Sport.pl

Jacek Magiera odchodzi po 18 latach: Nie potrzebuję od Legii więcej medali [ROZMOWA]

Rozmawiali Bartłomiej Kubiak, Piotr Wesołowicz
19.06.2015 , aktualizacja: 20.06.2015 11:09
A A A
Włodarze Legii

Włodarze Legii (KUBA ATYS)

- Od dłuższego czasu chodziłem sfrustrowany i w klubie wszyscy to widzieli. Ale z Legią rozstajemy się w zgodzie - mówi Jacek Magiera, który po 18 latach pracy odchodzi z klubu.


Bartłomiej Kubiak, Piotr Wesołowicz: Jeśli młody człowiek dzień po 18. urodzinach wyprowadza się z rodzinnego domu, to znaczy, że był w tym domu nieszczęśliwy. Pan, kilka dni po swojej 18. rocznicy pracy w Legii, także podjął decyzję o odejściu.

Jacek Magiera: Odchodzę, ale to nie znaczy, że w Legii byłem nieszczęśliwy. Przeciwnie - byłem bardzo szczęśliwy. To, co umiem jako trener i człowiek, nauczyłem się na Łazienkowskiej. Lata spędzone w Warszawie były, póki co, najpiękniejszymi w moim życiu. To dzięki Legii jestem rozpoznawalny, mam na koncie wszystkie trofea, jakie można było zdobyć, jestem w galerii mistrzów klubu. Tego nikt mi nie zabierze. Dałem temu klubowi całego siebie, ale życie toczy się dalej. Odchodzę, zaczynam kolejny etap, nie boję się zmian.

Nie ma pan żalu do Legii, że po 18 latach pracy tak łatwo z pana rezygnuje?

- Żal jest, ale tylko w tym kontekście, że żegnam się z miejscem, w którym spędziłem tyle lat. Z Legią rozstaję się w zgodzie. Nie trzaskam drzwiami, nikt przede mną też na klucz ich nie zamyka. Może kiedyś tu jeszcze wrócę. Na pewno bym chciał, ale jak będzie, to zobaczymy. Bo człowiek może różne rzeczy planować, a Bóg się śmieje.

Kiedy podjął pan decyzję o odejściu?

- Kilka dni temu Jacek Mazurek [dyrektor sportowy] zakomunikował mi, że moja umowa kończąca się w czerwcu nie zostanie przedłużona. Piłkarzom o tym, że definitywnie odchodzę z klubu powiedziałem po meczu z Pelikanem Łowicz (3 czerwca). Ale pierwsze myśli, by zrezygnować, pojawiały się w głowie już zimą. Zostałem, dlatego że miałem z zawodnikami jeszcze coś do osiągnięcia. Wspólnie pracowaliśmy już rok i chciałem dograć sezon do końca.

Zespół rezerw, którego twarzą był pan przez ostatnie półtora roku, to niechciane dziecko Legii?

- Nie chcę teraz podchodzić do tego w ten sposób. Przez ostatnie półtora roku byłem trenerem rezerw, ale moja praca szybko przerodziła się w większy projekt. W ostatnim sezonie byłem odpowiedzialny nie tylko za rezerwy, ale też za zespół juniorów starszych. Już w trakcie rozgrywek wspólnie z władzami klubu ustaliliśmy, że najważniejszym celem będzie zwycięstwo w Centralnej Lidze Juniorów i awans do młodzieżowej Ligi Mistrzów. Tym rozgrywkom musieliśmy podporządkować wszystko. Bywały momenty, że silniejszy skład mieliśmy w juniorach niż w trzeciej lidze...

Za słabe wyniki w trzeciej lidze obrywało się panu regularnie. Dlaczego nikt głośno nie powiedział o tym, że ważniejsza od rezerw jest drużyna juniorów?

- Trudno, by taki komunikat wyszedł ode mnie, bo to mogłoby być odebrane jako szukanie taniej wymówki i tłumaczenie się z porażek. To klub jasno powinien to zadeklarować. Nie zrobił tego, ale ja jestem ostatni, by teraz szukać winy u innych. Zawsze najpierw analizuję, co sam mogłem zrobić lepiej i co poprawić. Kibiców jednak rozumiem - ich przede wszystkim interesuje wynik. A to, że najlepsi młodzieżowcy pojechali grać w lidze juniorów, a ja w rezerwach miałem do dyspozycji trzynastu zawodników, to był mój problem jako trenera. Problem, który często mnie wkurzał, bo jestem ambitny i wygrywać chcę zawsze. Priorytetem było jednak to, by ci najmłodsi zawodnicy w rezerwach nabierali doświadczenia i wykorzystywali je w CLJ. To przyniosło efekt, bo jesteśmy krok od mistrzostwa Polski, a oni są lepszymi piłkarzami.

W ostatnim roku najtrudniejszym momentem był mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki, kiedy pańską drużynę przejął Henning Berg - posadził na ławce swoich asystentów, a na boisko wysłał dziesięciu piłkarzy z pierwszej drużyny?

- To był trudny moment. Zaraz po tym meczu kotłowały się we mnie emocje. Miałem wówczas mnóstwo podpowiadaczy. Byli zawodnicy wysyłali mi nawet SMS-y, że powinienem nie siadać na ławce albo w ogóle na ten mecz nie jechać. Nie wiem, skąd w ogóle o tej całej sprawie wiedzieli jeszcze przed meczem. Wiem za to, że chciałem być z moimi chłopakami, którzy mnie o to poprosili. Z perspektywy czasu nawet cieszę się, że zachowałem się z klasą i byłem ponad to. Uważam, że ta sytuacja dużo mnie nauczyła, zresztą trenera Berga również.

Nauczył się pan czegoś od Berga?

- Zostawmy to.

Może rotacji? Pytamy z przekąsem, bo wszyscy przecież wiedzą, że w trakcie sezonu przez pana zespół przewinęło się blisko 60 graczy.

- Dokładnie 63. W ostatnim meczu zagrało sześciu chłopaków z rocznika 98. I wiecie co? Fajnie! Zadebiutowali, pokazali się. Rzadko zdarza się, by tak młodzi gracze debiutowali na takim poziomie, zwłaszcza w takim klubie jak Legia. To im da kopa to większej pracy.

Często rozmawiał pan z Norwegiem?

- Więcej z "Paco", jego asystentem, bo to on był oddelegowany do kontaktów z drugą drużyną. Z samym Bergiem rozmawiałem rzadko. Najczęściej na korytarzu, jak się mijaliśmy. Spotkań, na których omawialibyśmy sprawy sportowe, właściwie nie było.

PYTANIE Czy Legia robi dobrze, pozbywając się z klubu Jacka Magiery?

 Tak
 Nie
  • 6
  • 1
Komentarze (9)
Zaloguj się
  • henri999

    Oceniono 73 razy 67

    Nie wiem jak bylo .. ale jesli gosc odchodzi z firmy po 18 latach pracy (chyba nienajgorszej, bo inaczej pozbyliby sie go wczesniej) i nikt go nawet nie zegna - to to jest slabe niestety.... legende klubu tworzy sie wlasnie w takich momentach...

  • bukaj22

    Oceniono 12 razy 10

    Generalnie współczuję Magierze, bo tyle wspaniałych lat spędził w Legii i nikt go nawet nie raczył pożegnać z klasą. Najsmutniejsze jest, to że odchodzi człowiek związany z Legią dla którego ten klub coś znaczy a taki Berg i Mazurek zostają czyli ludzie dla których Legia jest tylko przystankiem w karierze.

    Słabo Panie Leśnodorski....

  • gomelsky66

    Oceniono 11 razy 7

    Berg odejdzie zaraz po meczach z drużynami europejskimi bo nie ma absolutnie dobrych pomysłów na grę Legii.

  • Bill Czolnowski

    Oceniono 18 razy 4

    Legia zawsze byla amatorska i tak juz bedzie....jest to klub pozbawiony jakiejkolwiek etyki a szczycacy sie najlepszymi kibicami,ktorzy bez wzgledu na sytuacje na boisku caly czas dra morde...

  • k-x

    Oceniono 9 razy 3

    Ul. Maltańska nie jest na Sadybie, a na Stegnach. Na Stegnach Południowych. :)

  • aa1000

    Oceniono 2 razy 2

    Z panem nadtrenerem Bergiem "rozmawiałem mijając się na korytarzu".

    Kibice Legii - i tak macie szczęście, że skończyło się na drugim miejscu.

  • runn-er

    Oceniono 15 razy 1

    ,,W tym samym czasie odezwała się też Amica. Oferowała ogromne pieniądze w porównaniu do Legii, ale nie chciałem iść do Wronek. " (1996) I tak już zostało na 200 lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lech Poznań 12 22 19-7 6 4 2
2 Górnik Zabrze 12 22 25-17 6 4 2
3 Zagłębie Lubin 12 22 18-10 6 4 2
4 Jagiellonia Białystok 12 20 15-13 5 5 2
5 Wisła Kraków 12 20 15-14 6 2 4
6 Legia Warszawa 12 19 13-13 6 1 5
7 Korona Kielce 12 18 14-12 5 3 4
8 Śląsk Wrocław 12 17 15-15 4 5 3
9 Wisła Płock 12 17 12-15 5 2 5
10 Sandecja 12 16 12-12 4 4 4
11 Arka Gdynia 12 16 11-12 3 7 2
12 Lechia Gdańsk 12 13 15-16 3 4 5
13 Cracovia Kraków 12 10 15-20 2 4 6
14 Pogoń Szczecin 12 9 9-17 2 3 7
15 Bruk-Bet Termalica 12 9 9-15 2 3 7
16 Piast Gliwice 12 9 11-20 2 3 7

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa