Sport.pl

Legia - Napoli. Czy zwolnienie Henninga Berga w trakcie sezonu to dobry ruch? [PIĘCIU NA PIĘCIU]

Przy okazji istotnych wydarzeń związanych z Legią zadajemy pięć pytań piątce dziennikarzy i specjalistów. Tym razem okazją do ich zadania jest czwartkowy mecz w Lidze Europy z SCC Napoli (godz. 21.05). Ale też - a może przede wszystkim - zamieszane związane z tym, że klub z Łazienkowskiej chce pozbyć się Henninga Berga.


1. Jakie jest źródło słabej formy Legii? Co jest główną przyczyną jej załamania?

Przemysław Bator, "Fakt": Brak wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Mam wrażenie, że trenerowi Bergowi brakuje przede wszystkim elastyczności. Legioniści są do bólu przewidywalni. Rywale doskonale wiedzą, jak grają, nie ma żadnego elementu zaskoczenia. W dodatku rywalizacja na niektórych pozycjach w zasadzie nie istnieje, czego najlepszym przykładem jest Ivan Triczkowski. Kiedy Macedończyk wchodzi na boisko, robi różnicę, a i tak pewne miejsce w podstawowym składzie ma wciąż Michał Kucharczyk. Oczywiście trzeba też brać poprawkę na liczne kontuzje w zespole, przez co ławka rezerwowych zrobiła się krótka i pole manewru niezbyt duże. Jest jeszcze osobna kwestia, czyli przygotowanie fizyczne - Legia gra jednostajnie, piłkarzom brakuje dynamiki.

Robert Błoński, "Przegląd Sportowy": Od początku roku drużyna nie zrobiła postępu indywidualnie ani jako zespół. Jej sposób gry i taktyka stały się czytelne dla przeciwników z ekstraklasy. Każdy wie, jak gra zespół Henninga Berga i potrafi się ustawić przeciwko niej. Piłkarzom brakuje siły i szybkości oraz kreatywnego, środkowego pomocnika. Atutem przestały być stałe fragmenty, zespół Berga niczym nie umie zaskoczyć. Jest jak rockowa kapela, która przestała produkować nowe hity tylko cały czas gra te same, zgrane przeboje. I coraz częściej fałszuje.

Bartłomiej Kubiak, Legia.sport.pl: Sam chciałbym to wiedzieć... Ale ja to ja. Co gorsze, myślę, że nie wiedzą tego ani piłkarze, ani trenerzy, ani nikt inny w klubie. Oczywiście wszyscy tego źródła szukają (i to o dobrych kilku miesięcy), ale zlokalizować go nie potrafią. Bo przyczyn załamania formy tak naprawdę jest wiele - poczynając od zmęczenia, braku siły, kontuzjach kluczowych piłkarzy, przez prymitywną taktykę stosowaną przez trenera, kończąc na letnich transferach, które przeprowadził, a właściwie nie przeprowadził, zarząd tego klubu (gdzie jest lewy obrońca?).

Jakub Majewski, Legioniści.com: Nie wiem. Wiem za to, że legionistom brakuje dynamiki, przyspieszenia, często są o pół tempa wolniejsi od swoich rywali. Po niektórych zawodnikach widać też przemęczenie, np. Furman ma wyraźne problemy wydolnościowe już po 45 minutach. Dochodzą do tego liczne kontuzje. Przygotowanie fizyczne może być więc tą przyczyną. Sądzę też, że piłkarze nie ufają już trenerowi. Widzą, że jego metody nie przynoszą rezultatów. Frustrują się własną niemocą.

Przemysław Zych, "Gazeta Wyborcza": "Pokaż mi swoją ławkę, powiem ci, jak silna jest twoja drużyna". Ja w kadrze Legii widzę 16 pełnoprawnych zawodników, którzy mogą powalczyć o mistrzostwo. Z czego kilku często było kontuzjowanych. Może więc nie ma się, co dziwić, tylko przejść przez ten okres, wyleczyć kontuzje, a zimą poszerzyć kadrę? W poprzednim sezonie w Legii zagrało 36 piłkarzy (34 w ekstraklasie). W obecnym Berg może skorzystać z 25 (20 w ekstraklasie). Ma duży problem z środkowymi pomocnikami ("pokaż mi swoich pomocników, powiem ci, jak silna jest twoja drużyna"). Obsada tej pozycji, jeśli chodzi o ilość, jest wystarczająca przy założeniu, że wszyscy są zdrowi (Vrdoljak, Jodłowiec, Furman, Vranjes, Makowski, Kopczyński). Ale jeśli chodzi o jakość, mam wątpliwości. Tym bardziej teraz, gdy nie ma (i może już nie być) Vrdoljaka, a Jodłowca po raz drugi w sezonie męczyły urazy.

2. Czy to, że od poniedziałku pojawiają się informacje o zwolnieniu Henninga Berga, będzie miało wpływ na Legię w czwartkowym meczu? Jaki?

Bator: Nie powinno to mieć większego znaczenia. Trzeba zacząć od tego, że generalnie Napoli jest zespołem z zupełnie innej półki niż Legia. Nawet jeśli pozycja trenera byłaby stabilna, to i tak Włosi przyjechaliby do Warszawy jako faworyci. Informacje o sytuacji Berga mogą paradoksalnie zadziałać w drugą stronę, bo piłkarze muszą mieć świadomość, że ewentualny następca Norwega na pewno będzie oglądał spotkanie i wyciągnie z niego wnioski.

Błoński: W żadnym zawodowym klubie prezes nie informuje publicznie, że prowadzi rozmowy z innymi szkoleniowcami. To demotywuje Berga, który wie, że zaraz ma być zwolniony, oraz piłkarzy - jaką mają motywację do pracy z kimś, kogo zaraz w klubie nie będzie?

Kubiak: Na pewno. Piłkarze mogą się zapierać, że nie rozmawiają w szatni na ten temat, że skupiają się tylko na meczu. Problem w tym (ich problem), że nikt nie jest głupi. Rozmawiają! I co ciekawe - ich opinie wcale nie są bardzo podzielone. Zdecydowana większość nie domaga się zwolnienia Berga, a wręcz przeciwnie - wypowiada się na jego temat wyjątkowo życzliwie. A na pewno dużo życzliwiej niż dotychczas. Nie zdziwiłbym się, gdyby to całe zamieszanie podziałało na nich pozytywnie.

Majewski: Nie. Piłkarze Legii wiedzą, że mierzą się z renomowanym rywalem. Zdają sobie sprawę, jak wiele mają do zyskania, również na rynku transferowym. Mają też świadomość, jakie są nastroje wśród kibiców. Do tego przecież nowy trener będzie ich obserwował. Jestem więc przekonany, że dadzą z siebie wszystko bez względu na docierające do nich wieści.

Zych: Myślę, że takie sprawy trudno przewidzieć. Zależy od mentalności grupy. Gdy pięć lat temu wszyscy czuli, że Lech zwolni Jacka Zielińskiego i wiele spraw podobnie jak teraz rozgrywało się publicznie, to piłkarze wygrali dwa ostatnie mecze. I to efektownie - po 4:1 z Cracovią i Wisłą.

3. Czy zwolnienie Henninga Berga w trakcie sezonu to dobry ruch?

Bator: Tak. W obecnych okolicznościach nie widzę sensu dalszej pracy Norwega przy Łazienkowskiej. Berg nie daje żadnych gwarancji, że nastąpi poprawa w grze zespołu. Do tego dochodzą jego chłodne relacje z dyrektorem sportowym Michałem Żewłakowem, a bez porozumienia obydwu panów trudno myśleć o rozwoju drużyny. Nie ma na co czekać, bo przyjście nowego szkoleniowca może dać Legii impuls do lepszej gry. A przecież przed nami zimowy okres przygotowawczy, w trakcie którego następca Berga może odcisnąć na drużynie swój ślad.

Błoński: Zły, trenera nie powinno się zwalniać w połowie rundy. Co będzie mógł zrobić Czerczesow albo ktokolwiek inny, kto w ogóle nie zna specyfiki klubu, naszej ligi i Legii? Szefowie przyznają się do klęski własnej koncepcji z powierzeniem Bergowi szerokich kompetencji. Brak mistrzostwa Polski i przegrany w kiepskim stylu tytuł nie był żadną nauczką ani przestrogą. Trzy miesiące temu zaufali Norwegowi bezgranicznie, dziś - za naiwność płacą czekiem na kilka milionów złotych.

Kubiak: Zły. Na takie rzeczy był czas w czerwcu (po przegranym mistrzostwie) albo powinien przyjść czas w grudniu (po odpadnięciu z LE). Środek rundy, i to rundy jesiennej, czyli pierwszej części sezonu, to jest moment najgorszy z możliwych. Nie chcę, by to zabrzmiało tak jakbym bronił Berga, ale... Po pierwsze: przecież on z tą drużyną jeszcze niczego w tym sezonie nie przegrał (Superpucharu nie liczę). Po drugie: nowy trener - bez względu na to, czy zostanie nim Czerczesow, czy ktoś inny - raczej niewiele poprawi, niewiele zmieni, skoro do grudnia tę drużynę czekają mecze co trzy dni. Po trzecie: nie czarujmy się - odprawa dla Berga, to dla Legii duży wydatek. Sądzę, że te kilka milionów można spożytkować lepiej.

Majewski: Tak. Zmiana szkoleniowca w tym momencie sezonu uratuje nam sporo punktów jesienią. Jestem mocno przekonany, że efekt nowej miotły zadziała w Legii. Zwłaszcza "miotły", której na drugie imię jest "Oprawca". Części piłkarzy, choć sami jeszcze o tym nie wiedzą, przydadzą się autorytarne rządy.

Zych: Nie twierdzę, że Legii nie jest w przyszłości potrzebna zmiana trenera. Ale sądzę, że taka zmiana niewiele da tej jesieni. Jeśli w Legii uznali, że z Bergiem nie mogą się dogadać, że nie ma chemii między nim a Michałem Żewłakowem, to przynajmniej dałbym Bergowi dokończyć rundę z wyleczonym Dudą, Jodłowcem i Żyrą. Nie sądzę, żeby zatrudnienie nowego trenera w tak trudnym momencie sezonu okazało się rewolucyjnym rozwiązaniem. Poza tym liczę, że wypracowane #schematyBerga (w Europie) pomogą zdobyć tej jesieni z 7-8 punktów w grupie LE, co jest kluczowe dla rozwoju klubu. Nowy trener musiałby uczyć się swoich piłkarzy na lotnisku w strefie odbioru bagażu, bo mecze po przerwie reprezentacyjnej będą znów rozgrywane co 3-4 dni.

4. Szefowie Legii prowadzą rozmowy z innymi trenerami i publicznie o tym informują. Czy tak powinno być?

Bator: Nie jest to zbyt fortunne. Przypomina mi się sytuacja z Janem Urbanem, kiedy operacja zmiany szkoleniowca była robiona w dyskrecji, przynajmniej przed mediami. Teraz niby prezes Bogusław Leśnodorski deklaruje, że trener Berg ma wsparcie, dopóki pracuje w Legii, a z drugiej strony zdradza, z jakimi trenerami rozmawiał. To jasne wotum nieufności wobec Norwega.

Błoński: Powinni prowadzić rozmowy i szukać, bo Berg niczego już w Legii nie osiągnie. Piotrek Wołosik, dziennikarz "Przeglądu Sportowego", jako pierwszy poinformował o planowanej zmianie na stanowisku trenera w warszawskim klubie, więc prezes nie miał wyjścia: gdyby zaprzeczył, szybko by się okazało, że kłamie. I by się ośmieszył. Wybrał mniejsze zło, ale to tylko znaczy, że dla Norwega jest już jedna droga - do Manchesteru, gdzie mieszka.

Kubiak: Nie powinno. Nie jest to w porządku wobec obecnego trenera, ale powszechne oburzenie tym faktem mnie trochę dziwi. Przecież historia się powtarza. W grudniu 2013 r. było to samo. Wówczas rozmów z Bergiem też nie udało się utrzymać w tajemnicy, a Urban też do końca mówił (i raczej nie udawał), że o niczym nie wie, że to tylko spekulacje. No nic, takie są po prostu w Legii standardy. Może i dziwaczne, ale lepiej się do nich przyzwyczaić, przywyknąć, bo prędko się nie zmienią. Zbyt wiele osób kręci się wokół tego klubu, by liczyć na to, że teraz każdy z nich zostanie odcięty od informacji.

Majewski: Tak. Prezes Leśnodorski prowadzi niestandardową politykę informacyjną. Zna się na public relations, wie, że im więcej mówi się o Legii, tym lepiej dla niej. Skoro uważa, że trzeba otwarcie stawiać sprawę, to widocznie wie, co robi. Berg nie jest z pewnością tym zaskoczony, bo przecież w podobny sposób został zatrudniony. Pełna transparentność? Jestem za.

Zych: To nie moje miliony, więc nie zamierzam nikogo pouczać.

5. Jeśli Legia wygra z Napoli, jej sytuacja w grupie LE wcale nie będzie taka zła. Czy wówczas Berg powinien zostać zwolniony?

Bator: Mogę tylko odesłać do odpowiedzi na trzecie pytanie. Sprawy posunęły się już za daleko, by nagle zmieniać podjęte decyzje. Teraz kluczową kwestią dla właścicieli jest dobór odpowiedniego szkoleniowca, dla którego praca w Legii nie będzie miejscem do nauki. Ta osoba musi sprawić, że zespół będzie grał atrakcyjnie i wygrywał.

Błoński: Gdyby był choć cień szansy dla norweskiego trenera, prezes Leśnodorski nie potwierdziłby, że prowadzi negocjacje z następcą. Sprawa jest przesądzona, niewiadomą tylko nazwisko nowego trenera Legii.

Kubiak: Skoro władze Legii podjęły już taką decyzję, komunikują o niej całemu światu, to jeden mecz nie powinien niczego zmienić, i to nawet z tak silnym rywalem jak Napoli. Świadczyłoby to o niepoważnym podejściu.

Majewski: Tak. Legia w 2015 r., czyli bez Miroslava Radovicia, gra źle, ciężko się ją ogląda. Piłkarze męczą kibiców i samych siebie. Berg po przegranym mistrzostwie dostał drugą szansę i ją koncertowo zmarnował. Jego pomysły na poprawę stanu rzeczy nie sprawdziły się. Myślę, że to nawet nie same wyniki doprowadziły do tego, że lada dzień będziemy mieli nowego trenera. Przede wszystkim powodem jest brak stylu. A to Berg ponosi odpowiedzialność, przynajmniej częściową, za brzydką Legię, którą oglądamy co parę dni. Zespół stoi w miejscu, a kto stoi w miejscu, ten się cofa. W efekcie Legia obecnie gra jak wtórny piłkarski analfabeta. W dodatku Norweg zaburzył relacje z drugą drużyną i Akademią. Wyraźnie boi się stawiać na młodych zawodników, co najlepiej obrazuje przykład Jakuba Araka. Władze klubu to wszystko widzą, mają najlepszy ogląd sytuacji. Wynik z Napoli jest sprawą drugorzędną. W Lidze Europy mamy fazę grupową, czyli plan minimum został zrealizowany. Teraz liczy się wyłącznie mistrzostwo.

Zych: Wierzę, że w Legii ocenia się trenerów na przestrzeni jednego lub dwóch sezonów, a nie na podstawie pojedynczych meczów.





Kandydat na trenera Legii nową gwiazdą internetu [MEMY]






Więcej o:
Komentarze (5)
Legia - Napoli. Czy zwolnienie Henninga Berga w trakcie sezonu to dobry ruch? [PIĘCIU NA PIĘCIU]
Zaloguj się
  • raf4

    Oceniono 2 razy 2

    skad sie biora Ci "znawcy"???? przeciez nie maja podstawowej wiedzy...zgroza

    cytat z Błonskiego:
    "...Atutem przestały być stałe fragmenty..."
    poprzedni mecz z Lechia w PP 3 z 4 bramek ze stalych fragmentow gry...jak to nie atut to czym nim jest na litosc Boską...

    czysta amatorka...

  • kallipygos

    Oceniono 1 raz 1

    Dobra, to teraz zapytajcie ekspertów.

  • adamu2000pl

    Oceniono 1 raz 1

    na piłce się specjalnie nie znam, ale zastanawiam się zawsze, kiedy jakiś klub zwalania trenera po słabych wynikach, czemu są takie, które tego nie robią, taki arsenal nie ma rewelacyjnych wyników, a trener pracuje bodaj kilkanaście lat...

  • covington

    0

    rozumiem, że "fakt" musi mieć przerób - nowy trener = nowe nagłówki, nowe kochanki, nowe czapki, nowe...
    dlaczego red. Błoński takie dyrdymały opowiada? tego nie zrozumiem, nawet jeśli "fak" i "PS" to ten sam koncern.
    Legia gra w tym sezonie raz lepiej raz gorzej. Piast zajebiście i super. Legia gra w LE, Piast nie. Piast na luzie, Legia nie. Zmiany trenera co półtora sezonu do niczego nie prowadzą. Stabilizacja jest ważna, chyba, że jesteś Realem czy Barceloną. Tam można zatrudnić każdego, za każde pieniądze. Czerczesow? Komornicki? Nie widzę żadnej przewagi nad Bergiem, poza efektem tzw. "nowej miotły". Czy zadziała? Jeśli tak, to źle świadczy to o piłkarzach, nie o trenerze.
    Czasami warto dać trenerowi popracować w spokoju, nawet jeśli obowiązkiem jest mistrzostwo na stulecie!
    Błonka, przestań pier...ić.
    Banan, jeśli pamiętasz

  • zimny66

    0

    Mogą i Guardiola zatrudnić, ale nażelowane gwiazdeczki i tak nie zaczną lepiej grać. Dlaczego? Trzeba mieć piłkarzy a nie kopaczy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX