Sport.pl

Ariel Borysiuk: Personalnie to najlepszy zespół, w którym grałem

- Personalnie mamy świetny zespół, ale nie zapominamy, że wciąż jesteśmy na drugim miejscu. To my mamy gonić - mówi pomocnik Legii Warszawa Ariel Borysiuk.


24-letni pomocnik to jeden z pięciu nowych piłkarzy, którzy zimą wzmocnili wicemistrzów Polski. Borysiuk podpisał z Legią 3,5-letni kontrakt i jest to dla niego powrót do klubu, z którego odchodził do niemieckiego Kaiserslautern przed czterema laty. Później zawodnik grał jeszcze w rosyjskiej Wołdze Nowogród, a ostatnie półtora roku spędził w Lechii Gdańsk.

Co czujesz przed powrotem przed publiczność przy Łazienkowskiej?

- Dreszczyk emocji, małą niepewność, też podekscytowanie. Nie było mnie tutaj aż cztery lata. Jasne, przyjeżdżałem z Lechią, ale byłem po drugiej stronie barykady i jeśli chodzi o moją osobę, to nie czułem tego dopingu, atmosfery, otoczki.

Z Jagiellonią w niedzielę ostatecznie jednak nie zagrasz z powodu zawieszenia za żółte kartki.

- Normalnie pauzuję z Jagiellonią i nie ma tematu, by tę karę w jakiś dziwny sposób obchodzić.

Z perspektywy czasu: wolałbyś nieprzerwanie grać w Legii do dziś czy jednak wyjechać do Niemiec?

- Nie ma co gdybać, podjąłem taką, a nie inną decyzję i absolutnie jej nie żałuję. Czuję się lepszym piłkarzem. Miałem to szczęście, trochę tego futbolu dotknąłem, otrzymałem cenne wskazówki, rozwinąłem się. Tego mi nikt nie zabierze, gry w Bundeslidze. To też pamiątka na całe życie.

Jakie cechy piłkarskie ma dzisiejszy 24-letni Ariel Borysiuk, których nie miał ten odchodzący do Kaiserslautern?

- Trudno mówić mi o konkretnych cechach. Wolałbym żeby je ocenili trenerzy. Za granicą bardzo wiele przeżyłem, a to wzmacnia zarówno jako człowieka, ale też jako piłkarza. Spędziłem w Niemczech dwa lata, z czego półtora roku grałem regularnie. Spadliśmy z Bundesligi, później walczyliśmy w barażach o powrót. Słowem, działo się sporo. Nauczyłem się profesjonalizmu, dotknąłem otoczki wielkiego futbolu.

Wygląda na to, że twoim konkurentem w walce o miejsce w pierwszym składzie będzie Stojan Vranjes. Czym się różnicie piłkarsko?

- Stojan to zawodnik mobilny, dający dużo w ataku i w obronie. Pokazał to w zeszłej rundzie - zdobywał bramki. Ja jestem typowym defensywnym pomocnikiem, który pasuje do określonych wariantów. Na pewno różnimy się w wielu kwestiach. Trener będzie mógł dopasować nas do konkretnej sytuacji.

Duda, Hamalainen, Vranjes, Jodłowiec, Nikolić. Czy Legia ma najsilniejszą drużynę, z którą dotychczas grałeś?

- Myślę, że tak. Personalnie mamy wspaniały zespół, ogromną konkurencję. Trener Czerczesow ma w czym wybierać i pewnie tego zazdroszczą mu inni szkoleniowcy. Ale nie zapominamy, że wciąż jesteśmy na drugim miejscu, że to my mamy gonić. Mam nadzieje, że tyle ciekawych nazwisk przyniesie korzyść dla zespołu i kibiców.

Legia na wiosnę ma grać w dwóch systemach: 3-5-2 i 4-4-2. Który bardziej ci odpowiada?

- Dla środkowych pomocników nie ma wielkiej różnicy. Oba mi pasują. Poza tym słucham trenera i jestem gotowy do wykonywania jego poleceń. Uczymy się różnych ustawień, bo w dzisiejszej piłce trzeba być elastycznym. 3-5-2 jest tylko jedną z opcji, nie wiemy jeszcze czy będziemy tak grać - wszystko zależy od sytuacji boiskowych. Ale cieszę się, że trenujemy różne warianty.

Czy nie jest tak, że grając 3-5-2 jako defensywny pomocnik masz większą odpowiedzialność za boczne strefy boiska?

- Nie, te założenia się zmieniają. I grając 4-4-2 musimy asekurować podobne strefy, zabezpieczać przy ewentualnych stratach w ataku pozycyjnym.

Zawsze sporo strzelałeś z dystansu, ale tych goli nie wpadało dużo. Teraz trafiłeś już w drugim sparingu na Malcie.

- W Lechii z dystansu w ostatniej rundzie zdobyłem dwie bramki. Teraz w sparingu na Malcie dostałem bardzo dobre podanie i je wykorzystałem. Na treningach i w meczach uderzam regularnie. Zdarzają się strzały celne i niecelne, jak u każdego, ale staram się rozsądnie podejmować te decyzje.

Wyjazd na Euro do Francji jest twoim celem?

- W eliminacjach nie grałem, ale w meczach towarzyskich miałem ten zaszczyt. Ale na razie nie ma co myśleć. Najpierw muszę wywalczyć pozycję w Legii i dopiero jeśli to mi się uda, to furtka na mistrzostwa Europy się uchyli



Transferowy quiz Legii! Nie będzie pytania o "Lewego", ale o Real już tak... [QUIZ]


Więcej o: