Sport.pl

Liga Europy. Wiatr nie zawiał Legii w oczy

Jeśli kumulacja nieszczęść doprowadziła do wyrzucenia Legii z eliminacji Ligi Mistrzów przez UEFA, to szczęście w losowaniu rywali w fazie grupowej Ligi Europy może pomóc jej wedrzeć się do LM już za rok.
Z koszyka złożonego z najtrudniejszych rywali Legia mogła trafić na markowe kluby: Inter, Sevilla, Tottenham, a wylosowała Metalista Charków. Kiedyś bardzo mocny, dziś wstrząsany problemami organizacyjnymi i wojną na wschodzie Ukrainy (mecze rozgrywa w Kijowie). Metalist w poprzedniej rundzie LE nie był w stanie przez 196 minut strzelić gola Ruchowi Chorzów, trzeciemu zespołowi zeszłego sezonu ekstraklasy. Ograł go dopiero po dogrywce. W rankingu klubowym UEFA najwyżej znajduje się Metalist (40. w Europie), turecki Trabzonspor jest 60., najmniejsze doświadczenie w pucharach ma belgijski Lokeren (159.). Legia zajmuje 103. pozycję.

- Nie trafiliśmy zbyt dobrze, jeśli chodzi o marketing, ale pod względem szans na awans - już tak. Mamy duże szanse na wyjście z grupy - uważa Michał Kucharczyk.

Przy okazji również są większe szanse na to, by zebrać tyle punktów do rankingu klubowego, aby Legia wspięła się w rankingu i w kolejnych latach omijała trudniejszych rywali w decydujących rundach eliminacji LM. Tak jak Łudogorec Razgrad, który w zeszłym roku w grupie LE uzbierał aż 16 punktów, a w tym roku dzięki rozstawieniu w przedostatniej rundzie i zdobytemu doświadczeniu dostał się do LM.

Nie wszyscy piłkarze Legii byli zachwyceni wynikiem losowania. Każdy deklarował, że chciałby trafić na Celtic Glasgow, aby jeszcze raz pokonać Szkotów, wielu z nich wolałoby zagrać po prostu z bardziej znanymi zespołami. Trener Henning Berg także liczył, że jego zespół sprawdzi się z Interem lub Tottenhamem. - To nie jest moja grupa marzeń. Chciałbym trafić na większe firmy i mocniejszych piłkarzy - powiedział lider drużyny Miroslav Radović.

Ale z Trabzonsporem Legia grała rok temu w grupie LE i dwukrotnie poległa 0:2. W tamtym meczach mistrzom Polski zabrakło boiskowego sprytu oraz koncentracji. I dobrej pracy sędziego. W Trabzonie arbiter nie zauważył faulu na rzut karny dla legionistów, w Warszawie Turcy grali słabo przez 70 minut, ale skontrowali drużynę Legii.

- Czuliśmy, że możemy pokonać Turków, i mam nadzieję, że teraz tego dokonamy. Trabzonspor będzie najgroźniejszym rywalem. Turcy mają nowego trenera Vahida Halihodžicia, który na mundialu prowadził Algierię. Wszędzie, gdzie pracował, potrafił poukładać zespoły - uważa kapitan Legii Ivica Vrdoljak. - Będziemy chcieli oddać Trabzonsporowi za poprzedni sezon, Metalistowi za Ruch. Lokeren jest niewiadomą - dodaje Kucharczyk.

Więcej o:
Komentarze (3)
Liga Europy. Wiatr nie zawiał Legii w oczy
Zaloguj się
  • Cyprian Hołownia

    Oceniono 12 razy 12

    No..teraz liczę że wyładują swoją złość i pokażą piłke jakiej dawno polacy w europie nie pokazywali i czekam na ćwierćfinał LE a może nawet coś więcej!!! nie mogą przegrać tej gupy

  • ttoorroo05

    Oceniono 17 razy -13

    Jak zwykle ostatnie miejsce w grupie,i kupiony ostatni mecz aby nie ustanowic rekordu Europy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX