Sport.pl

Lechia - Legia. Koniec gdańskiego horroru [SPOSTRZEŻENIA]

Paweł Korzeniowski, Gdańsk
01.11.2015 , aktualizacja: 01.11.2015 19:31
A A A

31.10.2015, godzina 18:00

Lechia Gdańsk

Bramki:
Kartki:
karne
  • 2P
  • 1P
  • na żywo

Legia Warszawa

Bramki:
Kartki:
Lechia - Legia 1:3

Lechia - Legia 1:3 (RENATA DĄBROWSKA)

Gdańska dynia nie przestraszyła Legii, powrót do formy Dudy zależy od dziennikarzy i Czerczesow - dyrygent z chłodną głową - spostrzeżeniami po meczu Legii z Lechią dzieli Paweł Korzeniowski z legia.sport.pl.


Koniec gdańskiego horroru

Gdański stadion kojarzył się kibicom Legii bardzo źle. Warszawska drużyna w ostatnich latach albo traciła tam szansę na tytuł mistrza Polski, albo się od niego zdecydowanie oddalała. Jak na ironię, w sobotni wieczór ten piękny, bursztynowy stadion z okazji Halloween przemienił się w... wielką dynię ze strasznym uśmiechem. To dobre zagranie marketingowe raczej nie miało drugiego dna, które miało przypomnieć Legii o jej traumatycznych chwilach, ale zapewne wielu kibiców warszawskiego zespołu rzeczywiście bało się tej potyczki.

Sam mecz momentami przypominał horror. Wślizgi, wślizgi i jeszcze raz wślizgi. Niektóre faule piłkarzy Lechii powodowały dreszczyk przerażenia. Do 31. minuty, czyli gola Guilherme, spotkanie to było jak horror, ale raczej z gatunku niskobudżetowych. Gol Brazylijczyka padł po przepięknej akcji i zadziałał jak czarodziejska różdżka - od tamtej chwili mecz zrobił się interesujący. Legia ostatecznie wygrała i zakończyła złą passę w Gdańsku. Na razie horror się skończył.

Czerczesow dyrygował z chłodną głową

Stanisław Czerczesow przy linii nie szaleje. Wszyscy spodziewali się po nim nerwowych reakcji, a ten jak na razie zarządza drużyną zachowując chłodną głowę. W Gdańsku rzuciła mi się w oczy jedna rzecz - w momentach, kiedy Rosjanin krzyczał coś w kierunku piłkarzy, ci natychmiast reagowali, korygowali swoje ustawienie. Wyglądali tak, jakby doskonale wiedzieli, czego chce od nich trener. Z góry widać to było doskonale.

Linią obrony dyrygował Jakub Rzeźniczak, pomocnikami zaś Michał Pazdan. Ci gracze wydają się mieć szczególnie strategiczną rolę w zespole Czerczesowa. Tym razem defensywa zaprezentowała się odrobinę lepiej niż w poprzednich meczach, ale mimo to 14. raz z rzędu straciła bramkę. - Jesteśmy źli, że znowu nie udało się nam zachować czystego konta - powiedział po meczu Tomasz Brzyski. To, niestety, najgorsza passa w powojennej historii Legii.

"Wracam do formy? Zależy od tego, co napiszesz"

Podczas meczu z Lechią Ondrej Duda momentami przypominał tego Dudę, który zachwycał swoimi zagraniami całą piłkarską Polskę. W 58. minucie 20-latek popędził środkiem pola, minął jednego rywala i dobrze wypatrzył wolnego Tomasza Jodłowca. Ten pokonał Marko Maricia i ustalił wynik meczu. Po meczu Duda chętnie ze mną rozmawiał, ale tonował nastroje. - Czy wracam do formy? To zależy od tego, co napiszesz - mówił zaczepnie.

W Gdańsku lepiej zagrał również Guilherme, który ostatnio wyglądał jak cień piłkarza. Rywale w poprzednich meczach mocno go poniewierali. Brazylijczyk był niewidoczny, nie ciągnął gry w stylu, jakim robił to wcześniej. Ale w 31. minucie meczu z Lechią strzelił bramkę - po raz pierwszy od 30 sierpnia (gol w meczu z Jagiellonią Białystok).

Więc piszę: i jeden, i drugi zagrali dobrze, ale do najwyższej dyspozycji jeszcze im trochę brakuje.

Minizgrupowanie na Pomorzu

Piłkarze Legii od wtorku przebywali na Pomorzu. Sztab szkoleniowy podjął decyzję, że pomiędzy pucharowym spotkaniem w Chojnicach i ligowym meczem w Gdańsku, zespół zostanie w Trójmieście. Piłkarze zamieszkali w Oliwie, willowej dzielnicy Gdańska. Nocowali w tym samym hotelu, w którym podczas Euro 2012 swoją bazę mieli Niemcy. Jak się okazało, było to dobre rozwiązanie. Przyznają to sami piłkarze Legii.

- Uważam, że potrzebowaliśmy tych kilku dni na Pomorzu. Bez sensu było wracać do Warszawy i nadrabiać kilometry. Mieliśmy dla siebie sporo czasu, zarówno na trening i jak odpoczynek. Plan został wykonany - zagraliśmy dwa mecze i dwa wygraliśmy. Teraz wracamy do Warszawy - podsumował Ondrej Duda.





  • 1
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.

Pobierz Adobe Flash Player

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Górnik Zabrze 15 29 33-22 8 5 2
2 Legia Warszawa 15 28 19-14 9 1 5
3 Wisła Kraków 16 27 20-16 8 3 5
4 Jagiellonia Białystok 16 27 21-19 7 6 3
5 Korona Kielce 15 25 25-15 7 4 4
6 Lech Poznań 16 25 24-14 6 7 3
7 Zagłębie Lubin 15 23 22-17 6 5 4
8 Wisła Płock 15 20 18-20 6 2 7
9 Śląsk Wrocław 15 20 19-22 5 5 5
10 Arka Gdynia 15 19 15-16 4 7 4
11 Sandecja 16 18 14-18 4 6 6
12 Bruk-Bet Termalica 16 17 15-19 4 5 7
13 Lechia Gdańsk 15 17 19-24 4 5 6
14 Piast Gliwice 16 16 17-25 4 4 8
15 Cracovia Kraków 16 15 19-24 3 6 7
16 Pogoń Szczecin 16 9 12-27 2 3 11

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa