Sport.pl

Chińczycy kuszą milionami Miroslava Radovicia

Lider Legii zarabiałby w Hebei China Fortune 2,4 mln euro rocznie, mistrzowie Polski dostaliby od drugoligowca ponad 2 mln euro. - Miro dostał dobrą propozycję. Naprawdę bardzo dobrą. Decyzja należy do niego - mówi Sport.pl prezes Bogusław Leśnodorski.
Radović był w czwartek w Amsterdamie, gdzie mistrzowie Polski grali z Ajaxem w 1/16 finału Ligi Europy, ale trener Henning Berg nie powołał go do kadry meczowej. Nie wiadomo, czy wystąpi w rewanżu, bo do Warszawy napłynęła bajeczna oferta z Chin. - Jeszcze nic nie podpisałem. Zresztą, nie podjąłem nawet decyzji. Nie wiem, jaka ona będzie. Na razie kibicuję Legii na trybunach, a potem wracam z nią do Warszawy. Tyle mogę powiedzieć - powiedział w czwartek 31-letni napastnik. Na Łazienkowskiej twierdzą, że Chińczycy zaoferowali mu dwuletni kontrakt wart w sumie 4,8 mln euro.

Serb w listopadzie przedłużył umowę do 2018 r., dostał kilkunastoprocentową podwyżkę (zarabia 250 tys. euro rocznie) i gwarancję, że po zakończeniu kariery dostanie pracę w Legii jako trener bądź skaut. Klub ogłosił wtedy, że Radović zostanie w Warszawie do końca życia. - Podchwycono hasło o dożywotniej umowie, ale ja podchodzę do tego spokojniej - mówił później Serb.

Do Chin chce go ściągnąć Radomir Antić, jedyny w historii trener, który pracował z Barceloną, Realem Madryt i Atlético. 67-letni serbski szkoleniowiec kilka tygodni temu podpisał trzyletni kontrakt z 14. zespołem drugiej ligi chińskiej poprzedniego sezonu. Klub finansowany przez firmę deweloperską ma natychmiast awansować do elity, przed tygodniem sprowadził pomocnika Nenada Milijaša za 600 tys. euro. Hiszpańskie media informują, że kapitanowi Espanyolu Sergio Garc~i Chińczycy zaproponowali niewyobrażalne 20 mln euro za trzy lata gry. Mistrz Europy z 2008 roku ofertę odrzucił.

Radović jest dla Legii bezcenny. To nie tylko znakomity piłkarz, umiejętnościami przewyższający znakomitą większość zawodników ekstraklasy, ale też kandydat na klubową legendę. W Legii zagrał już 329 meczów, na liście wszech czasów zajmuje siódme miejsce. Do lidera Lucjana Brychczego brakuje mu 123 spotkań. Gdyby wypełnił kontrakt, mógłby go dogonić.

Najbardziej przeciwny odejściu Radovicia jest trener Berg. - On z nami zostanie - mówił w środę Norweg. Ale władze mistrzów Polski nie są już tak stanowcze. - Nie będę komentował. Mamy ważniejsze rzeczy na głowie. Zajmiemy się ofertą Chińczyków po meczu z Ajaxem, ale nie ukrywam, że sprawa jest poważna. Radović dostał dobrą propozycję. Naprawdę bardzo dobrą. Właściwie od niego zależy, jaką podejmie decyzję - powiedział Leśnodorski.

Jeśli Berg straci Radovicia, to w składzie powstanie luka, której od razu wypełnić się nie da. Trener Legii właśnie na Serbie i na Słowaku Ondreju Dudzie oparł atak. Nie zawodzili go. Radović w tym sezonie strzelił 13 goli w 20 meczach, w poprzednim trafił 15 razy - był to pod tym względem jego najlepszy sezon. Gdyby wyjechał dopiero po rewanżu z mistrzami Holandii (26 lutego), mógłby ten wynik jeszcze poprawić. Chińskie kluby mogą kupować piłkarzy do 27 lutego, więc teoretycznie nie ma przeszkód, by Radović pomógł Legii w awansie do 1/8 finału LE. Władze klubu nie chciały nam wczoraj powiedzieć, czy będą starały się zatrzymać piłkarza do następnego czwartku. Być może zależało to także od wyniku meczu w Amsterdamie.

Radović przyszedł do Legii przed rozpoczęciem sezonu 2006/07 z Partizana Belgrad za 600 tys. euro. Zdobył z Legią dwa mistrzostwa, cztery razy podnosił Puchar Polski, raz Superpuchar, dwukrotnie awansował z klubem do 1/16 finału LE. - Gdyby decydowały tylko względy finansowe, już dawno by mnie w stolicy nie było. Ale Legia znaczy dla mnie coś więcej - mówił w grudniu Radović zapytany, czemu trzy lata temu odrzucił ofertę Monaco. Klub walczył wówczas o powrót do Ligue 1, proponował mu 1 mln euro pensji rocznie. Kiedy Serb odrzucił ofertę, koledzy z szatni nazwali go idiotą.

Czy Legia powinna przyjąć ofertę za Miroslava Radovicia?
Więcej o:
Komentarze (2)
Chińczycy kuszą milionami Miroslava Radovicia
Zaloguj się
  • t0tylk0ja

    Oceniono 2 razy 2

    Dobrze. Rado głupi by był gdyby nie skorzystał, a przecież i tak pewnie wróci do Warszawy na koniec kariery. Skorzysta on, Legia, a ja już pisałem pod innym artykułem; Masłowski ma papiery na granie i to jest dobry transfer Legii wcale nie przepłacony. Jeśli chodzi o wyszkolenie techniczne to on jedyny nie ustępował graczom Ajaxu. Do tego świetny w odbiorach i przechwytach. Chłopak ma też charyzmę.Z nim legia może grać w środku bez Jodłowca i Ivicy. Gdy wróci Duda to będzie miał z kim grać. Duda, Masłowski, Vrdoljak. Szkoda, że Masłowski dopiero teraz trafił do Legii. Jeśli będzie tak grał, kadra stoi przed nim otworem. Rado powodzenia. I wracaj do Legii jak najszybciej.

  • gmk38

    Oceniono 3 razy 1

    Legia na tym wiecej straci niz zyska. Jego gole i asysty wiecej warte niz te dwa miliony

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX