Sport.pl

Arkadiusz Malarz: Nikt nie chce oglądać takiej Legii

- Kibice mieli pełne prawo komentować nasz występ bez przebierania w słowach. Wierzę, że to co widzieli w meczu z Podbeskidziem więcej się nie zdarzy - powiedział Arkadiusz Malarz po remisie z Podbeskidziem.


Legia po słabym meczu tylko zremisowała 2:2 z Podbeskiem i zakończyła serię czterech zwycięstw z rzędu. Warszawianie tracą już 10 punktów do prowadzącego w tabeli Piasta Gliwice.

Paweł Jędrusik: Co się stało z Legią? Podbeskidzie bez żadnych problemów wchodziło w wasze pole karne.

Arkadiusz Malarz: Zagraliśmy słabo, bardzo słabo. Tak na dobrą sprawę na własną prośbę przegraliśmy ten mecz, bo remis z Podbeskidziem traktuję w takich kategoriach. Z całym szacunkiem dla naszych rywali, ale to jest tylko Podbeskidzie. My gramy o mistrzostwo i musimy takie mecze wygrywać.

Co zawiodło?

- Brakowało dosłownie wszystkiego. To, co dobrze funkcjonowało w ostatnich meczach, gdzieś zniknęło.

Czy gol Stojana Vranjesa zmienia jakkolwiek ocenę tego meczu?

- Zmienia tyle, że mamy punkt. Ale co to za pocieszenie? My po prostu przegraliśmy ten mecz.

Na boisku nie było widać znaczącej różnicy między wami, a Podbeskidziem. Nawet po czerwonej kartce.

- Podbeskidzie nie miało nic do stracenia. Poszli na żywioł, umiejętnie kontratakowali, a my się gubiliśmy. A nam nie wychodziło kompletnie nic. Mogę tylko przeprosić kibiców. Wierzę, że więcej coś takiego się nie przytrafi.

Po końcowym gwizdku usłyszeliście wiele mocnych słów od waszych fanów.

- Mieli do tego pełne prawo. Tak po prostu nie wypada. Nikt nie chce oglądać takiej Legii.

Jak z twojej perspektywy wyglądał drugi gol dla gości? Co tam się stało?

- Adam Mójta sam chyba nie wiedział co chce zrobić. Zamknął oczy, uderzył, piłka odbiła się rykoszetem i mnie zmyliła. Tak bywa, szczególnie jak nie ma się swojego dnia.

Strata do Piasta jest duża czy już ogromna?

- Nie patrzymy na to w ten sposób. Musimy robić swoje, niezależnie od tego czy Piast wygrywa czy przegrywa. Grajmy tak, jak graliśmy wcześniej, a wszystko będzie dobrze. Teraz musimy się otrząsnąć po meczu z Podbeskidziem i od poniedziałku rozpocząć operację Górnik. Musimy wygrać wysoko, nie ma innego wyjścia.

Więcej o: