Sport.pl

Nikolić ekstraklasowy, a Nikolić pucharowy. Marcin Mięciel: W Europie brakuje mu szybkości

- To nie jest przypadek, że trafił do Polski. W Europie musisz być szybki, a Nemanja Nikolić szybkościowcem nie jest. Do tego nie jest wysoki, przez co ma problemy z silnymi i szybkimi obrońcami, którzy dobrze operują piłką - mówi Marcin Mięciel, były napastnik Legii Warszawa.


Nemanja Nikolić w kilka miesięcy zrobił furorę w ekstraklasie. Jest jej gwiazdą. W 13 meczach ligowych zdobył 15 bramek i pewnie zmierza po czwartą koronę króla strzelców w karierze. Jeśli się nie zatrzyma, do czerwca pobije wszelkie rekordy, razem z tym największym, od 88 lat należącym do Henryka Reymana, napastnika Wisły Kraków, który w jednym sezonie zdobył 37 bramek. Takiego napastnika Legia, a nawet liga, nie miała od lat.

W europejskich pucharach Nikolić jednak zawodzi. Nie tylko w Legii, ale też zawodził w swoim poprzednim klubie, czyli węgierskim Videotonie. - To nie jest przypadek, ze trafił do Polski - uważa Mięciel. - Jeszcze zanim się w Legii pojawił miałem wątpliwości. Bardzo podejrzane było dla mnie to, że piłkarz strzelający tyle goli na Węgrzech, przychodzi do Polski, a nie idzie do jakiejś lepszej ligi. Trudno mi było uwierzyć, że żaden skaut nie zarekomendował go do mocniejszego klubu - dodaje.

I tłumaczy: W polskiej lidze Nikolić świetnie się ustawia i wychodzi do prostopadłych piłek. W pucharowych meczach też ma swoje sytuacje, ale nie błyszczy. Nie wygrywa pojedynków, nie potrafi utrzymać się przy piłce, wyprzedzić rywala i pokonać bramkarza.

Nikolić w tym sezonie w dziewięciu pucharowych meczach strzelił dwa gole, w tym jednego z rzutu karnego. Były to jednak trafienia w dwóch pierwszych rundach eliminacji (z FC Botosani i FK Kukesi). W fazie grupowej do siatki rywala nie trafił ani razu.

- On nie jest szybkościowcem, nie jest też wysoki, przez co ma problemy z silnymi i szybkimi obrońcami, którzy dobrze operują piłką. To właśnie tacy gracze są największym problemem Nikolicia - uważa Mięciel.

- W Europie zawodników o takiej charakterystyce jest mnóstwo. Nawet w takim Club Brugge, które przecież nie jest potęgą, są piłkarze, którzy potrafili zatrzymać Nikolicia. Sprawić, by ten cofał się po piłkę aż na własną połowę - kończy.





Więcej o: