Sport.pl

Liga Europejska. Włosi biją Legię, czyli Lazio mocne nawet w rezerwie

Zdobywcę Pucharu Konfederacji, reprezentantów Włoch, najlepszego piłkarza Bośni i najskuteczniejszego napastnika reprezentacji Niemiec ma w kadrze najbliższy rywal Legii. W czwartek o 21.05 mistrzowie Polski zmierzą się z Lazio Rzym w pierwszym meczu grupowym Ligi Europejskiej.


- Roma? Jakieś tam informacje o nich mamy. Ale w czwartek czeka nas ważny mecz w europejskich pucharach i zależy mi przede wszystkim na tym, by w nim dobrze zagrać - odpowiedział trener Lazio Vladimir Petković na pytanie dziennikarza po ostatnim ligowym zwycięstwie nad Chievo Werona 3:0.

Rzymscy kibice, przedstawiciele mediów żyją przede wszystkim niedzielnymi derbami Rzymu. Mecz z Legią nikogo specjalnie nie obchodzi. Ale trener i piłkarze Lazio jakoś muszą zmierzyć się z tym problemem, czyli fazą grupową LE. Najprawdopodobniej potraktują go tak jak w poprzednim sezonie - ulgowo. Szczególnie przed tak ważnym meczem w Serie A.

W minionej edycji rzymianie dotarli mimo to do ćwierćfinału Ligi Europejskiej. Przegrali dwumecz z Fenerbahce. Ale wcześniej, w rundzie grupowej, trener oszczędzał podstawowych piłkarzy. Królem strzelców całych rozgrywek został Czech Libor Kozak, który trafiał do bramki rywali osiem razy (dwa kolejne gole dołożył w eliminacjach), podczas gdy w lidze nie zdobył żadnej bramki. Legioniści nie muszą się go jednak obawiać. Latem odszedł do Aston Villi.

Ale gwiazd w zespole czwartkowych rywali Legii nie brakuje i nawet jeśli część z nich mecz zacznie na ławce lub będzie go oglądać z trybun, pozostali mogą budzić respekt. - Bez wątpienia najmocniejszą formacją Lazio jest druga linia - ocenia były napastnik m.in. Lazio, ale też Fiorentiny czy Parmy Enrico Chiesa w rozmowie z oficjalną stroną warszawskiego klubu Legia.com. - To piłkarze o bardzo wysokich umiejętnościach: Hernanes, Candreva lub Lulic. Oni w każdej chwili potrafią popisać się zaskakującym zagraniem - mówi.

Każdy z wymienionych przez Włocha piłkarzy może sam rozstrzygnąć mecz. 28-letni Hernanes to środkowy pomocnik sprowadzony do Rzymu trzy lata temu z Sao Paulo. Kilka miesięcy temu z reprezentacją Brazylii zdobył Puchar Konfederacji. O dwa lata młodszy skrzydłowy Antonio Candreva na tym samym turnieju zajął z reprezentacją Włoch trzecie miejsce. Na drugim, lewym skrzydle Lazio biega 27-letni Senad Lulić. Bośniak przed rokiem został wybrany na najlepszego piłkarza w swoim kraju (choć za rywali miał m.in. napastnika Manchesteru City Edina Dżeko czy pomocnika Romy Miralema Pjanicia). Za to w pamięć kibiców Lazio zapadł, strzelając w maju jedynego gola w finale Pucharu Włoch przeciw Romie. To było trafienie, które dało Lazio - siódmemu w zeszłym sezonie w lidze - prawo gry w europejskich pucharach.

Ale największą gwiazdą rzymskiego klubu pozostaje bez wątpienia 35-letni napastnik Miroslav Klose. Urodzony w Opolu Niemiec zdobywał medale na trzech ostatnich mundialach (srebrny i dwa brązowe) i dwóch ostatnich mistrzostwach Europy (srebrny i brązowy). Odkąd w 2011 r. znalazł się w Lazio, w 59 meczach w lidze strzelił 28 goli.

Paradoksalnie to właśnie na atak wskazuje Chiesa, pytany o słaby punkt rywali Legii. - Wiem, że wielu narzeka na obronę Lazio, ale ja wskazałbym na przednią formację. Po odejściu Kozaka i Zarate trener Petković dysponuje w zasadzie tylko Miroslavem Klose i Sergio Floccarim - twierdzi. - Brak wartościowych zmienników przy tak dużej liczbie meczów nie wróży niczego dobrego.

W obronie Lazio tak wielu gwiazd już nie ma. Rzymskiej bramki broni jeden ze zmienników Gianluigiego Buffona we włoskiej kadrze - Federico Marchetti. Z Legią na pewno nie zagra kontuzjowany lewy obrońca Rumun Stefano Radu, choć zastępujący go na tej pozycji w niedawnym meczu z Chievo Belg Luis Cavanda strzelił gola. - Belg często podłączał się do akcji ofensywnych i biegał do przodu jak jakiś pershing - ocenia w rozmowie z Legia.net pomocnik Udinese Piotr Zieliński, który niedawno grał z Lazio. Zespół reprezentanta Polski przegrał na inaugurację Serie A 1:2. - Jednym ze stoperów był Diego Novaretti, który wydaje się wolny, mało zwrotny i ociężały. Drugim środkowym obrońcą był Lorik Cana, który błędów raczej nie popełniał. Defensorzy Lazio często próbowali nas łapać na spalonym - dodaje. Udinese strzeliło jedynego gola właśnie po nieudanej pułapce ofsajdowej.

Ale mecz z Legią dla Lazio będzie lekcją, jak podobnych błędów unikać. Po to, żeby nie powielać ich w derbach i w kolejnych meczach LE. - W poprzednim sezonie nabraliśmy doświadczenia, ale skończyliśmy w ćwierćfinale. Teraz chcemy zajść dalej - powiedział Sergio Floccarini. Nawet jeśli rzymianie zagrają drugim składem, jak nie tak dawno Juventus Turyn z Lechem Poznań w tych samych rozgrywkach, Legię czeka trudniejsze zadanie niż w jakimkolwiek meczu eliminacji Ligi Mistrzów.

Więcej o: