Sport.pl

Młodzieżowa Liga Mistrzów. Taktyczna dojrzałość młodych legionistów

Piłkarze Legii Warszawa awansowali do drugiej rundy Ligi Mistrzów do lat 19. Mistrzowie Polski pokonali w Nowym Dworze Maz. Litex Łowecz 3:1.


Legia jest pierwszym zespołem z naszego kraju, który bierze udział w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Przed rozpoczęciem obecnej edycji UEFA rozszerzyła rozgrywki z 32 do 64 drużyn i poprowadzi je dwutorowo. Podział zespołów w fazie grupowej pozostał bez zmian i jest dokładnie taki sam jak w "dorosłej" LM. Nowością jest natomiast eliminacyjna faza pucharowa, w której udział bierze 32 młodzieżowych (do lat 19) mistrzów lub wicemistrzów europejskich krajów. Legioniści tytuł wywalczyli w czerwcu, pokonując w finale Centralnej Ligi Juniorów Lecha Poznań.

Inauguracja warszawian w europejskich rozgrywkach do lat 19 wypadła bardzo dobrze. Przed trzema tygodniami w Łoweczu piłkarze Piotra Kobiereckiego pokonali Liteks 2:1 po golach Adama Ryczkowskiego i Filipa Karbowego.

- W rewanżu musimy zagrać mądrze taktycznie. Pierwsze spotkanie było trudne, a awans wciąż jest sprawą nierozstrzygniętą. Mecz może się różnie ułożyć, dlatego przygotowujemy się na kilka możliwości. Mamy swój plan, który będziemy modyfikować w zależności od tego, co będzie się działo na boisku - mówił na poniedziałkowej konferencji Kobierecki.

Młodzi legioniści założenia taktyczne zrealizowali bezbłędnie. Warszawianie rozpoczęli spotkanie, rozgrywane na stadionie Świtu w Nowym Dworze Maz., bardzo spokojnie, przyjęli rywali na własnej połowie i starali się zaskoczyć ich błyskawicznymi kontratakami. W tych nieocenieni byli trenujący na co dzień z zespołem Stanisława Czerczesowa szybcy Adam Ryczkowski i Robert Bartczak.

To właśnie dynamice 19-letniego skrzydłowego legioniści w głównej mierze zawdzięczali prowadzenie, które objęli tuż przed przerwą. Po indywidualnej akcji lewą stroną boiska Bartczaka w polu karnym sfaulował Stojczo Atanasow. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Karbowy.

- Jestem bardzo zadowolony z tego, co zaprezentowali dzisiaj moi zawodnicy. Pierwsze minuty nie były może zbyt udane, ale ostatecznie udało nam się zrealizować nakreślony plan. Chcieliśmy grać średnim pressingiem i w kontratakach korzystać z szybkości skrzydłowych i Ryczkowskiego - powiedział po meczu trener legionistów.

Z wtorkowego spotkania warszawianie wycisnęli wszystko, co tylko mogli. Mimo że drużyna Kobiereckiego momentami grała bojaźliwie i niedokładnie, to była za to zabójczo skuteczna. W 53. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego prowadzenie Legii strzałem głową podwyższył obrońca Arkadiusz Najemski. Niespełna pięć minut później było już 3:0. Po zagraniu z prawej strony Miłosza Kozaka, który pojawił się na boisku po przerwie, trzecią bramkę dla młodzieżowych mistrzów Polski zdobył Bartczak.

Młodzi legioniści mieli jednak też sporo szczęścia. Po strzałach z rzutów wolnych Tonisława Jordanowa i Kiryła Despodowa bramkarza warszawian dwukrotnie ratował słupek. Radosława Majeckiego Bułgarzy pokonali dopiero w 63. minucie, kiedy Despodow pewnie wykorzystał rzut karny.

- Chociaż dwumecz wygraliśmy wyraźnie, to nie było to łatwe starcie. Oprócz awansu bardzo cieszy mnie to, że na boisku prezentowaliśmy się dojrzale. To doświadczenie na pewno zaprocentuje w kolejnej rundzie - powiedział po meczu Kobierecki.

Kolejnego przeciwnika legioniści poznają w środę. Piłkarze Kobiereckiego zmierzą się ze zwycięzcą pary Saburtalo Tbilisi - FC Midtjylland. Pierwsze spotkanie w Danii wygrali gospodarze 3:1. Środowy rewanż w Gruzji rozpocznie się o godz. 17. Kolejny mecz w młodzieżowej Lidze Mistrzów warszawianie zagrają 4 listopada na wyjeździe, a rewanż u siebie trzy tygodnie później.

Jeśli legioniści poradzą sobie z kolejnym rywalem, to o awans do 1/8 rozgrywek powalczą w lutym. Ich przeciwnikiem będzie wtedy jedna z drużyn, które fazę grupową zakończą na drugim miejscu.





Więcej o: