Sport.pl

Legia nie pękła i bezwzględnie dobiła Celtic

Zdyscyplinowani taktycznie, konsekwentni w obronie i skuteczni w ataku. Mistrzowie Polski wyeliminowali Celtic Glasgow i za dwa tygodnie zaczną walkę o Ligę Mistrzów


Miał być awans do kolejnej rundy, i jest. Mistrzowie Polski nie przestraszyli się Szkotów. Podopieczni Henninga Berga na stadionie BT Murrayfield w Edynburgu pokonali w rewanżu Celtic 2:0.

- Czy będziemy zawiedzeni, jeśli nie awansujemy? Takie uczucie będzie nam towarzyszyć nawet przy remisie 0:0 - mówił dzień przed meczem z Celtikiem Henning Berg. Norweski trener Legii zawiedziony nie czuł się na pewno. Jego piłkarze od początku spotkania wyglądali na skoncentrowanych i świadomych stawki spotkania.

Berg zabrał do Szkocji aż 20 zawodników, ale w porównaniu z pierwszym spotkaniem nie dokonał żadnych zmian w składzie. Nie miał ku temu powodów, bo tydzień temu na Pepsi Arenie zawodnicy, na których postawił, pokonując Celtic 4:1, go nie zawiedli.

Scenariusz rewanżowego meczu był do przewidzenia. Szkoci od pierwszych sekund musieli rzucić się na Legię i to zrobili. Ta jednak była zdyscyplinowana, skoncentrowana i zdecydowana.

Już po kwadransie naporu gospodarzy sytuacja wyglądała na opanowaną. Z każdą minutą Legia Celticowi coraz bardziej się odgryzała i w końcu jej się udało strzelić gola. W 38. minucie mistrzowie Polski szybko na własnej połowie rozpoczęli rzut wolny, piłkę w środku pola przejął Ivica Vrdoljak, a za chwilę obrońcom Celticu urwał się Michał Żyro. 22-letni skrzydłowy płaskim strzałem pokonał Frasera Forstera i tym samym zdobył swoją trzecią bramkę w pucharowych meczach w tym sezonie.

Po golu Żyry pierwsi kibice Celticu zaczęli opuszczać stadion w Edynburgu. A Legia nadal grała swoje. W drugiej połowie ponownie oddała gospodarzom piłkę, ale oni pod bramką Duszana Kuciaka byli bezradni. Przede wszystkim dlatego, że warszawianie im imponowali konsekwentną grą w obronie i dobrą organizacją w środku pola, gdzie akcje Celticu rozbijał niemal bezbłędny tego dnia Vrdoljak.

Legioniści choć atakowali rzadko, to skutecznie. Po godzinie gry prowadzili już 2:0. W narożniku boiska piętą w kierunku Vrdoljaka zagrał Miroslav Radović, po trzech podaniach w polu karnym piłka trafiła do Michała Kucharczyka, który minął bramkarza i strzelił do pustej bramki.

Legia z łatwością wyeliminowała Celtic i jest już pewna gry w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Na Łazienkowskiej apetyty zostały jednak rozbudzone. W piątek legioniści poznają rywala w IV rundzie el. LM. Steaua Bukareszt, Red Bull Salzburg, BATE Borysów, APOEL Nikozja, Łudogorec Razgrad - któryś z tych klubów będzie ostatnią przeszkodą warszawian przed upragnioną LM.

Legia za sam awans do fazy grupowej tych rozgrywek dostanie od UEFA 8,6 mln euro. Dla klubu to ogromne pieniądze (jedna trzecia rocznego budżetu), które dałyby stabilizację budżetu na kilka lat.

Więcej o: