Sport.pl

Mirosław Romaszczenko: Przygotowanie fizyczne zespołu pozostawiało wiele do życzenia

- Zawsze da się jednak coś zrobić lepiej. Graliśmy co trzy dni, a pomiędzy meczami nie było czasu na takie treningi, jakie byśmy chcieli - mówi w rozmowie z serwisem Legia.com asystent Stanisława Czerczesowa Mirosław Romaszczenko.


W wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie klubu Romaszczenko m.in. tłumaczy na czym polegają indywidualne zajęcia zawodników ze sztabem szkoleniowym. - W zależności od potrzeby chwili zajmujemy się konkretnym elementem gry, np. defensywą. Wtedy zaczynamy od rozmowy z piłkarzami, tłumaczymy im wszelkie niezbędne niuanse taktyczne, a potem przekładamy to na boisko. Oczywiście z każdym rozmawiamy też indywidualnie, za pomocą makiet przedstawiamy nasze oczekiwania, omawiamy konkretne zadania. Niestety ze względu na napięty grafik nie zdążyliśmy jeszcze wszystkiego co omawiamy wprowadzić w życie. Możecie być jednak spokojni - w trakcie obozów przygotowawczych na pewno się tym zajmiemy - mówi Romaszczenko.

Nowy sztab szkoleniowy, który przy Łazienkowskiej zastąpił ekipę Henninga Berga, w Warszawie pracuje od połowy października. Czy Romaszczenko i inni trenerzy są zadowoleni z wykonanej dotychczas pracy? - Nie do końca. Jeśli chodzi o kwestie fizyczne, taktyczne czy nawet punktowe możemy być zadowoleni, bo w porównaniu z tym, co tu zastaliśmy, widzimy poprawę. Zawsze da się jednak coś zrobić lepiej. Graliśmy co trzy dni, a pomiędzy meczami nie było czasu na takie treningi, jakie byśmy chcieli - mówi Romaszczenko.

I kończy: - Odkąd przyjechaliśmy do Warszawy, była tylko jedna przerwa na mecze reprezentacji i tydzień "luzu" przed ostatnim spotkaniem rundy. Poza tym - mecz, mecz, mecz. Co do piłkarzy - tych, którzy są tu obecnie, traktujemy jako najlepszych, których możemy mieć. I tak będzie zawsze. Inna sprawa to ich przygotowanie, które pozostawiało wiele do życzenia. Mam tu na myśli nie tylko przygotowanie fizyczne. Zawodnicy dopiero zapoznają się z naszymi wymaganiami dotyczącymi ich zadań na boisku, a na to wszystko potrzeba czasu.

Więcej o: