Sport.pl

Legia nie chce kalkulować. Wicemistrzowie Polski o awans powalczą w upale

Remis, a nawet minimalna porażka dadzą Legii awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. - Nie będziemy kalkulować - zapewnia Henning Berg.


W czwartek o godz. 19 wicemistrzowie Polski zmierzą się z FC Botosani w rewanżowym spotkaniu II rundy el. LE. Po zeszłotygodniowej wygranej 1:0 przy Łazienkowskiej legioniści przed meczem w Rumunii są w dobrej sytuacji. Do awansu wystarcza im remis. Promocję do kolejnej rundy warszawianom dać może też nawet porażka. By tak się stało, piłkarze Berga w Botoszanach muszą strzelić co najmniej jednego gola i nie przegrać wyżej niż jedną bramką. Jednak takiego wariantu nikt w drużynie do siebie nie dopuszcza.

- W Warszawie zagraliśmy dobre spotkanie i w rewanżu chcemy to powtórzyć. Nie mamy zamiaru kalkulować i chcemy wygrać - przekonywał na środowej konferencji prasowej Berg.

Podejście Norwega do czwartkowej rywalizacji wydaje się jedynie słuszne. Bo chociaż Legia jest drużyną silniejszą i zdecydowanym faworytem do awansu, to FC Botosani jest zespołem, który może wicemistrzom Polski zagrozić. Rumuni udowodnili to przed tygodniem, kiedy aż do 77. min utrzymywali przy Łazienkowskiej bezbramkowy remis. O zwycięstwie Legii przesądził jednak strzał Ondreja Dudy.

Piłkarze Leontina Grozavu jeszcze bardziej nieprzewidywalni i trudni do pokonania mogą być na własnym stadionie, gdzie nie przegrali od ponad czterech miesięcy. Na Stadionul Municipal w Botoszanach po raz ostatni wygrał wicemistrz Rumunii ASA Tirgu Mures, który 20 marca pokonał gospodarzy 2:1. - Szanujemy naszych przeciwników. Awans jest dla nas bardzo istotny, bo jednym z naszych najważniejszych celów na ten sezon jest powtórzenie zeszłorocznego wyniku w Lidze Europy - zapewniał w środę Berg.

By tak się stało, legioniści w czwartek muszą poradzić sobie nie tylko z przeciwnikiem, ale także z panującymi w północno-wschodniej Rumunii upałami i dużą wilgotnością powietrza. Na godz. 20 miejscowego czasu prognozowana jest temperatura powyżej 30 stopni Celsjusza. Po raz ostatni w tak trudnych warunkach warszawianie musieli radzić sobie 11 miesięcy temu w starciu z kazaskim Aktobe. Tamto spotkanie w IV rundzie el. LE piłkarze Berga wygrali 1:0 po golu Dudy.

- Jesteśmy gotowi na duży upał, ale on nie powinien stanowić dla nas wielkiego problemu. Znamy styl Rumunów i nie spodziewam się, by mieli go zmienić. Tym bardziej że muszą odrobić stratę jednego gola - mówił po niedzielnym meczu ze Śląskiem Wrocław (4:1) Jakub Rzeźniczak. - Jeżeli zagramy na naszym poziomie, to nie powinniśmy mieć problemów z awansem - dodawał w środę Bartosz Bereszyński.

Po wysokiej wygranej we Wrocławiu warszawianie nabrali pewności siebie i przynajmniej na kilka dni mogli zapomnieć o krytyce, jaka spadła na nich po dwóch pierwszych meczach sezonu. Ustawienie personalne i taktyczne na czwartkowe spotkanie powinno jednak bardziej przypominać to sprzed tygodnia niż to z niedzieli, kiedy Berg zdecydował się na grę z dwójką napastników.

W podstawowej jedenastce Aleksandara Prijovicia najprawdopodobniej zastąpi Duda, a Michała Masłowskiego Michał Kucharczyk. Jedyne znaki zapytania dotyczą obsady prawej strony boiska. W obronie rywalizują ze sobą Bereszyński i Łukasz Broź, a na skrzydle Michał Żyro i Guilherme.

- Nie wiem, czy przeciwnicy zdecydują się nas zaatakować od pierwszej minuty, czy też nie. Jesteśmy gotowi na każdą ewentualność i liczy się dla nas tylko awans - zapewniał Berg.

Ewentualne odpadnięcie warszawian na tym etapie rozgrywek byłoby dla klubu katastrofą, a dla Norwega prawdopodobnie końcem pracy przy Łazienkowskiej. Jednak o takim scenariuszu nikt w Legii słyszeć nie chce.

Więcej o:
Komentarze (11)
Legia nie chce kalkulować. Wicemistrzowie Polski o awans powalczą w upale
Zaloguj się
  • juventusiak87

    Oceniono 15 razy 13

    Legia to wygra. Elo.

  • franneck

    Oceniono 7 razy 7

    Bez przesady!To że Legia nie załatwiła sprawy definitywnie pierwszym meczem, to wyłącznie wina jej samej i psychiki zawodników, mieli kupę okazji i byli wyraźnie lepsi. Ale minął tydzień i sporo się wydarzyło. Legia kropnęła Śląski i ta wygrana mentalnie była im potrzebna, z Rumunami byli spięci jak gacie gumką. Teraz zagrają świadomi swojej siły rażenia i na pewno strzelą Rumunom bramkę, myślę że zrobią to jako pierwsi i wątpię raczej by stracili cokolwiek. Prowadzenie Legii odebrało by Rumunom nadzieję. Zakładam pewny awans Legii ze zwycięstwem 2:0 na wyjeździe.
    I choć kibicuję Lechowi, w tym wypadku wspieram starania Legii, ale z analizy potencjałów wynika, ze polski klub awansuje bez problemów.

  • bukaj22

    Oceniono 5 razy 3

    Chyba oglądałem jakiś inny mecz, ale w pierwszym meczu z Botosani Legia grała słabo i nie wiem czemu Berg chce wmówić wszystkim, że było inaczej.

  • ewa5.0

    Oceniono 1 raz 1

    Zaliczka niezbyt imponująca,ale trzeba grać i wierzyć w zwycięstwo,powodzenia ,kibic Lecha!

  • aro1102

    Oceniono 3 razy 1

    Takie są skutki tego że do końca trzeba drżeć o awans, po tym jak sierota Kucharczyk nie potrafił z bańki trafić na pustą bramkę., tak samo tyczy się to Prijovicia który z pięciu metrów na wprost bramki strzela banu Bogu w okno. Takie katastrofalne kiksy mogą zdecydować o odpadnięciu Legii z LE . Mam nadzieje że w rewanżowym meczu Legia zagra dużo mądrzej i skuteczniej.

  • mateo292

    Oceniono 21 razy 1

    jasne. bedzie taka kopanina ze az zeby beda bolec.

  • ltsk1916

    Oceniono 4 razy 0

    W przypadku legii o wszystkim zdecyduje sędzia, jeśli UEFA wystawi kogoś z Siedlec lub innego Mazowsza to będzie OK.

  • lechmiszcz

    Oceniono 32 razy -26

    I tak przegrają...Zawsze przegrywają!!!
    Legia jest słaba a Lech miszcz polski nasza duma Wielkopolski!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX