Sport.pl

LE. Europejski test Legii Henninga Berga

Meczem z belgijskim Lokeren Legia Warszawa zaczyna fazę grupową Ligi Europy. Jej siłą ma być stabilizacja składu, celem - awans do 1/16 finału. Transmisja w Canal+ Sport o 21.05.
W zeszłym roku występ mistrzów Polski w LE zakończył się katastrofą - pierwszego gola strzelili w ostatniej kolejce, zdobyli tylko trzy punkty. Za fatalne wyniki utratą posady w grudniu zapłacił trener Jan Urban.

Teraz właściciele mierzą w awans do 1/16 finału. Sami piłkarze mówią, że chcieliby zatrzymać się dopiero w finale LE na Stadionie Narodowym, ale pewnie zdają sobie sprawę, że byłaby to sensacja.

- W pucharach gra się zupełnie inaczej niż w lidze. Nie ma miejsca na rozprężenie - przestrzega Jacek Zieliński, który w sezonie 1995/96 osiągnął z Legią ćwierćfinał Ligi Mistrzów. - Po udanych potyczkach z Celtikiem Glasgow przekonamy się, czy bardzo dobra gra ze Szkotami była jednorazowym wyskokiem czy nie - dodaje.

Czy przez rok Legia stała się o tyle lepszym zespołem, by przetrwać w LE do wiosny?

- Z każdej strony słyszę, że siłą drużyny jest zgranie i stabilizacja. Jestem optymistą i wierzę w sukces. Ale nie powiem, że ta drużyna jest lepsza niż zeszłoroczna. Zweryfikuje to dopiero mecz z Lokeren i kolejne spotkania w LE - uważa Zieliński.

To, że stabilizacja składu jest największym atutem legionistów, nie ulega jednak wątpliwości. Poza Dominikiem Furmanem i Danielem Łukasikiem przez rok Warszawy nie opuścił żaden kluczowy piłkarz. Henning Berg ma większy komfort niż Urban również dlatego, że drużyny nie prześladują kontuzje. Zeszłej jesieni dziesiątkowały one zespół na tyle, że na niektóre spotkania trener nie mógł zebrać 18-osobowej kadry.

Teraz nerwów i problemów jest znacznie mniej, ale historia zaczyna się podobnie. Niedzielnym meczem ze Śląskiem (4:3) legioniści rozpoczęli maraton, w czasie którego zagrają siedem spotkań przez 23 dni. W zeszłym roku w analogicznym okresie Urban również prowadził drużynę w siedmiu meczach. Z pięciu ligowych spotkań wygrał cztery, jedno przegrał (0:1 z Wisłą), a w LE poniósł dwie porażki (po 0:1 z Lazio i Apollonem).

- Metalist i Lokeren to słabsze drużyny niż Lazio i Apollon - uważa Zieliński. - Legionistom łatwiej powinno też przyjść zmobilizowanie się na Trabzonspor. Wielu zawodników pamięta porażki z Turkami [oba mecze przegrane 0:2]. Do tego korzystniejszy jest też terminarz. W zeszłym roku Legia zaczynała od wyjazdowego meczu z Lazio, a teraz gra u siebie z Lokeren.

Mistrzom Polski nie wypada bać się czwartkowego rywala. Losowany z czwartego koszyka piąty klub ligi belgijskiej zajmuje 188. miejsce w rankingu UEFA (Legia 100. miejsce). Ale to teoria. Bo choć Belgowie indywidualności w składzie nie mają, to już w eliminacjach do Ligi Europy pokazali, że niełatwo ich pokonać. W IV rundzie drużyna Petera Maesa uporała się z finalistą Pucharu Anglii - Hull (1:0 u siebie, 1:2 na wyjeździe).

Maes dzisiaj na ławce rezerwowych nie usiądzie. Za żywiołowe reakcje w meczu z Hull UEFA ukarała 50-letniego szkoleniowca dyskwalifikacją na jedno spotkanie.

Więcej o:
Komentarze (1)
LE. Europejski test Legii Henninga Berga
Zaloguj się
  • thedymero

    Oceniono 7 razy 5

    Od Lazio, że są gorsze, to wiadomo, ale od Apollonu bez przesady. Legia musi powalczyć z Trabzonsporem o pierwsze miejsce. Z Lokeren 2:0 byłoby w sam raz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX