Sport.pl

Presja sukcesu na Lechu i liga przeciwko Legii. Kto i kiedy zostanie mistrzem? Typują eksperci

Kto zostanie mistrzem Polski - Lech czy Legia? Kiedy rozstrzygnie się kwestia mistrzostwa? Czy rywale Lecha odpuszczą, by tytuł nie został w Warszawie? O pasjonującą końcówkę sezonu ekstraklasy spytaliśmy pięciu ekspertów.


Robert Podoliński, były trener Cracovii: - Moim zdaniem w tej kolejce nic się jeszcze nie wyjaśni, a walka będzie trwała do samego końca. Legia cały czas nie traci dystansu i myślę, że nie odpuści. Być może Lech ma odrobinę większą przewagę ze względu na terminarz, jednak nie skreślałbym Legii. Pamiętajmy, że Lech gra też z Wisłą, która jest niezłą drużyną. Tak jak już kiedyś mówiłem - mecz w Gdańsku będzie języczkiem u wagi, jednak o mistrzostwie zdecyduje ostatnia kolejka. Myślę, że decydujące może być doświadczenie, jakie ma Legia i piłkarze Berga lepiej od Lecha zniosą presję dwóch najbliższych meczów.

Bożydar Iwanow, dziennikarz Polsatu Sport i ekspert piłkarski: - Wszystkie atuty są po stronie Lecha. Przede wszystkim terminarz, bo nie wierzę, że poznaniacy przegrają w ostatniej kolejce u siebie z Wisłą, w meczu, który może decydować o mistrzostwie. Prędzej zgubią punkty w Zabrzu. A przecież Legia po drodze gra jeszcze bardzo ciężki mecz w Gdańsku.

Czy drużyny grające z Lechem mogą nie angażować się w grę w stu procentach po to, by nie dopuścić Legii do mistrzostwa? Nie. Myślę, że nikomu w Polsce na tym nie zależy. Pamiętam sezon, w którym Śląsk zdobył mistrzostwo, a Ruch i Legia goniły go w tabeli. Wtedy w ostatniej kolejce wrocławianie grali na wyjeździe z Wisłą i wygrali, a po meczu była podobna dyskusja. Zastanawiano się, czy Wisła celowo odpuściła, by to właśnie Śląsk zdobył mistrzostwo. Ale ja dokładnie to spotkanie pamiętam, wystarczyło, że w końcówce jednej z młodych wiślaków wykorzystałby stuprocentową okazję i strzelił gola, a wszystkie pomeczowe dywagacje byłyby niewiele warte.

Maciej Murawski, były piłkarz Lecha i Legii, ekspert stacji NC+: - To drużyna z Poznania w obecnej sytuacji ma wszystkie karty w ręku. Legia już nie może liczyć tylko na siebie, ale musi czekać na potknięcie Lecha. A wiadomo, jaki jest stosunek w naszej piłce do drużyny Henninga Berga. Wydaje się, że każdy klub walczący z Legią i z Lechem bardziej mobilizuje się na legionistów. Mieliśmy tego przykład, gdy obie drużyny grały ze Śląskiem. Nastawienie zawodników Tadeusza Pawłowskiego było moim zdaniem inne, gdy grali z Lechem. Milos Lacny zagrał w ataku, a Marco Paixao na pozycji defensywnego pomocnika. W meczu z Legią takie eksperymenty nie miały miejsca. Każdy zespół szuka swojej szansy i nie wierzę, żeby ktoś komuś odpuścił mecz, natomiast dla drużyn, które grają z Legią, są to mecze sezonu, jest dużo większe napięcie i mobilizacja.

Nawet, gdy rozmawia się w kuluarach to słychać, że ludzie związani z poszczególnymi zespołami są nastawieni na to, aby to nie Legia była mistrzem. Wiadomo, jaki jest w Polsce stosunek do Legii. Legia nie rywalizuje z poszczególnymi zespołami, ale tak naprawdę rywalizuje z całą Polską. Dlatego, żeby zdobyć mistrzostwo musi mieć zdecydowanie lepszy zespół niż inne drużyny i nie może popełniać błędów. A jak wiemy w tym sezonie było ich zbyt wiele.

W środę Legia zagra bardzo trudny mecz z Lechią. Uważam, Lechia zagra swój najlepszy mecz w tym sezonie. Jest w tej chwili drużyną, której bardzo zależy na grze w europejskich pucharach. Lechia jest na to przygotowana, ma spory potencjał finansowy i organizacyjny. Widać, że bardzo dążą do tego celu, w odróżnieniu od innych zespołów, które nie mają w głowie myśli "puchary albo śmierć". Dlatego mecz z Legią będzie dla nich nie tylko prestiżowy, ale też może być przepustką do Europy.

Stefan Białas, były trener Legii, ekspert stacji NC+: - Kalendarz dla obu drużyn jest taki sam - jeden mecz średni, a drugi ciężki. Ten ciężki dla Legii przypada w najbliższej kolejce z Lechią, choć i Lechowi z Górnikiem łatwo nie będzie. Zabrzanie mogą być takim arbitrem, który wyłoni mistrza Polski. Moim zdaniem poznamy go w ostatniej kolejce. W środę solidarnie wygra i Legia, i Lech. Na kogo więc stawiam? Jednak na Lecha. Nie wierzę, że niesiony dopingiem 40 tys. kibiców przegra u siebie w ostatniej kolejce z Wisłą. Dla Legii kluczowy był pierwszy mecz w rundzie mistrzowskiej. Jeśli mistrz Polski przegrywa u siebie z głównym rywalem do tytułu, to nie może wróżyć nic dobrego. A tych potknięć warszawski zespół zaliczył przecież więcej. Mecz z Lechem mógł być decydujący w walce o mistrzostwo.

Mirosław Jabłoński, były trener Legii: - Stawiam na Legię. Mimo wszystko. Bo na najważniejsze mecze w sezonie potrafi się zmobilizować i je wygrywać. Liczę, że tak będzie w Gdańsku, choć nie będzie łatwo. Legia ma więcej doświadczenia od Lecha, który w końcówce sezonu może się pogubić. Potrzeba i szansa sukcesu może okazać się dla poznaniaków zbyt dużą presją. Mogą jej nie udźwignąć. Nie będą Lechowi na pewno pomagać rywale, bo wszyscy w grupie mistrzowskiej grają o coś - choćby o miejsce w tabeli, bo im wyżej, tym większa premia. Ale kwestia tytułu rozstrzygnie się w ostatniej kolejce.

Czy Legia obroni tytuł mistrza Polski?
Więcej o:
Komentarze (1)
Presja sukcesu na Lechu i liga przeciwko Legii. Kto i kiedy zostanie mistrzem? Typują eksperci
Zaloguj się
  • alien_66

    Oceniono 5 razy -1

    Podoliński i Jabłoński, przez lizanie doopy Ległej roboty szybciej nie znajdziecie, bo trenerami jesteście do bani więc aż żal się Was czyta... Buraki jedne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX