Sport.pl

Miroslav Radović rozwiązał umowę z Hebei China Fortune. Teraz czas na decyzję Czerczesowa

Miroslav Radović rozwiązał umowę z Hebei China Fortune i wrócił do Europy. W poniedziałek wieczorem Bogusław Leśnodorski ma rozmawiać ze Stanisławem Czerczesowem i pytać, czy ten chce byłego legionistę w swoim zespole.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Chiński klub, który w minionym sezonie awansował do ekstraklasy, rozwiązał umowę z Radoviciem za porozumieniem stron (obowiązywała jeszcze rok). Były legionista stał się wolnym zawodnikiem, co oznacza, że teraz na Łazienkowską może trafić za darmo. Ale nie jest powiedziane, że trafi. W poniedziałek rano Bogusław Leśnodorski poleciał razem z piłkarzami na Maltę. Wieczorem prezes Legii ma spotkać się ze Stanisławem Czerczesowem i rozmawiać na temat ewentualnego sprowadzenia Radovicia.

- Na razie "Rado" wrócił do Europy i ma kilka ofert. Ale jest za wcześnie, by mówić o konkretach. Wszystko powinno wyjaśnić się w ciągu najbliższych kilku tygodni - powiedział nam menedżer Robert Ledóchowski, który w lutym zeszłego roku pośredniczył w transferze Radovicia do Chin.

Kiedy Radović odchodził, obiecano mu, że drzwi w Legii zawsze będzie miał otwarte. O tym, że może wrócić pisało się już latem, kiedy z Hebei zwolniono Radomira Anticia, czyli trenera, który pół roku wcześniej namówił legionistę na wyjazd do Chin. W sierpniu leczący kontuzję barku Radović pojawił się nawet w stolicy, by z trybun obejrzeć mecz Legii z Zorią Ługańsk. Spotkał się z Leśnodorskim, ale do poważnych rozmów na temat jego powrotu do Warszawy wówczas nie doszło.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dlaczego Legia powinna starać się o powrót Miroslava Radovicia?

Kilka tygodni temu na Łazienkowskiej usłyszeliśmy jednak, że jeśli Radović rozwiąże kontrakt z Hebei, to Legia chętnie usiądzie z nim do rozmów. Sam piłkarz też niejednokrotnie deklarował, że wróciłby do Warszawy. - Odchodzę, ale wrócę po zakończeniu kontraktu - mówił niespełna rok temu, podpisując lukratywną, dwuletnią umowę z Hebei (6 mln zł rocznie plus premie).

Zasadne wydaje się jednak pytanie, czy Czerczesow potrzebuje Radovicia. Rosjanin na brak ofensywnych piłkarzy nie może narzekać. W ataku - gdzie Radović grał w Legii przed wyjazdem do Chin - szkoleniowiec ma do dyspozycji: Nemanję Nikolicia, Aleksandara Prijovicia, Marka Saganowskiego, Kaspra Hämäläinena i Jarosława Niezgodę. Dwaj ostatni mogą występować też w pomocy, gdzie są jeszcze Ondrej Duda, Guilherme, Michał Masłowski i Michał Kucharczyk.

Pytanie też, w jakiej Radović jest formie, bo w piłkę nie grał od kwietnia. W tym czasie przeszedł dwie operacje barku - najpierw w Chinach, później w Monachium.

Radović spędził w Legii blisko dziewięć lat. Trafił do Warszawy przed rozpoczęciem sezonu 2006/07 z Partizana Belgrad. Kosztował 600 tys. euro. Rozegrał łącznie 330 meczów, strzelił w nich 78 goli. Ze stołecznym klubem sięgnął dwukrotnie po mistrzostwo Polski i cztery raz po Puchar Polski.









Więcej o:
Komentarze (1)
Miroslav Radović rozwiązał umowę z Hebei China Fortune. Teraz czas na decyzję Czerczesowa
Zaloguj się
  • kosc_zgody

    Oceniono 1 raz 1

    wsadźcie sobie w d ten quiz, przecież na tych fotkach nic nie widać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX