Sport.pl

Murawa nie będzie już przeszkadzać piłkarzom Legii

PRZEGLĄD PRASY. Od początku rundy wiosennej murawa na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej pozostawiała wiele do życzenia. Pracownicy klubu zapewniają, że dzięki przerwie reprezentacyjnej ma się to zmienić - czytamy w Przeglądzie Sportowym.


Zawodnicy i sztab szkoleniowy drużyny mistrza Polski od początku rundy wiosennej narzekali na stan boiska, na którym Legia rozgrywa domowe spotkania. Podczas sobotniego meczu z Piastem ma być lepiej. - Wszystkie nasze problemy wynikały z olbrzymiego natężenia meczów - mówi "Przeglądowi Sportowemu" greenkeeper Tomasz Strzyga, czyli osoba, która przy Łazienkowskiej odpowiada za stan boiska. I dodaje: - W normalnych warunkach drużyna powinna rozegrać na swoim boisku 15-20 spotkań w sezonie. Nasi piłkarze już w grudniu mocno zbliżyli się do tej normy. Optymalnym natężeniem byłyby dwa mecze i dwa treningi na głównej płycie w miesiącu. Wtedy boisko byłoby znakomicie przygotowane.

Przerwa na mecze reprezentacyjne i korzystny układ gier znacząco pomogły w poprawieniu stanu boiska. Przed spotkaniem reprezentacji w Dublinie z Irlandią Legia grała w Poznaniu, a pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Polski z Podbeskidziem odbył się w Bielsku-Białej. Wcześniej mistrzowie Polski rozgrywali przy Łazienkowskiej mecze co kilka dni i brakowało czasu na regenerację murawy.

- Możemy na bieżąco regenerować trawę poprzez: piaskowanie, nawadnianie, dosiewanie i podgrzewanie trawy. Tak naprawdę najważniejszy jest jednak czas, bo po wszystkich zabiegach boisko musi odleżeć. Jeśli gra się co trzy dni, to nic nie wymyślimy - tłumaczy greenkeeper. - Wymiana murawy to ostateczność. Stosuje się ją zazwyczaj po wydarzeniach niezwiązanych ze sportem, jak np. koncertach na stadionie. Jeśli nic takiego się nie dzieje, w przerwie między rozgrywkami jest dużo czasu na pełną regenerację. To zdecydowanie lepsze rozwiązanie - kończy Strzyga.

Więcej o: