Sport.pl

Dlaczego Legia powinna starać się o powrót Miroslava Radovicia?

Ulubieniec kibiców, lider w szatni, a przede wszystkim kreatywny, nieszablonowy piłkarz formacji ofensywnej - jeżeli Miroslav Radović rozwiąże kontrakt z Hebei China Fortune, wicemistrzowie Polski powinni zrobić wszystko, by sprowadzić go na Łazienkowską.


Czy Legia powinna zrobić wszystko, by Miroslav Radović wrócił na Łazienkowską, jeśli rozwiąże kontrakt z Hebei China Fortune?

Sylwester Czereszewski, były napastnik Legii: Tak - dla dobra zespołu. Okoliczności jego odejścia z Legii były niejasne, ale nie można się na niego obrażać. Drużyna Stanisława Czerczesowa skorzystałaby z obecności tak doświadczonego piłkarza. Może Serb już młodszy i lepszy nie będzie, ale wszyscy wiemy na co go stać. Na polską ligę i fazę grupową Ligi Europy to powinno wystarczyć. Ważne jest jednak, by dać mu odpowiedni kontrakt - zabezpieczyć się na sytuację, w której Radović miałby kłopoty zdrowotne, lub byłby w słabej dyspozycji.

Stefan Białas, były trener Legii: Wbrew pozorom to trudne pytanie. Serb w Warszawie miał dwa okresy. W pierwszym grał słabo, niczym się nie wyróżniał, nie dawał drużynie nic dobrego, był nawet bliski opuszczenia klubu. Takiego powrotu 32-latka na Łazienkowską nie chcieliby ani kibice, ani właściciele Legii, ani sam zainteresowany. To mogłoby bardzo negatywnie wpłynąć na opinię z jaką "Rado" odchodził do Chin. Przecież w drugim okresie był niekwestionowanym liderem zespołu, który sięgał po mistrzostwa Polski i błyszczał w europejskich pucharach. Taki piłkarz drużynie Czerczesowa przydałby się bez dwóch zdań. Jego powrót uzależniałbym od aktualnej dyspozycji, a ta jest w tej chwili dużą niewiadomą.

Marcin Rosłoń, były obrońca Legii, ekspert stacji NC+: Jeżeli zgodę na taki transfer wyrazi trener Czerczesow, to tak. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, by właściciele klubu nie chcieli przekonać Rosjanina do pozyskania takiego piłkarza. Zwłaszcza w sytuacji, w której miałby on swoją kartę zawodniczą na ręku. Wszyscy pamiętamy jak ważną postacią przy Łazienkowskiej był Radović i jak wiele dawał drużynie. Byłbym bardzo mocno zaskoczony, gdyby wicemistrzowie Polski nie zabiegali o powrót Serba, po odejściu którego wiele rzeczy w Legii się popsuło.

Radović, z powodu kontuzji, nie grał od kwietnia. Czy ewentualne sprowadzenie go nie byłoby dla Legii zbyt dużym ryzykiem?

Czereszewski: Nie, bo w kilka miesięcy nie zapomniał jak się gra w piłkę. Sam przechodziłem przez kontuzję zerwanego więzadła w kolanie - pauzowałem prawie rok, ale po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym wróciłem do formy bez większych problemów. Do naszej ligi przychodzi wielu zawodników, którzy w przeszłości w niej grali i trzeba przyznać, że zazwyczaj wzmacniają drużyny.

Białas: Nie. Osiem miesięcy przerwy to nie jest czas, po którym dobry zawodnik nie byłby w stanie odnaleźć się w polskiej ekstraklasie. Nawet tak doświadczony piłkarz jest w stanie odbudować najwyższą formę po cięższym urazie. Jeśli Legia rzeczywiście zdecydowałaby się na sprowadzenie do siebie Radovicia, to nie wierzę, że zrobiłaby to tylko za jego zasługi dla klubu. Wicemistrzowie Polski musieliby też myśleć ekonomicznie i zabezpieczyć się np. w postaci krótszego kontraktu z opcją jego przedłużenia. Potencjalne ryzyko można zminimalizować.

Rosłoń: Nie. Ani wiek, ani kontuzja nie powinny być przeszkodą w ewentualnym powrocie Radovicia do Legii. Gdyby teraz Serb ponownie trafił na Łazienkowską, to stałoby się to w idealnym momencie. 32-latek mógłby spokojnie przepracować obozy przygotowawcze i dojść do odpowiedniej formy fizycznej. Równie ważne jest też to, że Warszawa jest dla niego drugim domem i czuje się tu znakomicie. Znacznie lepiej pracuje się nad samym sobą, kiedy zna się otoczenie i czuje się w nim potrzebnym. Radović opuszczał klub przed rokiem i zwłaszcza szatnia zespołu nie zmieniła się w drastyczny sposób. To zawsze pomaga.

W którym miejscu na boisku Radović przydałby się Legii najbardziej?

Czereszewski: W optymalnej dyspozycji jest świetnym kandydatem na pozycję podwieszonego napastnika - za plecami Nemanji Nikolicia. Uważam, że w tym zespole jest miejsce dla kilku gwiazd - nie widzę zagrożenia, że będą wchodzić sobie w drogę. A gdyby jeszcze w dobrej formie był Ondrej Duda, to Czerczesow miałby prawdziwy nadmiar bogactwa. Rosjanin mógłby jednak wszystkich tych graczy ofensywnych pomieścić w wyjściowej jedenastce. Wielu pewnie powie, że odbyłoby się to z niekorzyścią dla defensywy, ale taka Legia w ekstraklasie mogłaby zdobywać po cztery bramki w każdym spotkaniu.

Białas: Gdyby Serb grał na swoim najwyższym poziomie, to Czerczesow miałby niemały ból głowy. Niezwykle skuteczny jest przecież Nikolić, a poza tym widać, że Rosjanin ufa też słabszemu ostatnio Dudzie. Możliwym rozwiązaniem byłoby ustawienie Słowaka i Radovicia za plecami reprezentanta Węgier, ale to mocno ograniczałoby rolę skrzydłowych w Legii. Żaden z tej trójki nie zadowoliłby się miejscem na ławce rezerwowych, więc być może mielibyśmy do czynienia ze zmianą systemu gry warszawian.

Rosłoń: Podzielam zdanie trenera Czerczesowa, że ustawienie piłkarzy na boisku to tylko liczby i teoria. Od miejsca na murawie ważniejsze byłoby to, ile Radović mógłby dać Legii w ofensywie. W optymalnej formie byłby fantastycznym wzmocnieniem. Serb potrafi grać szybko, kombinacyjnie i nieszablonowo. Zdarzało się przecież, że jeden błysk jego geniuszu potrafił ustawiać Legii mecze. Jestem przekonany, że "Rado" szybko złapałby dobry kontakt z Nikoliciem, co otworzyłoby przed Węgrem nowe możliwości. I kto wie, być może u boku 32-latka, dawną formę odzyskałby Duda? Takie trio w naszej ekstraklasie musiałoby budzić respekt każdego przeciwnika.

Więcej o:
Komentarze (1)
Dlaczego Legia powinna starać się o powrót Miroslava Radovicia?
Zaloguj się
  • makvelithedon7

    Oceniono 1 raz 1

    Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie Radovica w dzisiejszej Legii. Nie wydaje się, aby typowo techniczny zawodnik pasował do koncepcji Czerczesowa. Poza tym, nie oszukujmy się, Radovic wróci starszy i słabszy. Nie ma co się łudzić, że będzie grał lepiej niż przed wyjazdem. Nie wiadomo też jak wyglądałaby współpraca z Nikolicem. Dla Legii ten piłkarz jest kluczowy. Jednak mimo tak dużej liczby bramek, wyraźnie widać jego ograniczenia w grze zespołowej. Pewnie dlatego nie ma on też miejsca w składzie kadry Węgier. Rosłoń, moim zdaniem, pieprzy farmazony. Wracając do tematu... Radovic to pomysł z kosmosu. To też pokazuje, jak nie szanują się włodarze Legii. Facet kopnął ich w dupę, zawinął się przed najważniejszym meczem w sezonie. Ale drzwi ciągle pozostają otwarte... To jest trochę żałosne. Legia już dawno powinna kupić rozgrywającego w miejsce Radovica i teraz nie byłoby tematu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX