Sport.pl

Maciej Makuszewski: Było zapytanie z Legii, ale zdecydowałem się zostać w Gdańsku

Maciej Makuszewski niedawno podpisał 4-letni kontrakt z Lechią, chociaż ofert z innych klubów nie brakowało. Zawodnik odrzucił m.in. propozycję Legii Warszawa. - Chciałem zostać w Gdańsku głównie ze względu na osobę trenera Ricardo Moniza. Jego odejście z klubu było dla mnie szokiem i dużym rozczarowaniem, ale ostatecznie wybrałem ofertę Lechii - mówi 24-letni skrzydłowy.


Makuszewski po półrocznym wypożyczeniu z Tereka Grozny został wykupiony przez Lechię i związał się z gdańskim klubem do czerwca 2018 roku. Zdecydował się na to pomimo odejścia trenera Ricardo Moniza, po przyjściu którego były piłkarz Jagiellonii zaczął grać dużo lepiej niż wcześniej.

- Zmiana trenera była dla mnie szokiem, nie da się ukryć, że byłem z tego powodu bardzo rozczarowany - podkreśla Makuszewski. - Jego osoba była jednym z głównych czynników, dla których chciałem w Gdańsku zostać, tym bardziej że miałem kilka ofert z drużyn na tą chwilę silniejszych niż Lechia. Czuję się tu jednak naprawdę bardzo dobrze i dlatego postanowiłem podpisać kontrakt - tłumaczy zawodnik.

Zapytanie o Makuszewskiego złożyła m.in. Legia Warszawa.

- Zainteresowanie Legii moją osobą trwało już od dłuższego czasu, teraz też było takie bardziej nieoficjalne zapytanie. Cały czas czekałem, co się wydarzy w Lechii. Tak jak mówiłem, dużo zależało od tego, co będzie z trenerem Monizem, myślałem, że on jednak zostanie w klubie. Niestety w dziwnych okolicznościach rozstał się z klubem, ale takie jest życie. Przychodzi nowy trener, trzeba się z tym pogodzić. Może ten nowy szkoleniowiec okaże się jeszcze lepszy od Moniza i pod jego wodzą będziemy grali lepiej? - zastanawia się Makuszewski.

Lechia przed nowym sezonem stawia sobie bardzo wysokie cele, zespół ma walczyć o miejsce w pierwszej trójce.

- Cieszę się, że klub postawił sobie taki plan i poprzeczka dla nas piłkarzy została postawiona bardzo wysoko. Widać duże inwestycje w drużynę, przychodzą nowi zawodnicy, zobaczymy, czy lepsi od tych, którzy odeszli. W poprzednim sezonie zajęliśmy 4. miejsce, a przy odrobinie szczęścia mogliśmy wywalczyć nawet wyższe miejsce i szkoda, że tak dużo piłkarzy musi się z Lechią pożegnać. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że klub chce tymi transferami podnieść jakość zespołu - zaznacza piłkarz Lechii.

Lechię w nowym sezonie poprowadzi Portugalczyk Joaquim Machado. Jak widzi z nim współpracę Makuszewski?

- Wszyscy zaczniemy z czystą kartą. Nie było dużo czasu, żeby znaleźć nowego trenera, on również miał bardzo mało czasu, żeby zaczerpnąć jakichś informacji o klubie. Teraz dopiero będziemy się poznawać, a jest na to mało czasu. Wiem, że preferuje on ofensywny styl gry, czyli można spodziewać się kontynuacji tego, co robił w Lechii trener Moniz. Po jego przyjściu graliśmy bardzo ofensywnie, brakowało może troszeczkę jakości w finalizacji akcji. Pewnie dlatego klub skupił się póki co na transferach piłkarzy ofensywnych, żeby jeszcze podnieść rywalizację i żeby pole manewru w wyborze zawodników było większe. W obronie na razie są głównie ubytki, ale wydaje mi się zaraz będą też wzmocnienia w tej formacji - przyznaje Makuszewski, który już nie może doczekać się startu nowego sezonu.

- Stawiam sobie wysokie cele. Chcę strzelać jeszcze więcej bramek, mieć więcej asyst, zaliczyć więcej meczów, w których będę cały czas pod grą. Mam głód futbolu, fajnie że przerwa nie jest zbyt długa, bo ja nie lubię tego okresu przygotowawczego, tych sparingów. Chcę jak najszybciej poczuć atmosferę ligi i zacząć z Lechią walkę o pierwszą "3". A może nawet o coś więcej - podsumowuje "Maki".

TO CI SAMI PIŁKARZE CO WCZEŚNIEJ? KOGO ODMIENIŁ RICARDO MONIZ?


Więcej o: