Sport.pl

Liga Europejska. Cel Legii: podnieść się z dna

Mistrzowie Polski z Trabzonsporem chcą zdobyć pierwszą bramkę i punkty w Lidze Europejskiej. Awansu do 1/16 finału mogą im jednak nie dać nawet trzy zwycięstwa.


Na półmetku fazy grupowej żaden z 47 pozostałych klubów Ligi Europejskiej nie ma tak złego bilansu jak Legia. Po trzech spotkaniach jedynym zespołem w Lidze Mistrzów, który nie zdobył punktu i bramki, był Anderlecht. Ale we wtorek Belgowie zremisowali z PSG 1:1.

Pozostałe drużyny - w fazie grupowej LE i LM uczestniczy 90 klubów - osiągnęły więcej niż zespół z Łazienkowskiej. W LE wygrały m.in. duński Esbjerg, słoweński Maribor, szwajcarski Thun i cypryjski Apollon, czyli debiutujący w fazie grupowej rywal Legii.

Mistrzom Polski awansu do 1/16 finału nie dadzą nawet trzy zwycięstwa. Stanie się tak, jeśli Trabzonspor wygra z Apollonem, a Lazio zdobędzie 6 pkt z Apollonem i Trabzonsporem.

- Nie poddajemy się. Nie będziemy liczyć, co się musi stać, by ostatnie spotkanie z Cypryjczykami miało jakiekolwiek znaczenie. Walczymy o zwycięstwa, które gwarantują nie tylko premie od UEFA, ale także punkty w rankingu, który decyduje o rozstawieniu w losowaniach europejskich pucharów - mówi przed spotkaniem w Warszawie Urban.

W tym sezonie jego zespół w Europie wygrał tylko z półamatorskim The New Saints. Z Molde i Steauą remisował, później tylko przegrywał. Dwa tygodnie temu w Trabzonie było 0:2 - Turcy zagrali z 50-procentową skutecznością, oddali cztery celne strzały. Zespół Urbana był lepszy, utrzymywał się przy piłce przez 61 proc. czasu, ale bramkarz Onur Kivrak obronił osiem strzałów. - Najwyższa porażka w Europie przyszła po najlepszym występie - wzdychał Urban.

W pierwszej minucie meczu w Turcji kontuzji łydki doznał skrzydłowy Michał Żyro, który w poniedziałek miał operację i na boisko wróci najwcześniej w połowie stycznia. Tego samego dnia, kiedy legioniści przegrywali w Trabzonie, przeziębiony skrzydłowy Miroslav Radović złamał rękę w nadgarstku i do gry będzie gotowy za dwa tygodnie.

Kontuzje Żyry i Radovicia to niejedyne rany Legii. Urban w ani jednym z 25 spotkań tego sezonu nie miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Z kadry pierwszego zespołu tylko rezerwowy bramkarz Wojciech Skaba, który od 31 sierpnia zastępuje Duszana Kuciaka, oraz Dominik Furman i Tomasz Brzyski nie doznali jesienią żadnego urazu. W niedawnym meczu ligowym z Zawiszą (najgorszy występ Legii w rundzie, 1:3) Urban miał do dyspozycji tylko pięciu rezerwowych piłkarzy z pola - wśród nich m.in. Kopczyńskiego i Augusto, którzy w sumie zagrali w tym sezonie 27 minut w ekstraklasie. W Legii zabraknie Kuciaka, Radovicia, Saganowskiego, Łukasika i Żyry. Niepewny jest także występ Vrdoljaka i Brozia.

Turcy, z Adrianem Mierzejewskim na czele, przyjeżdżają w najsilniejszym składzie. - Po wygranej w Trabzonie nie wyobrażam sobie, byśmy zaprzepaścili szanse na awans - mówi 26-letni rozgrywający reprezentacji Polski. Mierzejewski jest jedną z największych gwiazd drużyny, choć obok niego biegają m.in. zwycięzcy Ligi Mistrzów z Chelsea, czyli 31-letni Portugalczyk José Bosingwa i o dwa lata starszy Francuz Florent Malouda.

Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl

Jakim wynikiem zakończy się mecz Trabzonspor - Legia?
Więcej o: