Sport.pl

Henning Berg przed rewanżem z St. Patrick's: Jesteśmy w lepszej sytuacji niż przed pierwszym meczem

- Dla nas w tej chwili istnieje tylko spotkanie z St. Patrick's. Ciężko pracujemy, żeby w Irlandii zagrać najlepiej jak potrafimy i uzyskać awans do 3. rundy. Mam już pełen komfort przy ustalaniu składu, bo zdrowi są Vrdoljak, Dossa, Duda i Kucharczyk. Jesteśmy więc w dużo lepszej sytuacji niż przed pierwszym meczem. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać mecz i uszczęśliwić wszystkich kibiców Legii - mówi przed rewanżowym spotkaniem drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów trener Legii Henning Berg.


Sezon 2014/15 mistrzowie Polski rozpoczęli od falstartu. Legioniści najpierw przegrali mecz o Superpuchar Polski, a tydzień później dopiero w ostatnich sekundach spotkania uratowali remis w starciu z półzawodowcami z irlandzkiego St. Patrick's. Dopełnieniem bardzo słabych dla warszawian dni była ligowa porażka z GKS Bełchatów w pierwszej kolejce ekstraklasy. Tak, z nieoczekiwanie rozczarowujących wyników, w rozmowie z serwisem Legia.Com tłumaczył się trener warszawskiej drużyny.

- Rozpoczynamy nowy sezon w sposób, do którego kibice w Polsce mogą nie być przyzwyczajeni. Niektórzy mają nam to za złe i uważają, że nie powinniśmy tak robić. Mam tu przede wszystkim na myśli rotację w składzie w meczach z Zawiszą, St. Patrick's i Bełchatowem. Ważne jest jednak, aby wszyscy wiedzieli, że nasz zamysł jest po pierwsze skupiony na tu i teraz: tak, chcemy wygrywać w każdym meczu. Myślimy też jednak długofalowo - chcemy rozwijać piłkarzy w taki sposób, aby tworzyli oni zespół gotowy do walki zarówno w Ekstraklasie, jak i europejskich pucharach. Dobra gra w Europie jest dla nas w tej chwili priorytetem - powiedział Berg.

Dla warszawskich kibiców mocno rozczarowujący był styl, w jakim mistrzowie Polski zaledwie zremisowali z irlandzkim St. Patrick's w pierwszym spotkaniu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Dlaczego warszawianie mieli tak duże problemy z półzawodowym zespołem?

- Zagraliśmy za wolno, jednak nie z powodu fizycznych braków - tłumaczy Norweg. - Nie myśleliśmy na boisku wystarczająco szybko, co odbiło się na poziomie podań. Brakowało nam dobrego timingu, rytmu i ruchu, a także odpowiedniej jakości w okolicach pola karnego przeciwnika, którą mieliśmy w poprzednim sezonie. Przez to nie udało nam się stworzyć dobrych okazji strzeleckich. Cóż, zdarza się. Ciężko jednak pracujemy nad tym, żeby wyeliminować te niedoskonałości. Nie zapominajmy o tym, że nasi kluczowi piłkarze mieli kontuzje w czasie okresu przygotowawczego, więc nie miałem pełnego komfortu w składzie. Teraz do gry wracają jednak Vrdoljak, Dossa Jr, Duda i Kucharczyk. Dzięki nim na pewno będziemy wreszcie grać na miarę naszych możliwości.

Skąd u Berga pewność dotycząca odpowiedniego przygotowania zespołu pod względem fizycznym?

- Przeprowadziliśmy masę testów, które wykazały, że pod tym względem z Legią wszystko jest OK. Korzystamy też z systemu Amisco, dzięki któremu dokładnie wiemy, ile każdy piłkarz biega podczas meczu. Analizując ostatnie spotkania pod względem ataku pozycyjnego, gry pod polem karnym rywala, strzelania goli czy gry obronnej, doszliśmy do wniosku, że problem nie był natury fizycznej, a taktycznej. Chodziło bardziej o zależności między zawodnikami, rytm i tempo gry oraz sposób poruszania się po boisku. Pod względem fizycznym prezentujemy się lepiej niż wszyscy przeciwnicy, z którymi graliśmy od stycznia - to pokazują nasze specjalistyczne statystyki - wyjaśnia szkoleniowiec.

Krytyka, spadająca w ostatnich dniach na zespół, w równym stopniu co piłkarzy dosięga także Berga. Norwegowi zarzuca się zlekceważenie spotkania o Superpuchar, w którym trener zdecydował się na wystawienie jedenastki złożonej z zawodników rezerwowych i debiutantów. W konsekwencji warszawianie mecz z Zawiszą przegrali 2:3.

- Myślę, że jedenastka, która zagrała z Zawiszą, była wystarczająco dobra, żeby wygrać ten mecz. Jak już powiedziałem, kluczem do wygranej dla rywala była nasza nie najlepsza zespołowa gra w obronie. To nie jest tak, że nie chcieliśmy zdobyć tego trofeum, ale cały czas mamy w głowie priorytet, jakim jest w tej chwili dobra gra w Europie i awans do fazy grupowej LM lub LE. Uznałem, że mecz z Hapoelem przygotuje nas do tego lepiej niż ten z Zawiszą - wyjaśnia Berg.

Już w środę Legia zagra pierwszy mecz o być albo nie być w europejskich pucharach. Nikt nie spodziewał się, że dwumecz z mistrzem Irlandii okaże się dla warszawian drogą przez mękę. Berg zapewnia jednak, że legioniści są świadomi swojej sytuacji i żaden z nich nie wyobraża sobie końca przygody z Ligą Mistrzów już pod koniec lipca.

- Dla nas w tej chwili istnieje tylko spotkanie z St. Patrick's. Ciężko pracujemy, żeby w Irlandii zagrać najlepiej, jak potrafimy i uzyskać awans do 3. rundy. Mam już pełen komfort przy ustalaniu składu, bo zdrowi są Vrdoljak, Dossa, Duda i Kucharczyk. Jesteśmy więc w dużo lepszej sytuacji niż przed pierwszym meczem. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać mecz i uszczęśliwić wszystkich kibiców Legii - zakończył norweski szkoleniowiec.

Więcej o:
Komentarze (2)
Henning Berg przed rewanżem z St. Patrick's: Jesteśmy w lepszej sytuacji niż przed pierwszym meczem
Zaloguj się
  • fiutfiutowi

    Oceniono 4 razy 4

    Heniu, o jakim uszczesliwianiu ty mówisz. To jest Twój i drużyny obowiązek. Szczęście to będzie jak awansuje do LM, a jak jutro odpadniecie to papa, Ty i niektórzy kopacz.

  • czyli.kon.karne

    Oceniono 1 raz 1

    kloszard nie trener

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX