10 lat "Snu o Warszawie" na Legii. "Gdyby Niemen żył, pokłoniłby się kibicom"

Kibice Legii głośnie wspierają swoich piłkarzy

Kibice Legii głośnie wspierają swoich piłkarzy (Fot. Pawel Malinowski / Agencja Gazeta)

- Gdyby Czesław Niemen usłyszał, że kibice śpiewają jego utwór, pokłoniłby im się w podzięce - mówi Marek Gaszyński. "Sen o Warszawie" z tekstem jego autorstwa od 10 lat odgrywany jest przed meczami Legii przy Łazienkowskiej


"Mam tak samo jak Ty, miasto moje, a w nim..." - od 2004 roku słowa "Snu o Warszawie" Czesława Niemena niosą się po stadionie Legii przed każdym jej spotkaniem. Kiedy wyśpiewuje je 20 lub 30 tysięcy kibiców, ciarki przechodzą po plecach. Utwór stał się hymnem Legii, trudno wyobrazić sobie mecz piłkarzy, ale też koszykarzy bez jego wykonania.

"Sen o Warszawie" ma już blisko 50 lat. - Piosenka powstała w 1966 roku - wspomina Marek Gaszyński, autor jej słów, który z Niemenem przyjaźnił się od najwcześniejszych lat jego kariery. Więź między oboma artystami nie zanikła nawet wtedy, gdy piosenkarz w poszukiwaniu nowych wyzwań wyjechał do Francji. I właśnie tam powstał "Sen o Warszawie".

- Niemen przebywał wtedy w Paryżu i otrzymał propozycję nagrania płyty dla firmy A-Z - wspomina Gaszyński. - Ukazały się na niej cztery utwory - podkłady Czesław nagrał z orkiestrą słynnego dyrygenta Michela Colombiera, a teksty francuskie do nich napisał Pierre Delanoe. Pewnego dnia Niemen zadzwonił jednak do mnie i poprosił o napisanie jednego tekstu w języku polskim. Kiedy zaznaczył, że ma traktować on o Warszawie, mocno się zdziwiłem, bo Czesław kontakt ze stolicą miał jedynie w czasie nagrań i koncertów.

- Tekst "Snu o Warszawie" dyktowałem Niemenowi przez telefon - kontynuuje Gaszyński. - Przez długi czas nie miałem żadnej odpowiedzi od niego, więc nawet nie wiedziałem, czy słowa przypadły mu do gustu. Dopiero po kilku miesiącach, po jego powrocie z Paryża, dowiedziałem się, że nic w moim tekście nie zostało zmienione i dokładnie w takiej formie został nałożony na francuski podkład.

Gaszyński wspomina, że "Sen o Warszawie" nie od razu stał się hitem. - Ta piosenka była jedną z wielu, naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżniała - opowiada dziennikarz i prezenter muzyczny. - Niemen grywał ją na koncertach, ale czasami świadomie pomijał, co wskazuje na to, że początkowo nie była żadnym przebojem. Do dzisiaj zachodzę w głowę, co nakłoniło do warszawskich działaczy do wykorzystywania tej piosenki na stadionie. "Sen o Warszawie" nie jest przecież ani specjalnie rytmiczny, szybki, ani tym bardziej skoczny - zastanawia się Gaszyński.

Dlaczego Legia zdecydowała się na odgrywanie "Snu o Warszawie" przed publicznością? - Na pomysł ten wpadł Wiesław Giler, kibic naszego klubu, założyciel i wieloletni redaktor naczelny pisma "Nasza Legia" - wyjaśnia Wiktor Bołba, kustosz Muzeum Legii. - Pomysł wpadł mu do głowy nagle, w zwykły dzień. Jechał samochodem, usłyszał "Sen o Warszawie" w radiu. Pomyślał, że wspaniałą sprawą byłoby stworzenie z tej piosenki pieśni stadionowej, być może także hymnu naszego klubu. Swój pomysł przedstawił ówczesnym władzom Legii i piosenka została puszczona przed jednym ze spotkań na próbę. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę, bo publiczność to chwyciła, a dzisiaj bez "Snu o Warszawie" nikt nie wyobraża sobie meczu przy Łazienkowskiej - opowiada Bołba. Giler zmarł w 2010 roku.



Piosenka Niemena po raz pierwszy na stadionie Legii rozbrzmiała 12 marca 2004 roku przed meczem ligowym z Odrą Wodzisław. Warszawianie ten mecz wygrali 2:1, a "Sen o Warszawie" podbił serca publiczności. - Ten utwór widocznie ma w sobie coś niepowtarzalnego, a jego historia pokazuje, że nie da się przewidzieć losów piosenki. Zwykle utwory stają się hitami w przeciągu kilku tygodni, a "Sen o Warszawie" na tak piękne zaistnienie potrzebował blisko 40 lat - zauważa Gaszyński.

"Sen o Warszawie" miał jednak na Legii przerwę. W marcu 2011 roku, przed derbowym meczem z Polonią, piosenkę zaśpiewała 13-letnia wówczas Weronika Wojtaszek. Tydzień później przed starciem ze Śląskiem z głośników popłynął już tylko podkład muzyczny, a słowa pojawiły się na telebimach. Weto postawiła wdowa po artyście, Małgorzata Niemen, która rościła sobie prawa do utworu męża.

Oficjalnym powodem jej sprzeciwu wobec odgrywania "Snu o Warszawie" przy Łazienkowskiej, był sposób jego wykonania. Zdaniem wdowy po Niemenie "ryczenie" kibiców godziło w pamięć po jej mężu. Tajemnicą poliszynela był jednak fakt, że najważniejsze dla Małgorzaty Niemen były pieniądze z tantiem. Podobne problemy mieli również autor książki o piosenkarzu oraz producenci płyt i koncertów upamiętniających Czesława Niemena.

- Podejmowaliśmy różne próby zastąpienia utworu - był śpiew a capella, puszczaliśmy samą melodię, ale to już nie było to samo, w wykonaniu nie było takich samych emocji - wspomina Bołba. - Sprawa była bardzo delikatna, a rozmowy odbywały się w bardzo wąskim gronie. Nie znam kulisów, ale najważniejsze jest to, że udało doprowadzić się do ugody i dziś nikt już o tym nie pamięta.

- Wiedziałem o tym, że Legia korzysta z tego utworu, ale nie potrzebowała do tego mojej zgody, a i ja sam nie miałem nic przeciwko temu - dodaje Gaszyński. - Dla mnie jedną z najpiękniejszych chwil w życiu był moment, kiedy "Sen o Warszawie" został wykonany przez warszawskich kibiców przed meczem otwarcia nowego stadionu. Chociaż spodziewałem się, że przed spotkaniem z Arsenalem Londyn nasza piosenka zostanie odegrana, to efekt końcowy przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. W trakcie jej trwania miałem w oczach łzy wzruszenia - mówi autor słów utworu.

Zdaniem Gaszyńskiego Niemen, gdyby żył, byłby dumny ze sposobu i formy wykonania jego utworu. - Jestem przekonany, że gdyby Czesław usłyszał, że kibice Legii śpiewają jego utwór, to wyszedłby na boisko i pokłoniłby się im w podzięce. Dla niego byłaby to wielka satysfakcja, że warszawiacy z różnych klas społecznych śpiewają jego piosenkę. To jest chyba marzenie każdego artysty - kończy Gaszyński.

Zobacz także
  • Wisłą - Legia 2000 biletów dla legionistów na mecz z Wisłą w Krakowie
  • Stadion Pepsi Arena Przyjdź na Ligę Europy, czyli trzy bilety w cenie dwóch dla stałych bywalców
  • Oprawa podczas meczu Legii Warszawa z FK Aktobe UEFA łaskawa dla Legii. Tylko kara finansowa za mecz z Aktobe

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa