Sport.pl

Rafał Stec po meczu Legii z Ajaksem: Sukces Berga w Trzecim Świecie

Jeśli zsumować wszystkie okoliczności, imponujący popis w europejskich pucharach warszawiacy podsumowują właśnie imponującą próbą sił z Ajaxem. I po 0:1 wcale jej na razie nie przegrali - ocenia mecz Legii z Ajaksem Rafał Stec z ?Gazety Wyborczej?.


Co tu dużo gadać, Chińczycy wrzucili do legijnej szatni granat. Klub nie mógł przewidzieć, że Miroslavowi Radoviciowi spadnie z nieba życiowa szansa, nie mógł też - jeśli chce pielęgnować deklarowany wizerunek firmy przyjaznej piłkarzom - tej szansy blokować. A trener nie mógł mieć pewności, że Serb w rozstrzygającym momencie nie cofnie nogi (choćby podświadomie) albo nie będzie biegał po boisku nieco roztargniony. Trochę jak w antycznym konflikcie tragicznym - dobre wyjście nie istniało. Henning Berg postanowił z najważniejszego gracza zrezygnować, więc nic dziwnego, że tuż przed meczem wyglądał jak zbity pies.

Mecz się jeszcze na dobre nie zaczął, a już widzieliśmy, że Legia spogląda na rywala zupełnie inaczej niż na rywali jesiennych. Możemy sobie powtarzać, że Ajax wygląda najmarniej od lat i że krztusił się ostatnio w lidze holenderskiej, ale nie wypada się żołądkować, że Legia - wciąż przedstawicielka kraju w europucharach wieloletnio zakompleksionego - przyjęła go z nadmiernym respektem i długo nawet nie próbowała wybijać z rytmicznego ataku pozycyjnego. Zwłaszcza że w swojej przemyślanej, głębokiej defensywie - pamiętacie polski klub o tak wyrazistym rysunku taktycznym?! - sprawiała wrażenie co najmniej satysfakcjonujące. Zwłaszcza że po utracie gola umiała gwałtownie zareagować, po przerwie chwilami wręcz przygniatała do pola karnego. A pamiętajmy, że do zaszczytu gry w Amsterdamie nie dobrnęła po mozolnym, rozciągniętym w czasie wspinaniu się w międzynarodowej hierarchii, znaczonym wieloma pouczającymi wpadkami. Nie, piłkarze pod dowództwem Berga rozkwitnęli znienacka. W minionym sezonie byli w fazie grupowej Ligi Europejskiej najsłabsi, w bieżącym należeli do najsilniejszych.

Teraz porwali się na skok jeszcze ambitniejszy - na poziom regularnego uczestnika Ligi Mistrzów. By takiemu się oprzeć, potrzebują na aktualnym etapie rozwoju idealnych okoliczności i szczytowej formy. Tymczasem Legia broniła się przed Ajaxem ledwie tydzień po wznowieniu rozgrywek, kompletnie odzwyczajona od walki o niebagatelną stawkę - to nasze realia logistyczno-klimatyczne, to również dlatego od 1991 roku czekamy, aż polski klub wygra po przerwie zimowej dwumecz w europejskich pucharach. I to nieszczęście z transferem Radovicia... Pracę Berga powinniśmy docenić specjalnie, gdy pomyślimy, że on chwilami może odnieść wrażenie, iż przyjął posadę w Trzecim Świecie. Czasem wysiłek jego i piłkarzy zrujnuje błąd administracyjny (walkower z Celtikiem), czasem trybuny pustoszeją przez kibolskich półgłówków, czasem arcyważny gracz czmychnie do Azji akurat w przededniu arcyważnego meczu. Horrendum. Każdy z tych wypadków może się zdarzyć nawet w dużym klubie, ale wszystkie naraz?!

Jeszcze raz porachujmy - przerwa zimowa, kontuzja błyskotliwego Dudy, kazus Radovicia, konieczność odwołania się do debiutanta Michała Masłowskiego, który jeszcze przed chwilą bronił się przed spadkiem z ekstraklasy i z Legią nie zdążył nawet przepracować całej zimy. Jeśli zsumować wszystkie okoliczności, imponujący popis w europejskich pucharach warszawiacy podsumowują właśnie imponującą próbą sił z Ajaxem. I po 0:1 wcale jej na razie nie przegrali.

Dyskutuj o meczu z autorem na blogu "A jednak się kręci".



Czy 0:1 na wyjeździe to dobry wynik przed rewanżem w Warszawie?
Więcej o:
Komentarze (27)
Rafał Stec po meczu Legii z Ajaksem: Sukces Berga w Trzecim Świecie
Zaloguj się
  • lw73

    Oceniono 47 razy 37

    Szkoda straconych szans. Ale Masłowski pokazał że potrafi czytać gre i ma papiery na gre

  • walgierz

    Oceniono 49 razy 31

    wystraszyli się govniarzy z Ajaksu jak pokazała druga połowa zupełnie nie potrzebnie

  • bijelodugme

    Oceniono 27 razy 15

    Tak w zasadzie to wygrali, zgodnie ze łacińską maksymą gloria victis. Nie ważne, że przegraliśmy pierwszy mecz, bo tak naprawdę go nie przegraliśmy. Znaczy na tablicy wyników po końcowym gwizdku była co prawda informacja 1 dla Ajaxu 0 dla Legii, ale wobec 123 lat zaborów,I i II wojny światowej, 44 lat komunizmu i wojny na Ukrainie to my jesteśmy zwycięzcami!

    Podsumowując: pierwszy mecz przegraliśmy. Czekamy na rewanż, który zadecyduje o awansie. Po co dorabiać całą martyrologię?

  • sellwapp

    Oceniono 11 razy 9

    Zyro dal popis jak nie grac w pilke. Im szybciej Legia sie go pozbedzie tym lepiej. problem w tym ze nikt go nie chce

  • Baltazar Gąbka

    Oceniono 19 razy 9

    rośnie nam drużyna na miarę [ co najmniej ] solidnego europejskiego średniaka

  • zieboll

    Oceniono 12 razy 6

    moze zaktualizujecie tabele ekstraklasy? Górnik z Korona gral w poniedzialek, dzisiaj jest piątek

  • piotr110660

    Oceniono 10 razy 4

    Trudno się nie zgodzić, że Berg prowadząc Legię pokazał, iż jest wybitnym trenerem.

  • jerry2023

    Oceniono 4 razy 4

    II połowa w wykonaniu Legii bardzo dobra, ale mecz potwierdził główny mankamenty zespołu: braki klasowego lewego obrońcy i prawego pomocnika (Żyro jest w słabej formie od początku sezonu) gdyby Legia te dziury kadrowe załatała powsatłby zespół na miarę być może nawet Ligi Mistrzów...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX