Sport.pl

Henning Berg mówi o Żewłakowie, a nielatający Szwajcar znów prezentuje się ponadprzeciętnie [SPOSTRZEŻENIA PO LECHII]

Michał Zachodny
25.09.2015 , aktualizacja: 25.09.2015 10:14
A A A
Trener Legii Henning Berg

Trener Legii Henning Berg (FOT. KUBA ATYS)

Na pomeczowej konferencji najciekawsze pytanie do Henninga Berga wcale nie dotyczyło wysokiej wygranej z Lechią Gdańsk (4:1), nie dotyczyło też bohatera meczu Aleksandara Prijovicia, a Michała Żewłakowa - dyrektora klubu z Łazienkowskiej, który ostatnio w radio TOK FM - swoimi spostrzeżeniami po meczu dzieli się Michał Zachodny ze Sport.pl.


Nielatający Szwajcar

Prijović pomimo swojego wzrostu nie jest najbardziej skocznym zawodnikiem. Ale ten jeden raz, z Lechią, jego niechęć do pojedynków główkowych się przydała. Po rzucie rożnym najpierw Marković go przepchnął do boku, a potem miał szczęście, że obok do spadającej piłki wyskakiwał niziutki Bruno Nazario.

Dobra, dosyć żartów. Przeciwko Lechii Prijović znów zaprezentował się ponadprzeciętnie. Widać, że coraz pewniej czuje się na boisku, próbuje kombinacyjnych zagrań, choć czasem nie ma ku temu potrzeby. Ale rozgrywa akcje w sposób, jakiego często w ostatnich miesiącach brakowało Ondrejowi Dudzie. Gra na wolne pole do wychodzących skrzydłowych, a obiecująca współpraca z Michałem Kucharczykiem została podkreślona ostatnią akcją i asystą Polaka.

Oczywiście Legii bardziej może opłacać się ogrywanie utalentowanego słowackiego piłkarza, lecz alternatywa wcale nie musi być gorsza. Kto wie, czy pragmatyczny Berg nie zdecyduje się utrzymać tej konfiguracji.

Najciekawsza rywalizacja

Niepotrzebne zagranie piętką w sytuacji dwóch na jednego w polu karnym Lechii i później wyskok przy markowanym strzale Mateusza Maka pod drugą bramką - końcówka w wykonaniu Bartosza Bereszyńskiego nie była najlepsza. Jednak przez większość spotkania prawy obrońca imponował - wygrywał pojedynki w defensywie, nie nabierał się na próby dryblingów i generalnie radził sobie często bez wsparcia zbiegającego do środka Guilherme.

Rywalizacja na prawej stronie obrony Legii jest zresztą jedną z najciekawszych w ostatnich miesiącach, ponieważ Bereszyński i Broź szybko korzystają ze słabszej formy kolegi. Widać, że jest to z pożytkiem dla zespołu.

Legia kopiąca

Żeby nie było tak pięknie i gładko, jak sugeruje wynik spotkania 1/8 finału PP, to warto wrócić do pierwszej połowy. Kiedy rywale Legii jeszcze byli dobrze zorganizowani i nie rozdawali gospodarzom prezentów, to widać było problem drużyny Berga. Piłka w początkowych fazach zbyt często wracała do Duszana Kuciaka, który bezradnie rozkładał ręce, czekał na jakikolwiek ruch swoich kolegów po czym... kopał piłkę w stronę Aleksandara Prijovicia.

Brakowało kreatywności, opanowania i dopiero stopniowo Legia się rozpędzała, faktycznie szukając rozegrania. Jednak wcale nie grała ultraofensywnie, nie szarżowała i nie dominowała. Jak podkreślił Thomas von Heesen, szkoleniowiec Lechii, większość sytuacji wynikała z "dziecięcych błędów" jego piłkarzy.

Ale z drugiej strony przecież sztuką jest te błędy wykorzystywać. Kibice Legii dobrze pamiętają, że jeszcze tydzień temu z Midtjylland to nie wychodziło.

Daleko od normalności

- To normalne - powiedział Berg o opinii nowego dyrektora sportowego, który w audycji "TOK gra Legia" krytykował zmiany szkoleniowca dokonane w meczu w Chorzowie. Ale można wyczuć, że w jego relacji z Michałem Żewłakowem daleko do normalności, nie wszystko jest w porządku.

W swojej długiej wypowiedzi na ten temat Norweg wyraźnie podkreślił, że takie tematy, w skrócie: obserwacje dyrektora, powinny zostać w gabinetach, załatwione zostać w ich wewnętrznych rozmowach. No ewidentnie nie był zadowolony z tego, co mu przekazano o audycji z udziałem Żewłakowa. A do tego jeszcze te jego zdziwienie w temacie ogłoszenia nominacji Żewłakowa tak późno (tydzień temu), pomimo dokonania zmian już latem, świadczy o pierwszej próbie sił między nimi.

Na razie Norweg wypada w niej korzystnie. Wygrał drugie spotkanie z rzędu, i to wysoko, bo po raz kolejny 4:1.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • legi0nista.com

    0

    to prawda, że publiczne krytykowanie decyzji trenera nie jest ok. może to jest sposób, bo do Berga mało co dociera. w ogóle nie uczy się na błedach z poprzedniego sezonu. Vranjes w debiucie na stoperze, rezerwy w podstawowym składzie, ogrywanie Sagana zamiast młodych...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Ekstraklasa 2016/17

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 35 40 69-31 20 9 6
2 Jagiellonia Białystok 35 38 60-36 20 7 8
3 Lech Poznań 35 38 58-26 19 8 8
4 Lechia Gdańsk 35 38 53-37 19 7 9
5 Korona Kielce 35 28 47-61 14 5 16
6 Wisła Kraków 35 26 52-53 14 6 15
7 Pogoń Szczecin 35 22 48-50 10 13 12
8 Bruk-Bet Termalica 35 22 52 12 7 16
9 Zagłębie Lubin 35 31 47-41 13 11 11
10 Wisła Płock 35 28 49-50 12 11 12
11 Piast Gliwice 35 25 40-54 10 10 15
12 Cracovia Kraków 35 24 45-49 8 15 12
13 Śląsk Wrocław 35 23 44-52 10 10 15
14 Górnik Łęczna 35 21 44-58 9 9 17
15 Arka Gdynia 35 20 40-58 9 8 18
16 Ruch Chorzów 35 17 39-59 10 6 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa