Sport.pl

Liga Mistrzów. Celtic - Legia 17:2

Na szczęście to nie wynik rewanżowego meczu mistrzów Szkocji i Polski w trzeciej, przedostatniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Liczby pokazują, po ilu piłkarzy z chociaż jednym występem w tych rozgrywkach mają w swoich aktualnych kadrach Celtic i Legia. Z racji dużo większego doświadczenia warszawiakom nie wolno pomyśleć, że awans do czwartej rundy mają w kieszeni. Z drugiej strony po zwycięstwie 4:1 w pierwszym meczu podopieczni Henninga Berga nie powinni czuć się gorsi od Celticu. Relacja na żywo w środę o godz. 20.45 w Sport.pl.


- Na pewno możemy to odkręcić. Pokażemy im, jak jesteśmy silni - zapowiada przed rewanżem Scott Brown. Kapitan Celticu nie zagra w Edynburgu z powodu kontuzji. Dla mistrzów Polski to dobra wiadomość, bo Brown jest najbardziej ogranym zawodnikiem "Celtów" w Lidze Mistrzów. Uczestniczył w czterech edycjach tych rozgrywek, wystąpił w 22 meczach. Ale poza nim w kadrze Szkotów jest jeszcze dziewięciu zawodników, którzy mają na koncie dwucyfrową liczbę występów w Champions League. A przed tygodniem w Warszawie w wyjściowej jedenastce Celticu znalazło się tylko trzech graczy, którzy nie mają żadnej przeszłości w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach piłkarskich w Europie.

W barwach Legii od początku pierwszego meczu nie zagrał nikt z doświadczeniem gry w Lidze Mistrzów. Dopiero w 87. minucie na boisko wszedł Marek Saganowski, który w przeszłości rozegrał w niej sześć spotkań i zdobył jednego gola. Tylko w roli widza wystąpił Helio Pinto, który dwa razy awansował do fazy grupowej z Apoelem Nikozja, a za drugim razem dotarł z nim aż do ćwierćfinału.

Pinto z Realem, "Sagan" z United

W szczegółach kariera Portugalczyka w Lidze Mistrzów wyglądała tak: w sezonie 2009/2010 wystąpił w meczach grupy D (awans mistrzowie Cypru wywalczyli, pokonując w eliminacjach m.in. Partizana Belgrad i Kopenhagę), w których Apoel zremisował z Atletico Madryt 0:0 i 1:1, przegrał z Chelsea 0:1 i zremisował z nią 2:2 oraz dwukrotnie uległ Porto - 1:2 i 0:1. W sezonie 2011/2012 Helio Pinto od rewanżu trzeciej rundy ze Slovanem Bratysława pełnił rolę kapitana drużyny, zastępując Constantinosa Charalambidesa. Z opaską na ramieniu poprowadził Apoel m.in. do zwycięstwa w dwumeczu z Wisłą Kraków (0:1 i 3:1) w rundzie decydującej o awansie do fazy grupowej. Później kapitanem był jeszcze w spotkaniach z Zenitem St. Petersburg (2:1) i Szachtarem Donieck (1:1). W grupie nie zagrał tylko przeciwko Szachtarowi w ostatniej kolejce, kiedy jego zespół był już pewny awansu do 1/8 finału. Pinto był oszczędzany, ponieważ groziło mu zawieszenie za kartki. Żółtą kartkę dostał w pierwszym meczu z Lyonem, dlatego nie mógł zagrać w rewanżu. Ale po porażce 0:1 jego koledzy wygrali 1:0 i awansowali do ćwierćfinału po rzutach karnych. W nim Apoel z Pinto w składzie przegrał u siebie z Realem Madryt 0:3, a w rewanżu 2:5. Pogrom, ale nie oszukujmy się - za podobny na takim etapie rozgrywek piłkarze i kibice Legii daliby dużo.

Bity w Lidze Mistrzów był też Marek Saganowski. Mimo to i on ma się czym pochwalić. W 2008 r. z angielskiego Southampton wypożyczył go duński Aalborg i dał zagrać m.in. w eliminacyjnym dwumeczu z Kownem (2:0 i 2:0) oraz we wszystkich sześciu meczach grupy E. Najpierw na wyjeździe "Sagan" zremisował 0:0 z Celtikiem i strzegącym jego bramki Arturem Borucem, następnie przegrał u siebie 0:3 z Manchesterem United i aż 3:6 w Hiszpanii z Villarrealem. W tym spotkaniu Saganowski strzelił pierwszego polskiego gola w Champions League po trzech latach posuchy. Było to trafienie na 1:0. W rewanżach z Villarrealem (2:2), Celtikiem (2:1) i United (2:2 na Old Trafford, w bramce Manchesteru Tomasz Kuszczak) "Sagan" już nie strzelał, ale grał we wszystkich spotkaniach.

Wygrywali z Barcą, grali dla Celticu, Ajaksu, Schalke

Sama gra w meczach Ligi Mistrzów nie robi wrażenia na piłkarzach Celticu. Wielu z nich doskonale pamięta grupowe zwycięstwo nad Barceloną 2:1 i awans do 1/8 finału. Poza Brownem, który w dwumeczu z Legią nie może pomóc "Celtom", największe doświadczenie w Champions League mają Fraser Forster, Charlie Mulgrew, Biram Kayal i Derk Boerrigter. Każdy z tej trójki ma w dorobku 14 spotkań rozegranych w Lidze Mistrzów. Dwaj pierwsi wszystkie zanotowali w barwach mistrza Szkocji, natomiast Kayal poza 10 występami dla Celticu może się pochwalić czterema dla Maccabi Hajfa, a Boerrigter - czterema dla Ajaksu Amsterdam. Po 13 gier w LM z piłkarzy Celticu mają na koncie Efe Ambrose, Mikael Lustig i Kris Commons, 11 razy wystąpił w niej Emilio Izaguirre, a 10 - Teemu Pukki. Napastnik z Finlandii po pięć takich meczów rozegrał w barwach Celticu i Schalke 04 Gelsenkirchen.

Doświadczeniem, jakiego brakuje legionistom, pochwalić mogą się również Adam Matthews i James Forrest mający po dziewięć występów w LM oraz Virgil van Dijk i Anthony Stokes, którzy rozegrali w niej po sześć meczów. Powiedzieć, że wie, jak smakuje Champions League, może Nir Biton, który rozegrał w niej trzy spotkania, a epizodami pochwalić się mogą Tom Rogic i Amido Balde, którzy zagrali po razie.

W sumie 17 graczy Celticu ma na koncie 166 występów w Lidze Mistrzów, a dwaj gracze Legii, którzy się do niej przebili, wspólnymi siłami "wykręcili" wynik 22 gier.

Radović był blisko

Jeśli Legia wyeliminuje Celtic, znajdzie się w ostatniej rundzie eliminacji, jak przed rokiem, gdy nie sprostała w niej Steaule Bukareszt. Z Rumunami warszawiacy zremisowali wówczas 1:1 na wyjeździe i 2:2 u siebie, ale awans nie był blisko, bo gola na 2:2 zdobyli dopiero w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.

Z obecnych zawodników Legii, którzy nigdy nie zagrali w Lidze Mistrzów, najbliżej występów w niej byli Miroslav Radović i Władimir Dwaliszwili. Serbska gwiazda Legii w sezonie 2005/2006 dotarła z Partizanem Belgrad do ostatniej rundy kwalifikacji. W niej lepsza okazała się Artmedia Petrzalka. Sensacyjnemu pogromcy Celticu (5:0 w Bratysławie i 0:4 w Glasgow) wystarczyły dwa bezbramkowe remisy, bo Słowacy lepiej wykonywali rzuty karne. Radović zagrał tylko w drugim meczu, do 68. minuty.

O wiele ważniejszą postacią w walczącym o Champions League Maccabi Hajfa był Dwaliszwili. Niechciany przez Henninga Berga napastnik (nie poleciał do Szkocji, ma szukać sobie nowego klubu) w sezonie 2011/2012 dotarł z mistrzem Izraela do ostatniej rundy kwalifikacji, pokonując po drodze bośniacki Borac Banja Luka (w dwumeczu 7:4, dwa gole Dwaliszwilego) oraz słoweński Maribor Banik (3:2 w dwumeczu, jeden gol Gruzina). W walce o prawo wejścia do elity Maccabi najpierw pokonało 2:1 Genk (jedno trafienie Dwaliszwilego), a później 1:2 z nim przegrało. O awansie Belgów zadecydował konkurs rzutów karnych, który wygrali 4:1.

Bliscy awansu do Ligi Mistrzów kosztem innego belgijskiego klubu byli dwa lata temu Dossa Junior i Orlando Sa. Junior był podstawowym zawodnikiem AEL-u Limassol już w dwumeczu z Partizanem Belgrad (Cypryjczycy wygrali oba mecze po 1:0), strzelił nawet Serbom gola. To samo zrobił w pierwszym spotkaniu z Anderlechtem Bruksela, wygranym przez AEL 2:1. Rewanż, w którym w kadrze meczowej AEL-u pierwszy raz w tamtych eliminacjach znalazł się Sa (później, w Lidze Europy, grał już w wyjściowej jedenastce), klub z Brukseli wygrał 2:0, strzelając gole dopiero w 81. i 89. minucie.

Piąty raz Vrdoljaka

Przed przyjściem do Legii nieudany szturm na Champions League w słowackiej Żylinie zaliczył Duszan Kuciak. Weteranem walki o udział w tych rozgrywkach może się czuć Ivica Vrdoljak. Kapitan Legii, który przed tygodniem zmarnował dwa rzuty karne, o awans do Ligi Mistrzów walczy już po raz piąty. Z klubem z Warszawy po raz drugi, wcześniej trzy razy próbował w barwach Dynama Zagrzeb. Jednak z nim odpadał szybko - zawsze w trzeciej rundzie. W sezonie 2007/2008 zagrał tylko 10 minut w pierwszym, przegranym 1:2 meczu z Werderem Brema, a w rewanżu przegranym 2:3 nie wystąpił. Rok później zagrał już w obu spotkaniach (0:2 na wyjeździe i 1:3 u siebie) z Szachtarem Donieck, a w sezonie 2009/2010 nie pomógł przejść Red Bulla Salzburg, grając w zremisowanym 1:1 meczu w Austrii i przegranym 1:2 rewanżu przed własną publicznością.

Vrdoljak, ale też Radović, Kuciak czy nawet Marek Saganowski, na pewno są głodni Ligi Mistrzów. Miejmy nadzieję, że najpierw znów zjedzą Celtic, a później będą się zastanawiać, jak ugryźć rywala w ostatniej rundzie eliminacji.

Więcej o:
Komentarze (4)
Liga Mistrzów. Celtic - Legia 17:2
Zaloguj się
  • kloceklego

    Oceniono 7 razy 7

    "Celtic ma 17 piłkarzy, którzy choć raz zagra w meczu LM. "

    co oznacza to zdanie?

  • celticvslegia

    Oceniono 4 razy -2

    Na tej stronce można obejrzeć stream na żywo z meczu Celtic FC vs Legia Warszawa : mjlt.biz/53e20cab9a9e8 . Wchodźcie póki są jeszcze dostępne miejscówki.

  • kajmir

    Oceniono 5 razy -3

    Cytat:
    "Jeśli Legia wyeliminuje Celtic, znajdzie się w ostatniej rundzie eliminacji, jak przed rokiem, gdy nie sprostała w niej Steaule Bukareszt. Z Rumunami warszawiacy zremisowali wówczas 1:1 na wyjeździe i 2:2 u siebie, ale awans nie był blisko, bo gola na 2:2 zdobyli dopiero w ostatniej minucie doliczonego czasu gry."

    Rozumiem, że gdyby gola na 2:2 zdobyli np. w 70-tej minucie to awans by by? Dziwne te przepisy UEFA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX