło. Początkowo to miała być działka gminy, za kilka milionów złotych. Ale skończyło się na tym, że Legia sama sobie zorganizowała grunt.

- Dla nas jest to olbrzymia różnica na korzyść, bo nie musimy inwestować tak dużych pieniędzy. Myślę, że Legia też wyszła z założenia, że po pierwsze jakość gruntu, jakim dysponowaliśmy, była dużo niższa. Po drugie, nie znam warunków umowy pomiędzy Legią i prywatnym właścicielem, ale myślę, ona również jest korzystna. Ci ludzie wyglądają mi na takich, którzy wiedzą co robić.

Czy w związku z tą zmianą łatwiej było przeprowadzić cały proces?

- Dużo łatwiej. Teraz mieliśmy już prostą sprawę. Tego typu rzeczy robiliśmy już wielokrotnie, ale z innego typu firmami. Budowaliśmy drogi czy wykonywaliśmy uzbrojenie, by zagwarantować sobie, że dana firma zostanie w gminie. Było łatwo, tym bardziej, że radni od początku wspierali ten pomysł całym sercem. Nie miałem żadnych problemów z radą miasta.

Kiedyś był pomysł, żeby Akademię Legii zbudować w Sulejówku, ale tam tego nie rozumieli.

- Zanim zostałem burmistrzem, pracowałem w biznesie. Nauczyłem się rozumieć pewne mechanizmy. Wydaje mi się, że potrafię myśleć perspektywicznie, przewidywać skutki określonych wydarzeń. Cóż, jeden to ma, a drugi nie... Dla mnie najważniejsze jest to, by umieć sobie wyobrazić konsekwencje poszczególnych działań. W tym przypadku mogą być one tylko pozytywne.

Więcej o:
Komentarze (3)
Akademia Legii w Grodzisku Mazowieckim. Burmistrz: Paryż ma diamenty, my mamy sport
Zaloguj się
  • pawelwitecki

    0

    Panie Burmistrzu, jeszcze jeden kamyczek do Pana ogródka - czy to nie Pan powiedział/napisał, że linia 400 kV nie może przebiegać przez południową część Gminy Grodzisk Mazowiecki ponieważ jest ona usługowo-mieszkalna? Niech Pan odpowie na pytanie jaki był Pana wpływ na planowany przebieg tej linii wysokiego napięcia o kilkudziesięciometrowych (!) słupach w północnej części Gminy?

    Na północ od torów kolejowych w Grodzisku Mazowieckim nie ma ani jednego parku (na południe są 2, planuje bądź tworzy się kolejne 2), jest jedna wielka szkoła, prywatny żłobek i przedszkole, nie ma żadnego publicznego placu zabaw, buduje się za to bloki socjalne.

    Jest także na północy kilkadziesiąt firm, którymi tak się Pan chwali. Może to już czas, aby mieszkańcy północnej części Grodziska i okolic zaczęli korzystać z wpływów jakie ma Gmina z racji tych obiektów przemysłowych?

  • pawelwitecki

    0

    Dodam jednakże, że cieszę się, że taka inwestycja ma szansę powstać w Gminie Grodzisk Mazowiecki. Boli mnie jednak, jak i tysiące innych osób w Grodzisku, tak sztuczny i bezwzględny podział Gminy na część południową, z założenia lepszą, mieszkalno-usługową, gdzie od lat się inwestuje z myślą o ludziach i na część północną, gorszą, przemysłową, gdzie inwestuje się niemal tylko w infrastrukturę potrzebną inwestorom, a każda inwestycja dla ludzi (nawet wytyczenie przejścia dla pieszych) przychodzi z trudem.

  • pawelwitecki

    0

    Proponuję skasować fabryki i niskodochodowe zakłady pracy w północnej części Grodziska, co niestety być może zwiększy bezrobocie, ale będzie można więcej zarobić do kasy Miasta i Gminy. Pojawi się parę ładnych domów i w ogóle być może pojawią się jacyś mieszkańcy w północnej części Miasta i Gminy, bo przecież do tej pory NIKT TAM NIE MIESZKA. Tylko fabryki, logistyka, przemysł i autostrada. No nie ma sensu inwestować w ludzi.

    Rozśmieszył mnie ten tekst, zwłaszcza ostatnie zdanie, cytuję: "W tamtej części gminy osiedla się dużo nowych osób. To powoduje, że niebawem musielibyśmy tam budować np. boisko. Takie są oczekiwania mieszkańców."

    Panie Burmistrzu, mieszkańcy północnej części Miasta i Gminy też mają oczekiwania. Uprzejma prośba aby się im przyjrzeć i zacząć realizować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX