Sport.pl

Ondrej Duda: Najpierw rozwój, a później pieniądze [ROZMOWA]

- Chcę grać w piłkę, a nie zaprzątać sobie głowę tym, gdzie i kiedy z Legii odejdę. Zimą nie widziałem żadnej oferty, która wpłynęła za mnie do klubu - mówi 21-letni Ondrej Duda.


W niedzielę mistrzowie Polski przełamali serię sześciu meczów bez zwycięstwa. W pokonaniu 3:0 Podbeskidzia pomógł wracający po kontuzji stawu skokowego Ondrej Duda. Słowak pojawił się na boisku w drugiej połowie. Potrzebował zaledwie trzech minut, by wywalczyć rzut karny, który sam - ku zdziwieniu i niezadowoleniu Orlando Sa - wykorzystał.

Bartłomiej Kubiak: Jak to było z tym rzutem karnym?

Ondrej Duda: Miałem piłkę przy nodze, zahaczył mnie bramkarz Podbeskidzia, sędzia gwizdnął jedenastkę, którą wykorzystałem. Cała historia.

Taka historia, że strzelać karnego miał Orlando Sa, a nie ty.

- Tak, wiem. Zabrałem mu piłkę. To był impuls.

Miał do ciebie pretensje?

- Nie wiem. Powiedziałem mu, że to ja strzelam i koniec. Po meczu go nie przepraszałem. Może gdybym nie trafił, to wtedy musiałbym przeprosić wszystkich. Nie szukajmy jednak problemu tam, gdzie go nie ma. Wiem, że to Orlando jest wyznaczony do strzelania karnych, ale adrenalina, emocje tym razem wzięły górę. Wróciłem na boisko po kontuzji, sam wypracowałem dla Legii tego karnego, dlatego chciałem też go wykorzystać. Strzeliłem, trafiłem i po sprawie.

Henning Berg po meczu na konferencji jasno powiedział, że to jednak nie ty powinieneś strzelać.

- Po meczu rozmawiałem z trenerem i wyjaśniłem mu wszystko. Poniosło mnie, wiem. Ale nie jestem na siebie zły. Trener też nie był. Wytłumaczył mi spokojnie, bym na przyszłość nie pchał się do strzelania karnych. Przypomniał, że od tego w drużynie są Orlando Sa i Łukasz Broź.

Czym się różni dla ciebie gra w ataku z Sa a Miroslavem Radoviciem?

- To są dwaj zupełnie inni piłkarze. Orlando jest typową dziewiątką, szuka przede wszystkim gry w polu karnym. "Rado" z kolei znacznie częściej cofał się po piłkę do środka. Ale na pytanie, jak mi się gra z Orlando, teraz nie odpowiem. Dopiero za jakiś miesiąc, może dwa będę to wiedział. Do tej pory rzadko trener wystawiał nas razem. Zagraliśmy ze sobą chyba tylko jeden cały mecz. I to dawno, bo w poprzednim sezonie przeciwko Zagłębiu Lubin.

Dużo się zmieni w grze Legii po odejściu Radovicia?

- Na pewno. Dla mnie "Rado" jest megapiłkarzem i długo takiego jeszcze tu nie będzie. To najlepszy zawodnik, z jakim grałem. Trudno będzie go zastąpić, ale przecież nie będziemy teraz siedzieć i płakać. Mamy dobry zespół i wszyscy wiemy, że musimy "zasuwać", by spróbować wypełnić lukę po "Rado". Nie będzie to łatwe, ale nie mamy wyjścia. Musimy obronić mistrzostwo i zdobyć Puchar Polski.

Jak jesienią Radović nabawił się kontuzji, to odważnie deklarowałeś, że jesteś w stanie go zastąpić. Teraz coś się zmieniło?

- Dużo się zmieniło. Wtedy wiedziałem, że "Rado" prędzej czy później wróci i nam pomoże. Teraz sytuacja jest inna, trudniejsza. Już nie możemy na niego liczyć. Na pewno będę robił wszystko, by go zastąpić. Sam "Rado" przed wylotem mówił mi, że to właśnie ja mam ciągnąć z przodu ten wózek. Ale tak odważnych deklaracji składać teraz nie chce. Wracam po kontuzji, a poza tym spróbować zastąpić Radovicia musimy wszyscy, nie tylko ja.

Rok temu podpisałeś z Legią 4,5-letni kontrakt. Po co w lutym przedłużyłeś go jeszcze o rok?

- Klub sam wyszedł z propozycją, by ze mną ten kontrakt przedłużyć. Ja w ogóle na nową umowę, podwyżkę, nie naciskałem. Dla mnie ten ruch ze strony Legii to był znak, że w klubie wszyscy mi ufają. Dogadaliśmy się szybko. Nawet bardzo szybko.

Legia przedłużyła z tobą kontrakt po to, by więcej zarobić na twoim odejściu - nie myślisz o tym w ten sposób?

- Absolutnie. Kto w ogóle powiedział, że ja chcę z Legii odchodzić? Jasne, chciałbym kiedyś zrobić krok do przodu. Chciałbym, by Legia na mnie zarobiła duże pieniądze, ale to nie jest tak, że teraz wszyscy siedzimy i rozważamy oferty, które spływają za mnie do klubu. Wiem, że zimą było wiele spekulacji, że były jakieś zapytania, nawet oferty, ale ja sobie tym głowy nie zaprzątałem. Żadnej oferty, która wpłynęła za mnie do klubu, na oczy nie widziałem. Od razu wszystkim powiedziałem, że nigdzie się nie ruszam. Że nie chcę nic wiedzieć.

Osiem milionów euro dawało za ciebie Napoli. To dużo czy mało?

- Jeśli to prawda, to dużo. W tej chwili mnie to jednak nie interesuje. Chcę grać w piłkę, a nie zaprzątać sobie głowę tym, gdzie z Legii odejdę. W niedzielę wróciłem na boisko po kontuzji, wypracowałem karnego, strzeliłem gola, przełamaliśmy się po sześciu meczach bez zwycięstwa, i to mnie cieszy. Spekulacje i wirtualne pieniądze, które pojawiają się w moim kontekście, nie robią na mnie wrażenia. Nie interesują mnie.

Zawód piłkarza jest tak specyficzny, że dzisiaj jesteś na topie, a jutro doznajesz kontuzji i wypadasz na rok z obiegu. Dlatego spokojnie. Jak ma przyjść jakaś oferta za mnie, to przyjdzie. Jak nie, to nie. Najpierw patrzę na swój rozwój, a dopiero potem na pieniądze. Gdyby nie ta kontuzja, to mógłbym w tej chwili powiedzieć, że wszystko w Legii układa mi się perfekcyjnie.

Z Podbeskidziem wszedłeś na boisko z ławki. Jesteś już gotowy, by w czwartek albo w niedzielę ze Śląskiem zagrać od początku?

- Bardzo bym chciał. Kostka mnie nie boli. Ale co z tego, że teraz powiem, że jestem gotowy, że chciałbym grać w każdym meczu, skoro i tak wszystko zależy od trenera. To on wybiera skład.

Jak po tym roku spędzonym w Legii oceniasz polską ekstraklasę?

- To bardzo dobra liga, w której cały czas się rozwijam.

Do meczu z Podbeskidziem nie potrafiliście wygrać czterech spotkań z rzędu, a i tak cały czas byliście i jesteście na pierwszym miejscu w tabeli. Ta liga jest słaba.

- Nieprawda, jest wyrównana. Na pewno dużo lepsza od słowackiej, w której zaczynałem. W Polsce przede wszystkim szybciej operuje się piłką, dużo więcej gra na jeden czy dwa kontakty. Dla mnie to jest dobra liga. Miejsce, w którym cały czas się rozwijam. O mistrzostwo tutaj walczy nawet pięć, sześć zespołów. Poza Legią w tym sezonie pewnie będą to Jagiellonia, Lech, Wisła, Śląsk i Górnik.

Podoba ci się reforma ekstraklasy?

- Nie, choć większa liczba spotkań dla piłkarzy zawsze jest korzystna. Ale jak mógłbym zadecydować, to powiększyłbym ligę do 18 zespołów. Dla kibiców te ostatnie kolejki po podziale punktów stają się atrakcyjniejsze, ale samo dzielenie punktów nie jest zbyt sprawiedliwe. A na pewno jest niespotykane w tych najlepszych ligach w Europie.

Czyli ta liga jest dziwna?

- Dziwne jest samo dzielenie punktów, ale przecież my, piłkarze, nie mamy na to wpływu. Nie powiem nic złego na temat poziomu samej ligi. W Europie są lepsze, ale nie jestem jeszcze na takim poziomie, by mówić, że dałbym sobie teraz radę w Bundeslidze czy Premier League. Jeszcze mi trochę brakuje. By tam się znaleźć, muszę się dużo uczyć i pracować. A że stary nie jestem, to mam jeszcze trochę czasu na naukę.

Przed wami ciężkie trzy tygodnie: dwa mecze ze Śląskiem - w czwartek w Pucharze Polski, w niedzielę w lidze, a po nich spotkania z Wisłą i Lechem.

- Zbliżają się dla nas najważniejsze tygodnie. Musimy w lidze wypracować sobie jak największą przewagę przed podziałem punktów. Najbardziej czekam na mecz z Lechem, bo to derby Polski. Ale czwartkowy mecz ze Śląskiem też jest dla mnie ważny, bo Puchar Polski to trofeum, którego w zeszłym roku z Legią nie zdobyłem. Pora to zmienić.

ŻE(L)AZNA JEDENASTKA, CZYLI PODSUMOWANIE TYGODNIA W LEGII (13): Fatalny rewanż z Ajaksem, piękna oprawa w lidze


Zdjęcie CADI142: piłka Adidas Zdjęcie NIKE PIŁKA NOŻNA FC BARCELONA BARCA PRESTIGE BALL r5 SC2572-146 Zdjęcie PUMA KING PIŁKA NOŻNA XL FIFA 08166-401
CADI142: piłka Adidas NIKE PIŁKA NOŻNA FC BARCELO... PUMA KING PIŁKA NOŻNA XL FI...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (29)
Ondrej Duda: Najpierw rozwój, a później pieniądze [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • artur74

    Oceniono 116 razy 100

    Bardzo rozsądny chłopak. Przykład Furmana, Wolskiego czy Borysiuka dobrze obrazuje, czym się kończy zbyt wczesna pogoń za pieniędzmi. Ich menadżer napewno dobrze wyszedł na tych transferach. Oni sami zaś stracili sportowo.

  • miszabag

    Oceniono 52 razy 30

    Nie dziwne że nie chce wyjeżdżać. Co to byłby za prezydent, co za granicą siedzi

  • rulz007

    Oceniono 47 razy 23

    jakby Napoli dawało 8mln to pewnie dudy już by tu nie było,więc to totalne bzdury..

  • mk30553

    Oceniono 19 razy 15

    Radović też zapewniał, że nigdzie sie nie wybiera. Widziałem i słyszałem w 'sportowej niedzieli' w tvp - 15.02 czyli cztery dni przed tym jak wyszło wszystko na jaw. Miał być przygotowany do gry jak nigdy dotąd, zrzucił parę kilo, zasuwał na obozach aż miło. Wiadomo po co...

  • rafi_pl

    Oceniono 9 razy 3

    Zaczekajmy aż zgłoszą się po niego Chińczycy. Rado tez mówił, że się nigdzie nie wybiera...

  • morfeusz_1

    Oceniono 9 razy 1

    Wiosna będzie nasza !
    Widzę zabójczy tercet - Duda Pierwszy na Tronie, Duda z "S" na Spadochronie i Duda z eLki w Koronie

  • hh7

    Oceniono 19 razy 1

    Dudy to fajne chłopaki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX